Przejdź do treści głównej

Tag: 2020

W lesie dziś nie zaśnie nikt – kopiowanie nie zawsze wychodzi dobrze!

“W lesie dziś nie zaśnie nikt” miał trafić do polskich kin i całe szczęście, że tam nie trafił! Zamiast do kin trafił na platformę Netflix. Moglibyście pomyśleć, że to wyróżnienie otóż nie!

Za to działo odpowiada reżyser Bartosz M. Kowalski i w zasadzie to nie wiem co autor chciał przekazać widzom. W lesie dziś nie zaśnie nikt jest totalną kalką amerykańskich produkcji, która nie wnosi nic od siebie oprócz tytułu. Nie rozumiem jak można pomyśleć, że widz nie widział innych filmów i na pewno nie skojarzy faktów. Ale zacznijmy od początku.

Jest sobie obóz przetrwania, który ma pomagać młodym ludziom wyjść z uzależnienia od technologii. Poznajemy naszych bohaterów takich jak Zosia (Julia Wieniawa-Narkiewicz), Aniela (Wiktoria Gąsiewska), Julek (Michał Lupa), Bartek (Stanisław Cywka), Daniel (Sebastian Dela). Nasza grupa wybiera się w głąb lasu z opiekunką Izą (Gabriela Muskała), która ma dbać o bezpieczeństwo grupy. Akcja toczy się mimowolnie docierają do punktu, gdzie rozbijają obóz.

W zasadzie do tego punktu jeszcze całkiem znośnie, ale im dalej tym coraz gorzej. I jak to bywa w slasherach ktoś musi zginać lub zaginąć. I tutaj pojawiają się pierwsze problemy. Chodzący mutant jest niczym ninja, nikt go nie słyszy, a nawet nie widzi. Pomimo że jest okazałym osobnikiem płci męskiej o wzroście dwóch metrów i sporą masą ciała.

Jak to bywa w tego typu filmach są poszukiwania zaginionego, a w tym wypadku Daniela. Grupa się rozdziela. Część udaje się na poszukiwania z opiekunką, a cześć pilnuje obozowiska. I oto tym zgrabnym zabiegiem jesteśmy już w samym środku akcji. Dalsza część fabularnie jest po prostu zlepkiem scen, które mają doprowadzić nas do finałowej rozgrywki. Dodatkowo fabuła zostaje pod koniec widowiska totalnie zniszczona, gdy jest wprowadzany element nadnaturalności przez meteoryt.

W każdej śmierci uczestników obozu możemy doszukać się irracjonalnego zachowania, które przeczy logice. Więzi między bohaterami nie znajdziemy, a te można było zbudować w początkowej fazie filmu przed wyprawą. Mamy za to wątek miłosny, a raczej namiastkę jego w postaci szybkiego seksu. Aniela tutaj pokazała co nieco, a więc męska część widowni będzie zadowolona.

Obsada tego filmu składa się z młodych aktorów, którzy zbytnio doświadczenia nie mają. Ale to tez nie był film zbyt wymagający. Wszyscy po kolei wypadają dość blado. Odniosłem wrażenie, że postacie są najzwyczajniej na świecie słabo rozpisane. Nie mają w sobie głębszej osobowości. A próba wplątania wątku psychologicznego i traumatycznego przeżycia Zofii była tutaj zupełnie bezcelowa. Nie kleiło się to do całości.

Efekty specjalne cóż, pozostawiły dużo do życzenia. O więcej realizmu można było zadbać. Jednak mam na uwadze, że w polskiej kinematografii zbyt wielu ekspertów od horrorów nie ma.

Montaż to oczywiście kalki ujęć amerykańskich odpowiedników i w dodatku powtarzające się. Dosłownie można było wyczuć jak zaraz zostanie scena ucięta.

W całym negatywnym wydźwięku recenzji jest też pozytyw, za który muszę pochwalić. A mianowicie jest to ścieżka dźwiękowa. Nie zawsze był odpowiedni dobór muzyki do sytuacji, ale przez większość filmu była poprawna i dźwięk potęgował sceny akcji. Za to jest plus.

Ogólnie rzecz biorąc jest to produkcja wysoce skiepszczona. Jeśli autor miał na myśli, dobrą zabawę przez miks gatunków to nie wyszło. Jeśli zaś miał to być pierwszy dobry horror to też nie wyszło. Po takim filmie znowu mam awersje do polskiego kina.
Jedna z domowniczek, którą miała przyjemność oglądać, ze mną seans skwitowała go tak. Cytat dosłowny “Co Ty mi tu za gówno puszczasz, zero fabuły kupa mułu.”

Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz czy ktoś czyta w ogóle te scenariusze, zanim wyda pieniądze na realizacje filmu? Ponieważ wydaje mi, że jednak nie i to jest bardzo smutne.

Nie polecam nawet w ramach ciekawostki.

W lesie dziś nie zaśnie nikt – Zwiastun

Farmaceuta – upór i dążenie do prawdy

Na Netflixie, można znaleźć naprawdę interesujące dokumenty! Zawsze staram się obejrzeć zajawkę i na tej podstawie głównie decyduje czy to moje klimaty czy też nie. Farmaceuta wydawał się dość dziwnym tytułem i pierwsza myśl skojarzona jaka przyszła mi do głowy to, że będzie to historia o koncernach farmaceutycznych. A dostałem historie o uporze rodzica, który szukał prawdy o synu i przy okazji odkrył wielki biznes “legalny” poradni leczenia bólu, ale moralnie wątpliwy.

Dan Schneider – farmaceuta z Luizjany dowiaduje się, że jego syn traci życie w podejrzanej dzielnicy, która znana jest z handlu narkotykami. Ojciec swoim uporem stara się rozwiązać zagadkę na własną rękę, ponieważ lokalne władze przy takich sprawach za wiele nie są w stanie zdziałać. Najprościej zamknąć sprawę, bo nieodnalezienie sprawcy w takich dzielnicach graniczy z cudem.

Dan nie daje za wygraną i na własną rękę zaczyna śledztwo, które sprawi, że odkryje jedno z największych nadużyć wystawiania recept na leki przeciw bólowe opioidowe w historii USA. Dan wszystkie swoje rozmowy nagrywał i rejestrował na dyktafonie, a więc dostajemy doskonałą retrospekcję z wydarzeń które już się wydarzyły.

Dilerzy w białych fartuchach bez karni wobec prawa, poradnie rosnące niczym grzyby po deszczu i setki tysiące dolarów zarobionych z nadużyć jakich dopuścili się lekarze. Lekarz który przysięga ratowania się ludzkiego życie potrafi szybko zboczyć na złą drogę chęcią zysku. Dr. Cleggett która prowadziła jedną z poradni bólu “leczyła” hurtowo, a kolejki do niej były kilkudniowe, aby zapłacić i uzyskać bezproblemowo leki, które działały jak heroina.

Koncert farmaceutyczny który odpowiadał na produkcje silnego leki opioidowego jakim jest “Oksykodon” nie miał nic sobie do zarzucenia. Promując lek zachęcali wręcz, aby podawać pacjentom i wmawiali lekarzom, iż tak silny lek nie uzależnia! Co oczywiście było wierutnym kłamstwem, a sami dyrektorzy doskonale o tym wiedzieli.

Dan Schneider stracił swojego syna, ale dzięki swojej wytrwałości oraz niezłomnej postawie doprowadził do nagłośnienia sprawy, zmuszenia władz, aby zajęły się tym problemem. Wraz z izbą lekarską stanu Luizjana dobrali się do lekarzy, którzy myśleli, że są bezkarni i nic im nie grozi, gdy wypisują tysiące recept “świętej trójcy”, a młodzi ludzie uzależniają się i umierają z przedawkowania.

Ciekawy i rzetelny dokument który dzięki nagraniom Dana jest super wiarygodny. Cztery odcinki, które wciągają i pokazują zmagania Dana i jego rodziny z osobistą tragedią, a później cała niemocą i obojętnością władz. Zdecydowanie polecam, pozycja godna uwagi!

Zwiastun z napisami dostępny jest na stronie NETFLIXA

Mesjasz – nowy prorok nadchodzi. Recenzja 1 sezonu

Mesjasz zadebiutował na platformie netlix w styczniu tego roku (2020). Jest to serial z elementami religijnymi i socjo-politycznymi. Opowiada on o nowym Mesjaszu, który zjawia się na ziemi i zapowiada koniec dotychczasowej historii.

Trzeba przyznać, że jest to bardzo ciekawe podejście do tematu w teraźniejszym świecie. Serial stara się ukazać jak zareagowałyby agencje takie jak CIA, FBI czy służby izraelskie na pojawienie się takiego człowieka jak nawy Mesjasz.

Mesjasz (Mehdi Dehbi) a w zasadzie Al-Masih w pierwszym sezonie jest zagadkową postacią i tylko dzięki zaciętości i uparciu Evy powoli dowiadujemy się czy owa postać to nie czasem hop sztapler. Eva (Michelle Monaghan) to agentka CIA, która monitoruje zachowania i nastroje w państwach islamskich. Ma ona też swój wątek w serialu dość osobisty i możemy poznać ją bliżej dzięki czemu staję się postacią autentyczną.

Al-Masih zyskuje rozgłos gdy zatrzymał ISIS i prowadzi sporą grupę uchodźców do ziemi świętej. Jednak cała podróż kończy się zatrzymaniem na granicy Izeala. To tutaj zostaje pierwszy zaraz zatrzymany przez służby i zaczyna być niewygodną osobą dla dzisiejszego świata. Zarządzonego przez służby specjalne i pojedyncze jednostki. Jest traktowany jako zło i zagrożenie bowiem na za sobą znaczną część ludzi.

Na tym etapie serial przedstawia nam dwie dodatkowe postacie agenta izraelskiego wywiadu Avrima (Tomer Sisley) oraz młodego Samira (Farès Landoulsi). Obie te postacie będzie łączyć jeden wątek, aby po chwili każda z nich mogła rozwijać swoją ścieżkę w serialu. Z tych dwóch postaci na pewno Avrim zasługuję na większą uwagę ze względu na jego bardzo mroczną przeszłość. I dość ciekawy wątek w ostatnim odcinku, który będzie ściśle związany z Mesjaszem. Po takim cliffhagerze chciałoby się tylko obejrzeć kolejny odcinek, ale ten dopiero nastąpi w kolejnym sezonie.

Wracając do kolejnego wątku dużo czasu w serialu dostaje rodzina teksańskiego pastora Felixa (John Ortiz) ich historia zdaje się być wypełniaczem całej fabuły. Gdy Mesjasz ratuje córkę pastora od tornada, a sam pastor na nowo zaczyna wierzyć w boga. Po raz kolejny okazuje się, że Mesjasz potrafi zjednywać sobie ludzi i tym razem poprzez media społecznościowe oraz córkę Rebbece (Stefania LaVie Owen) staje się coraz to mocniejszą politycznie postacią.

Tytułowy bohater po, mimo że dużo nie mówi i jest owiany tajemnica jest pokazany w dobrym świetle i widz ma ochotę mu wierzyć. Jednak gdzieś tam z tyłu głowy jest wahanie czy, aby na pewno? Al-Masih to taki mistrz dobrze dobranych słów w danym momencie doskonale potrafi lawirować i zostawiać pytania bez odpowiedzi.

Czy Mesjasz to oszust? Być może. Jednak w pierwszym sezonie dostajemy więcej pytań niż odpowiedzi i to sprawia, że ogląda się to widowisko dość dobrze. Dostajemy pewien przekrój religijny, gdzie powielany jest schemat, że islam to ta zła religia, a chrześcijanizm to ta dobra. W pierwszym sezonie mamy do czynienia z przekrojem religijnym islamskim, a nawet zahaczamy o ekstremistów.

W całej okazałości jest to pozycja godna uwagi, ponieważ nie są to tematy powszechne w serialach. Więc Mesjasz jest dobrą odskocznią od innych popularnych serialowych gatunków. Czekam na drugi sezon i liczę, że akcja potoczy się w niespodziewanym kierunku, a serial mnie jeszcze niejednym zaskoczy.

Aktualizacja:

Serial został skasowany, a więc historia kończy się na pierwszym sezonie.

Mesjasz – Napisy PL