Przejdź do treści głównej

TENET – Zabawy z czasem – Recenzja

Tenet to film Christiana Nolana, który jak mogłoby się wydać miał przejąc schedę po Incepcji (2010) nic bardziej mylnego. Nowy film to całkiem inna historia, która nic wspólnego z “Incepcją” niema. Nowe działo Nolana to film, z którym przyjdzie Ci się mierzyć w kinie oraz z jego zawiła fabuła. Jednak jeśli masz umysł otwarty i nieobca Ci fizyka kwantowa czy nie liniowość czasu to będzie się dobrze bawił.

Obsada filmów Nolana wypada zwykle dobrze. Nie inaczej jest tym razem. Główna rolę odgrywa John David Washington (Protagonista), a jego kompanem jest Robert Pattinson (Niel) ten duet sprawuje się bardzo dobrze. Nie bez przyczyny wszyscy są zachwyceni rolą oraz grą Pattisona. Po prostu odwalił kawał dobrej roboty i czasem nawet przyćmiewał Washingtona. John David Washington zagrał dobrze i ma swoje momenty szczególnie w końcówce filmu, ale nie zrobił na mnie takiego wrażenia przez cały seans jak wyżej wspomniany Niel (Pattison).

Moim zdaniem na wyróżnię również zasługuje Kenneth Branagh wcielający się w tajemniczą postać Andreia Satora. Duża ekspresja i emocje przekazane na ekranie. Mimo że postać negatywna to jednak wyróżniająca się i zasługująca na uwagę.

W filmie mamy też role kobiecą Kat, w która wciela się Elizabeth Debicki. Jako że film nie skupią się na emocjach, a samej w sobie akcji to postać Kat wypada średnio dobrze i nawet gdyby ukrócić jej role do minimum to fabułą i tak nic by nie straciła.

Oczywiście cała obsada wypada w Tenet dobrze i niema tutaj słabego punku.

Zanim przejdziemy do fabuły skupmy się na chwilę na muzyce i efektach specjalnych. Muzyce nic do zarzucenia nie mam, natomiast efekty specjalne i szczególnie sceny z odwróconym czasem nie wyglądały naturalnie. Można odnieść wrażenie, iż w niektórych scenach aktorzy grali sceny tak jakby miała wydarzyć się scena odgrywana do tyłu. Upraszczając montaż nie składa się tylko ze scen nagranych normalnie i odtworzonych do tyłu.

Fabuła czy ona jest skomplikowana? To zależy. Dla osoby, która nie będzie zrozumieć nie liniowości czasu to może mieć problem. Otóż wiele scen dzieje się do przodu i jednoczenie do tyłu co ma swoje skutki fabularne. To nie jest klasyczne co wydarzyło się przed wydarzeniami, a wydarzenia w odwróconym czasie mają też skutki w czasie teraźniejszym i przyszłym. Dlatego warto się skupić na filmie poważnie i nie próbować podczas seansu wymyślać swoich teorii czasu.

Nasz główny bohater zostaje wcielony do organizacji Tenet w celu przeciwdziałania innej międzynarodowej złowrogiej organizacji. Tenet stara się zapobiec globalnej katastrofie i takie też będzie zadanie naszej dwójki głównych bohaterów. Sytuacja staje bardziej skomplikowana gdy dodamy, że wróg używa broni odwróconej. W miarę trwania seansu dochodzą kolejne elementy związane z czasem i podejmowanych decyzji. Nie chce wchodzić w szczegóły, aby nie popsuć Ci seansu.

Nolan zbytnio nie tłumaczy co dzieje się na ekranie po prostu pcha fabułę do przodu. Robi też mały ukłon w stronę widzów, którzy przez cały seans mogą być skołowani to ostatnie 10 minut jest właśnie dla nich. A szczególnie nawet ostatnie minuty, gdzie prowadzone są dialogi i kontekstowo tłumaczą dlaczego tak to się wydarzyło.

Tenet jest napakowany akcją z dobrą obsadą aktorską. Moim zdaniem jednak to nie jest wybitne dzieło jest to film dobry z zawiła fabuła, jakie lubię. Incepcja czy Interstellar dawały mi więcej mentalnej frajdy niż najnowszy Tenet.

Czy polecam kino z całą pewnością tak, bo jest to jednak inny film niż zazwyczaj przychodzi nam oglądać na co dzień. Zmusza do myślenia, a przy tym ma wartką akcję. Na pewno jest godny polecania i oznaczenia musisz zobaczyć! Nie sugeruj się różnymi recenzjami idź obejrzyj i wyrób swoje zdanie na temat tego filmu.

TENET – Napisy PL

Joker – ten seans może Cię zaskoczyć! Recenzja

Intymna podróż do wnętrza umysłu psychopaty. Joker to nie kino Blockbustererowe, gdzie akcja gna, a wybuchy otaczają widza niczym las fajerwerków. Joker za to robi niezłą sieczkę w umyśle widza.

Bardzo dobrze opowiedziana historia o klaunie, którego życie nie rozpieszczało i nie mógł znaleźć swojego miejsca na tym świecie. Fabularne zwroty akcji z całą pewnością mogą widzą zaskoczyć. Ciężko przewidzieć następne ruchy Artura, który sam w sobie jest zagubiony. Joker swoja budowa przypomina bardzo filmy z ubiegłego wieku. Niczym dobra sensacja lat 90 tych, gdzie główny nacisk kładło się na postacie i ich emocje.

Artur posiada ciekawą chorobe neurologiczną, przez którą zaczyna się śmiać bez powodu. Ten śmiech jest jak rysa, którą za każdym razem coraz wyraźniej widać. Pomimo swoich ułomności, jakich posiada stara się żyć normalnie oraz być zauważany. Tymczasem traci prace a ośrodek, który mu pomagał po prostu zostaje zlikwidowany. Artur zostaje sam ze swoimi problemami i otaczanym go światem, aż w końcu pęka niczym nadmuchany balonik.

Świetne aktorstwo, mimo że rok się jeszcze nie skończył to wątpię, aby znalazł się film, który przebije jokera. Joaquin Phoenix błyszczy i przyciąga uwagę w każdym kadrze. Nie sposób powiedzieć, że to prawdopodobnie jego rola oskarowa. Kawał dobrego solidnego aktorstwa!
Robert De Niro jak to De Niro ma już wyrobiony swój charakterystyczny styl i poziom. Więc złego słowa powiedzieć nie można. Brett Cullen wcielający się w Thomasa Wayne totalnie nie pasował do tej roli. Takie było moje wrażenie lub zwyczajnie źle napisana postać na potrzeby filmu. Zazie Beetz , którą można kojarzyć z roli Domino (deadpool 2) tutaj wcieliła się Sophie sąsiadka z naprzeciwka. Trochę szkoda, że rola epizodyczna.

DC potrafi kręcić mroczne filmy, nie dla młodego widzą niestety. Bo ten może się nudzić na seansie. Podczas seansu można odnieść wrażenie, że akcja mogłaby się potoczyć szybciej i żwawiej. Dostajemy w tym filmie kilka świeżych spojrzeń na przykład zabójstwo rodziców Bruca Wayne.

Fabuła całego Jokera dość długo się rozwija, a samej esencji finałowej według mnie jest zbyt mało. Pod tym względem mnie zawiódł. Przeobrażenie Artura w Jokera przez sto dwadzieścia minut jest za długim zabiegiem. A historia pozostaje nadal otwarta, ponieważ zakończenie niczego nie sugeruje. Zbyt asekuracyjne zagranie dla studia filmowego, które uderza w widza po seansie. Nie można odpowiedzieć na fundamentalne pytania, co dalej? Czy ten Joker będzie się mierzył z Batmanem?

Z jednej strony DC stara się być odmienne i stworzyć coś mrocznego brutalnego dla starszego widza. A drugiej strony mamy Aquamana, Flasha, Batmana, Wonder Woman, które są jakby czymś odrębnym. Wszystko to nie trzyma się jednej chronologicznej osi czasu, przez co jest trudniejsze w odbiorze.

Wybierając się do kina byłem przekonany, że dostane blockbustera z wymienionym Jokerem i zamiast Leto zobaczę Phoenix’a i nadal będzie to cały czas to samo uniwersum z resztą bohaterów. Po seansie stwierdzam, że jest to inne alternatywne uniwersum. A więc mamy dwóch Jokerów Leto, który nadal będzie w DC Extended Universe i wychodzi na to, że nowe uniwersum z nowym Jokerem.

Joker to dobre kino, które przeżywa się wraz z postacią na ekranie. Aczkolwiek są momenty dłużyzny mogące powodować pospolity ziew na sali. Geneza “nowego” Joker sprawnie opowiedziana w inny sposób niż przyzwyczaili nas do tego twórcy filmowi. Warto zahaczyć o kino, aby wyrobić sobie swoje zdanie o nowym Jokerze.

Ps. To nie jest kino akcji!
Ps2. A Tobie jak podobał się Joker?

Joker – Napisy PL

John Wick 3 – Pif Paf recenzja

Kolejna cześć John Wick zawitała na ekranach kin. Jeśli ktoś nie kojarzy kto to jest Johny Wick (Keanu Reeves) to przypominam, że to emerytowany płatny zabójca, który przez ostatnie dwa filmy mścił się za śmierć psa i żony.

Fabuła każdego filmu o Johnie Wicku jest dość prosta strzelaj pierwszy i to celnie. W tej cześci również wystepują elementy takie jak niezliczona ilość headshotów, złamanych rąk czy pociętego ciała. Za ekskomunikowanego Johna najwyższa rada wystawia nagrodę w wysokości 14 milionów dolarów. Więc w trzeciej odsłonie John nie ma łatwej przeprawy, każdy płatny zabójca chce zgarnąć okrągłą sumkę i przy okazji zabić sławnego Babę Jagę.

Po raz kolejny przyjdzie nam zobaczyć Sofie (Halle Berry), która to awansowała i sama jest teraz managerem continentala. Król Bowery (Laurence Fishburne) też nas zaszczyci swoją obecnością podczas seansu.
Duża część akcji będzie rozgrwać się w Nowojorskim Continentalu, a więc Winston (Ian McShane) i Charon (Lance Reddick) będą mieli swoje pięć minut. W tej odsłonie pojawią się jeszcze dwie bardzo ciekawe postacie sędzina (Asia Kate Dillon), które egzekwuje kary dla najwyższej rady. A druga postać to Zero (Mark Dacascos) również płatny zabójca na usługach sędziny, który notabene wyróżnia się na tle pozostałych.

John tym razem więc walczy o przetrwanie i o wybaczenie błędów jednak stanie przed dylematem moralnym, który będzie go wiele kosztować. Mamy kilka ciekawych zwrotów akcji jednak nie są one w żaden sposób zaskakujące.

Choreografia walk jest na tak długi film fajnie rozpisana. Wszelkiego rodzaju rzuty dźwignie są efektowne. Przez to, że Keanu prawdopodobnie, jak i Halle nie korzystali z kaskaderów można zauważać w walkach momenty wyczekiwnia na ruch przeciwnika. Z jednej strony fajnie, że wykonali cala prace sami, ale z drugiej przy montowaniu filmu takie rzeczy powinny być wyłapane i wyeliminowane. Większość walk jest bardzo realistycznie zrealizowana, a akcja z psami dodaje wisienki na torcie.

Jak na dwu godziny film prawie ciągłej rozwałki nie nudzi widza, ale też niczym nowym nie zaskakuje zbytnio. Bardzo mi brakuje rozwiązania tajemnicy wyższej rady i kto za nią stoi. Natomiast otoczką i wykreowanym światem John Wick 3 jak najbardziej się broni.

Czy warto wybrać się do kina i tu mam duży dylemat, ponieważ nie jest to film gdzie duży ekran robi różnice. Natomiast w domu przy dobrym trunku będzie się oglądało Wicka doskonale.

Ps. Zapewne czwarta odsłona dużo więcej odkryje i na to liczę. Być może oprócz niezliczonych headshotów to i fabularnie John Wick się rozwinie.

John Wick 3 – Zwiastun napisy PL

Skok stulecia – wciągająca rozrywka!

Skok stulecia (Den of Thieves) jest filmem, który wciąga wiza w swoją fabułę i nie puszcza do samego końca. Ponad dwie godziny dobrze spędzonego czasu Cię będzie czekać o ile się zdecydujesz na seans.

Synopis mówi o grupie profesjonalnych złodziei, którzy to planują wielki skok na bank. I to nie jest byle jaki bank, ponieważ to Bank Rezerw Federalnych w Los Angeles. Ale oczywiście znajdzie się ktoś, kto będzie starał się ich powstrzymać. Tym ktosiem jest policjant “Big Nick” O’Brien (Gerard Butler), który to dowodzi grupą policjantów, a ich działania są lekko ortodoksyjne. Big Nick swoimi działaniami sprawia, że daleko mu wzorowego gliny.

Film skupia się na grupie złodziei, którzy skrupulatnie zaplanowali swój skok. Plan realizują krok po kroku, ale widź cały czas jest trzymany lekko na boku. Mimo, że wiesz jakie jest główne założenie to dopiero podczas seansu dowiadujesz jak będzie wyglądać realizacja. Jesteś cały czas karmiony okruchami, które powoli układają się w całość.

Drugie dno filmu to życie Big Nicka i jego podejście do małżeństwa oraz pracy. Element filmu o tyle waży, że nadaje tej postaci głębsze znacznie i bardziej realna osobowość.

Seans jest naładowany testosteronem, a pociski w niezliczonych liczbach wylatują z luf karabinów. Prosty koncept, który wciąż się sprawdza i działa.
Aktorsko wszyscy spisali się na piątkę. Nie ma słabych punktów może jedynie trochę irytować postać Donniego (O’Shea Jackson Jr.), który to wydaje się lekko łajzowaty. Na ekranie zobaczysz też 50 Cent czy Pablo Schreiber. Pablo Schreiber, który odgrywa rolę Ray’a dostaję ode mnie 5+ ma charyzmę i zdecydowanie się wyróżnia.

Fabularnie film jest ciekawie skonstruowany nie podając widzowi wszystkiego od razu na talerzu. Przez co jesteś cały czas w wirze wydarzeń ,a ciekawość narasta z każdą minutą seansu. Jednak są też wady, które odrealniają cały film. Mowa tutaj o jeden z ostatnich scen, która dzieje się w korku z masą postronnych osób uwięzionych w samochodach.
Skok stulecia obfituje też w bardzo dobre zwroty akcji co dodatkowo plusuje film. A zakończenie to istny wyciągnięty as z rękawa.

Skok stulecia to film zdecydowanie dla osób, które lubią się wtopić w fabułę i z wyczekiwaniem czekać co za moment się wydarzy. Gatunek sensacyjny pełną gębą bez taryfy ulgowej. Śmiało polecam i przypinam “Wart uwagi”.
Ps. Nie polecam oglądać zwiastuna, ponieważ będziesz miał większą frajdę podczas oglądania.

SKOK STULECIA – zwiastun napisy PL