Władca Pierścieni: Pierścienie Władzy – serial fantasy produkowany przez Amazon Studios na podstawie prozy J.R.R. Tolkiena. Jego akcja ma się rozgrywać w Śródziemiu, podczas Drugiej Ery.
Obsada: Morfydd Clark, Peter Mullan, Benjamin Walker, Nazanin Boniadi, Robert Aramayo, Cynthia Addai Robinson, Ismael Cruz, Trystan Gravelle, Charles Edwards, Maxim Baldry, Lenny Henry
Premiera 2 Września 2022
Platforma: Amazon Prime
The Lord of the Rings: The Rings of Power – zwiastun
Po wydarzeniach z “Avengers: Koniec gry” dr Stephen Strange kontynuuje walkę ze złem. Tym razem stawi czoło swojemu byłemu przyjacielowi Mordo. Prawdopodobnie, aby w pełni zrozumieć Multiwersum Marvela należałoby przed filmem obejrzeć seriale, które są dostępne na platformie Disney plus.
Obsada: Benedict Cumberbatch, Elizabeth Olsen, Rachel McAdams, Benedict Wong, Chiwetel Ejiofor, Michael Stuhlbarg
Aplikacji Tinder nikomu nie trzeba przedstawiać. A jeśli trzeba, to jest to aplikacja, dzięki której można poznać miłość swojego życia poprzez świat wirtualny. Ale czy tak zawsze jest? Jak pokazuje najnowszy dokument z Netflixa, nie do końca.
Oszust z Tindera jest idealnym przedstawieniem tego, co pokazuje popularny program MTV Catfish – polowanie na internetowych oszustów. Z tym małym wyjątkiem, iż tu mamy do czynienia na skalę międzynarodową i multimilionową.
Simon Leviev, bo to o nim będzie mowa, jest typowym oszustem, który znalazł idealny sposób na życie w luksusie: idealne konto na Instagramie, czułe, odpowiednio dobrane słowa – wręcz z psychologiczną precyzją. Wszystko dobrze zaplanowane. Ale jedna z poszkodowanych kobiet postanowiła dorwać drania.
Jak się dowiadujemy z dokumentu Oszust z Tindera nie jest to wcale takie proste, mimo że kobiety potrafiły stracić nawet pół miliona dolarów. Policja nie działa tak sprawnie, a już tym bardziej w przypadku, gdy trzeba koordynacji prac na całym globie.
Sposób na dziewczyny z Tindera był prosty. Simon Leviev – syn bogatego ojca handlującego diamentami. Do tego wystawne życie, szybkie samochody, co rusz inny pięciogwiazdkowy hotel w innym kraju i podróże prywatnym samolotem. Budzi to duże zaufanie i mało która kobieta by się oparła. W szczególności, że wszędzie był przy nim ochroniarz. Przykrywka bardzo trudna do zdemaskowania, ponieważ nawet odpytując Google’a, w wynikach wyszukiwania, o Simonie nic nie było. Więc kobiety naiwnie wierzyły, że to wszystko prawda.
Przekręt jednak musi działać, a tutaj chodziło o wyłudzenie dużej kwoty, aby pokryć wydatki na inne dziewczyny oraz swoje zachcianki. Sfingowane napady, tymczasowe trudności finansowe oraz ukrywanie się przed osobami, które rzekomo chciały dopaść Simona. Wszystko to potęgowało chęć niesiena pomocy swojemu nowemu, bogatemu chłopakowi, bo przecież odda potem te pieniądze.
Książki romantyczne, kasowe ekranizacje dla Pań sławnego Grey’a oraz chęć bycia księżniczką opływającą w luksusy sprawia, że łatwiej jest nam nie zwracać uwagi na czerwone światła ostrzegawcze. Nie można jednoznacznie stwierdzić, że Panie z dokumentu były naiwne, one po prostu szukały swojej wymarzonej miłości.
Dokument wart uwagi, nie tylko dla Pań ku przestrodze, ale również dla Panów.
A jeśli Ci będzie mało to na Netfliksie znajdziesz również dobry dokument tej samej autorki, Felicity Morris, pod tytułem “ODWAL SIĘ OD KOTÓW: POLOWANIE NA INTERNETOWEGO MORDERCĘ”
Dexter Morgan – tę postać każdy wielbiciel seriali kryminalistycznych, lub o seryjnych mordercach, doskonale kojarzy. Samo wypowiadanie w głowie imienia Dexter nasuwa skojarzenia i specyficzny głos Micheala C. Halla, który na nowo wciela się, w dziewiątym sezonie, w Dextera. Dexter New Blood startuje jako pierwszy sezon i oto w ten sposób zgrabnie odcięto się od poprzedniej serii. Mamy więc dziewiąty sezon startujący pod nową nazwą, z nową obsadą i oznaczony jako sezon pierwszy.
Nowy sezon jest tak dobry jak wygodny fotel, gdzie doskonale wiesz, że dostajesz to, na co czekałeś tyle lat! Nowa krew sprowadza się w zasadzie do dwóch wątków. Nowego seryjnego mordercy i Harrisona, dziecka Dextera. Odpowiadając na pytanie, czy są one na tyle ciekawe, aby ponownie wzbudzić miłość do serialu? Tak i nie.
Na TAK jest wątek z seryjnym mordercą, który naprawdę jest ciekawie zrealizowany i wciąga. Bo nie ma nic fajniejszego niż podchody dwóch seryjnych morderców.
Na NIE jest wątek z synem Harrisonem. Jest to totalnie, według mnie, niedobrany aktor do tej roli. Albo została ta postać kiepsko napisana. W rolę Harrisona wciela się Jack Alcott, który jest mega irytujący na ekranie. Sposób jego gry i próby przekazywania emocji totalnie do mnie nie trafiały.
New Blood to również małe powroty – Deb (Jennifer Carpenter), siostry Dextera, czy Angela Batisty (David Zayas). Batista ma występy epizodyczne. Natomiast Deb pojawia się znacznie częściej.
Dziesięcioodcinkowy pierwszy sezon w większości wypada bardzo dobrze. Gdyby nie końcówka, poczynając od końca ósmego odcinka. To wówczas zaczyna się lawina zdarzeń, która przeczy zachowaniu Dextera, gdzie na koniec dostajemy bardzo niesmaczny i rozczarowywujący finał. Można odnieść wrażenie, że serial został na siłę skrócony lub zabrakło pomysłów jak wybrnąć z finałowej potyczki.
Wątpię, abyś był zadowolony z finałowego odcinka, mnie totalnie rozczarował zarówno sam wątek Dextera jak i jego irracjonalne zachowanie, które przeczyło całej jego filozofii zabijania.
Pochwalić trzeba natomiast świeżynki, które pojawiły się w pierwszym sezonie, może nie ostatnim. Mowa tu o nowych postaciach: Johnny Sequoyah, Julia Jones, Alano Miller, Clancy Brown i Jamie Chung. Te postacie wprowadzają do serialu świeżość, na którą czekałem z nowym sezonem. I nie zawiodłem się.
Podsumowując, stary dobry znany nam Dexter Morgan wrócił i zaprezentował się tak jakby ostatni sezon Dextera był zaledwie rok temu. A przypomnę, że od ósmego sezonu minęło już okrągłych osiem lat. Czy polecam nowy sezon? Zdecydowanie tak, ponieważ jest to miła podróż do starych dobrych czasów, gdzie czekało się na każdy nowy odcinek seryjnego mordercy, który za dnia pracował jako analityk śladów krwi w Miami Metro Police Department. Oczywiście ocena 7/10 nie bierze się znikąd, bo mamy dziury w fabule, ucięte wątki, jak z Molly, czy wspomniane wyżej zakończenie pierwszego sezonu.