Przejdź do treści głównej

Tag: Sofia Boutella

0

CLIMAX – impreza po LSD może się źle skończyć

CLIMAX to nie film, a w zasadzie podróż obrazem z mocnym techno bitem lat dziewięćdziesiątych. Myślę, że grono odbiorców tego filmu nie jest, aż tak szerokie, a zuchwałe oceny na portalach są zbyt przesadzone.

Trzeba nadmienić, że obraz został zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Jednak jego przekaz w moim guście jest przesadzony i w dłużej mierze męczy widza. Pierwsze sceny filmu to krótkie wywiady osób z grupy tanecznej co jest całkiem znośnym elementem. Następnie przenosimy się na próbę grupy tanecznej, gdzie wszystko idzie całkiem nieźle, a występ jest dobrym pokazem umiejętności tanecznych. Poznajmy po trochu bohaterów całej imprezy i ich stosunek do reszty ekipy.

Wszystko się kończy, gdy do napoju sangrii ktoś z uczestników dodaje silne narkotyki, a mianowicie LSD. Obraz przestaje byś sielankowy i wkrada się podróż psychodeliczna podsycana dobrym bitem. Nie byłoby nic w tym złego, ale fabuła zostaje w tym samym momencie zamknięta, a narracja odbywa się tylko obrazem. Połowa z Climaxu jest obrazem bez słowa i to widz musi sobie dopowiadać o co w tym wszystkim chodzi.

Film frywolnie porusza tematykę seksu, a sceny ocierają się o erotykę to w zasadzie wiele scen jest sprytnie uchwycona tak, aby za wiele nie pokazać. Co jest minusem tego widowiska bo o ile wszelkie odloty i psychodeliczne postawy są pokazane bez ogródek. To, czemu ukrywać erotykę czy ostre sceny seksu.

W całym obrazie rozmywa się przekaz i wskazuje jednoznacznie na winnego, którym są dragi. Przecież Ci młodzi ludzie nie spotkali się od tak, aby ostro zaćpać tylko przygotować performance. Wszystko to zostaje sprowadzone do jednej wielkiej pscho-ćpuńskiej imprezy z tragediami w tle.

Pozytywy w zasadzie są tylko dwa muzyka, która przywraca wspomnienia z lat 90-tych i występ grupy.

CLIMAX totalnie nie trafił w moje gusta i uważam, że poświęcenie mu całych dziewięćdziesiąt minut to strata czasu.

CLIMAX – Zwiastun

Hotel Artemis – Fajny pomysł ale…

Hotel Artemis to sekretny szpital dla przestępców i nie każdy może z niego korzystać. Musisz mieć opłacony abonament, aby swobodnie korzystać z usług hotelu. Wszystkim zajmuję się pielęgniarka Jean Thomas, w którą wciela się Jodie Foster i jest ona jedną z jaśniejszych postaci w tym filmie.

W hotelu panują od 20 lat takie same zasady, aby wejść musisz oddać broń oraz  środku nie wolno zabijać pacjentów. Każdy w hotelu ma swoją ksywkę, która nadaje mu się od zajmowanego pokoju.  Więc teoretycznie nikt nie zna tożsamości innych gości za to również przestępcy cenią sobie pobyt w szpitalu. Hotel to również idealne miejsce, aby się ukryć przez jakiś czas, jeśli tego potrzebujesz.

Fabuła rozgrywa się w roku 2028 w mieście aniołów, gdzie dochodzi do zamieszek z powodu zamknięcia darmowej dystrybucji wody. Miasto nie jest ukazane w świetle futurystycznym jak na rok 2028, a jest podniszczone przez lokalne zamieszki. Waikiki (Sterling K. Brown) wraz ze swoim bratem Honolulu (Brian Tyree Henry) napadają na bank, jednak nie wszystko idzie zgodnie z ich planem. Muszą przerwać akcje, a w odwrocie w ręce brata Waikiki wpada długopis, który to później okażę się dużo większym zmartwieniem. Honolulu zostaje poważnie ranny podczas akcji odwrotu i tym sposobem oboje trafiają do Hotelu Artemis.

Większość filmu dzieje się w Hotelu Artemis, gdzie poznajemy resztę gości oraz obsługę. Goście hotelu to urodziwa Sofia Boutella jako Nice,  szef wilków Jeff Goldblum jako Niagara. Charlie Day jako Acapulco pomocnik Jean Everest, w którego wciela się Dave Bautista.  W filmie pojawiają się też Jenny Slate która gra policjantkę oraz Zachary Quinto jako syn Niagary. Większość tych postaci zobaczymy w epizodycznych rolach bez większych rozwinięć. Jednak każda z tych postaci ma wpływ na toczącą się fabułę.

Hotel Artemis to przede wszystkim klimat, aczkolwiek fabularnie nie jest tak różowo. Zupełnie niepotrzebny był epizod  związany z Morgan bo w zasadzie nic nie wniosi do fabuły poza złamaną regułą. Film ogląda się bardzo dobrze, ale strasznie dużo niezamkniętych sytuacji dostajemy na sam finał. Co się stało z Nice? Everest sobie poradził skoro zapaliły się światła, a przecież rozdzielnie wysadziła Nice. Trochę nie logiczne, ale uznajmy, że Everest przekierował prąd z innego źródła.  Co się stało z długopisem, który podrzucił Waikiki Jean. Drobne szczegóły, które przynajmniej w części powinny być rozwiązane i zrozumiałe dla widza. Tego tutaj zabrakło.

Hotel Artemis pomimo fajnej obsady, ciekawych postaci, a nawet gry aktorskiej na dobrym poziomie wychodzi przeciętnie przez luki i niedociągnięcia fabularne.  To jeden z tych filmów, które dobrze się ogląda jak trafisz na niego przypadkiem, ale równie dobrze nic nie stracisz jak go nie zobaczysz.

Wakacyjne Premiery 2017

Na co do kina w wakacje 2017

Zebrałem dla was kilka zwiastunów filmów, które czekają na nas w tegoroczne wakacje 2017 i jak pogoda nie dopisze będą dobrą opcją na wakacyjną nudę. A jeśli zagoszczą upały to kina klimatyzowane więc dobra odskocznią od upałów.

Czytaj dalej