Strażnicy Galaktyki vol 3 – zwiastun
Wciąż wstrząśnięty utratą Gamory, Peter Quill zbiera swój zespół do obrony wszechświata i jednego z nich – misja, która może oznaczać koniec Strażników, jeśli się nie powiedzie.
Premiera: 5 Maj 2023
0
Wciąż wstrząśnięty utratą Gamory, Peter Quill zbiera swój zespół do obrony wszechświata i jednego z nich – misja, która może oznaczać koniec Strażników, jeśli się nie powiedzie.
Premiera: 5 Maj 2023
Narodziny gwiazdy to dramat opisujący historię związku Jacksona Maine’a z młodą piosenkarką Ally. Miłość dobra muzyka oraz świetne aktorstwo to Cię czeka, gdy postanowisz zaserwować sobie seans.
Star is born bo tak brzmi amerykański tytuł wyreżyserował odtwórca głównej roli Bradley Cooper. Spisał się w obu rolach wyśmienicie jak lubię tego aktora tak lubie go jeszcze bardziej. Świetnie pokazał ciemną stronę sławy Jacksona Maine. Wszechobecny alkohol czy narkotyki w życiu Jacka spowodowały szybkie staczacie się z piedestału. Cooper pokazał dość szerokie i jednoznaczne następstwa nadużywania obu używek.

A potem przyszła miłość całkiem znienacka, która wiele dobrego wniosła do życia Jacksona. Młoda piosenkarka Ally o zdumiewającym anielskim głosie. I tutaj pojawia się nam Lady Gaga, która zdobywała doświadczenie aktorskie w serialach, a to w zasadzie doświadczenie żadne. Jednak już nie raz wielkoformatowe, gwiazdy muzyki pokazały, iż sprawdzają się na dużym ekranie. Lady Gaga wcielając się w rolę Ally robi to tak jakby była do tego stworzona. Wiedziała na co się piszę w końcu to jej bajka. Sama jest piosenkarką dużego formatu. Co z całą pewnością pomogło jej wcielić się te rolę.

Melodramatyczna historia pary Maine przeplatana jest dużą ilością namacalnych emocji. Umiejętnie wpleciony motyw amerykańskiego snu, który spełnia się w mgnieniu oka. A przede wszystkim dobra muzyka uzupełniająca całość historii.
Wszystko to sprawiło, że “Narodziny gwiazdy” ogląda się bardzo dobrze, a blisko trwający ponad dwugodzinny seans nie nuży. Obraz zostaje zamknięty w całości i nie ma mowy o niedomówieniach fabularnych. Bradley Cooper wraz z Lady Gagą odwalili kawał dobrej roboty.

Czego mi brakowało w “Narodzinach gwizdy” z cała pewnością rozwinięcia wątku Bobbiego (Sam Elliott) brata Jacksona oraz postaci managera Ally Reza (Rafi Gavron). Ten drugi powinien zostać potępiony za występek w ostatnich scenach filmu. Ten moment doskonale ukazał bezduszność człowieka, gdy w rolę wchodzą wielkie pieniądze.
Nie pozostaje nic innego jak tylko zarekomendować i polecić film.
“Musisz zobaczyć” zostaje przypięte.
Złoty glob oraz Oskar w kategorii za najlepszą piosenkę “Shallow” w pełni zasłużone.
Avengers Wojna bez granic to jeden z najdłużej wyczekiwanych przeze mnie filmów, ten zapowiadany rozmach, plotki o śmieci jednego z bohaterów i wiele więcej. Po seansie stwierdzam, że to mega widowisko! Jeden z lepszych jak nie najlepszy film ze stajni Marvela 🙂
Pierwsza rzecz, jaką chce poruszyć to 3D, bo na takowym seansie byłem i na przed premierze innego dostępnego nie było. A więc jak na konwertowane 3D to jest bardzo dobrze, dużo elementów pojawia się z przed ekranu jest głębia ogląda się przyjemnie. Niema dużo scen ciemnych, przez co uniknięty jest efekt ciemnego obrazu. Zadając sobie pytanie, czy warto wydać te dodatkowe zł na 3D odpowiadam że wybór należny do was, aczkolwiek nie będziecie zawiedzeni, jeśli się zdecydujecie. Myślę, że największą frajdę tutaj będą miały dzieciaki te młodsze o ile lubią dubbing, osobiście nie lubię.
Humor, jak dobrze wiemy to właśnie Strażnicy Galaktyki vol.1 zmienili podejście do filmów komiksowych film był odkryciem, że można sprzedać historie w zabawny sposób. Vol. 2 jest również zabawna mały GROOT kradnie serca jest przezabawny i strasznie milusiński nie da się tej postaci nie polubić. Odniosłem wrażenie, że przynajmniej w jednej scenie (scena z taśmą klejącą) humor był wymuszony, albo mnie to zwyczajnie nie ruszyło. Humor Guardian of the Galaxy vol.2 oceniam wysoko jest dużo scen oraz zabawnych odzywek.

Trochę o fabule, patrząc względem vol.1 to vol.2 jest bardzo uproszczona i ten zabieg mnie trochę rozczarował. Dostajemy jeden wątek główny związany z ojcem Quilla, czyli Ego. Przez to, że cała uwaga jest skoncentrowana tylko na Star Lordzie nie ma żadnego odniesienia do całego uniwersum czy nawet zbliżającego się Thora Ragnarok. Jeśli mam być szczery nigdy nie czytam zbyt wiele przed filmem o fabule zwyczajnie, aby nie psuć sobie widowiska i tak sobie myślałem, że dostaniemy coś więcej o Thanos’ie… nic z tych rzeczy. Strażnicy Galaktyki vol.2 można odnieść wrażenie to tak jak w Avangersach film o jednej postaci przez to, że skupia uwagę na samym Peterze.
I pozostaje nam ostatni kąsek muzyka, która jest dobrze dobrana i znowu patrząc na vol.1 tam było więcej kawałków chwytliwych, tutaj jest dobrze. Cały czas pozostajemy muzycznie w klimacie lat 80.
Napisy końcowe nie jest jedna, a kilka scenek wplecionych w napisy. Zabieg bardzo fajny, ze względu, że napisy dość długie więc Marvel umila nam je dobrą muzyką i przeplatanymi scenkami ;D
Osobiście nie wyobrażam sobie, aby fan MARVELowskich filmów mógł Strażników pominąć! Z mojej strony POLECAM! Na seansie będzie się dobrze bawić!
I’m GROOT!
Do zobaczenia VOL. 3