Przejdź do treści głównej

Tag: Dramat

48

Wieloryb – Recenzja 2023

Wieloryb to mocne kino dramatyczne ukazujące dramat człowieka, a zarazem relacje rodzinne po rozpadzie małżeństwa.

Darren Aronofsky stworzył dobre, klimatyczne kino, które pochłania od pierwszych minut. Jednak nie obyło się bez pewnych skrótów myślowych.

Główną rolę w Wielorybie odgrywa Brendan Fraser, który wciela się w Charliego, nauczyciela akademickiego. Charlie po stracie swojego partnera znacznie przybrał na wadzie i stał się tytułowym wielorybem. Mamy tutaj próbę uchwycenia problemu śmiertelnej otyłości oraz głębokiej depresji.

Cała akcja filmu dzieje się praktycznie w jednym pomieszczeniu. Jest to dość celowy zabieg, aby podkreślić brak ruchu u osób chorobliwie otyłych. Wszystko zamknięte w formacie 4:3, aby spotęgować doznania klaustrofobiczne na ekranie. Okryty własnym wstydem Charlie, doskonale zdający sobie sprawę ze swojej beznadziejnej sytuacji, zmierza już tylko w jednym kierunku.

Charlie po rozstaniu z żoną i utracie kontaktu z córką stara się odzyskać stracony czas. Ellie (Sadie Sink) już dużo starsza, mająca wielki żal do ojca, niełatwo i niechętnie godzi się, aby z nim przebywać. Problemy w szkole i młodzieńczy bunt tylko pokazują, jak duży wpływ na dziecko może mieć rozstanie rodziców.
W tym wszystkim mamy też przyjacielskie relacje Charliego i Liz (Hong Chau). Liz opiekuje się Charliem a zarazem zapatruje go w codzienną dawkę pochłanianego jedzenia. Relacja tych dwojga również do prostych nie należy. Z jednej strony Liz jako pielęgniarka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co czeka Charliego, a z drugiej dokłada cegiełkę, pozwalając mu brnąć dalej w obżarstwo. Obydwoje borykają się ze stratą tej samej osoby, ale każde z nich przeżywa to na swój sposób.

Z wątków pobocznych mamy również tutaj udział “Kościoła”, który przewija się co chwilę. Mowa tu o zamkniętych zborach, które zawsze widzą tylko jedną stronę medalu. A wiara i przekonania są pierwszorzędne i stawiane nawet ponad swoje dzieci. Ortodoksyjne podejście do życia i wiary potrafiło zniszczyć życie młodego człowieka.

Najjaśniejsze postacie, które oddają najwięcej emocji, to oczywiście Charlie, Liz i córka Ellie. Kreacje stworzone przez nich zasługą na wyróżnienie. Są dramaty płaskie z super obsadą, ale nijakie, a tutaj mamy bogaty wachlarz emocjonalny, w którym widz się zatapia.

Jednak czegoś mi brakowało w całej historii, ponieważ jest to poniekąd również historia partnera Charliego, a dostajemy tylko zdawkowe opowieści o nim. Brakowało mi tutaj elementu rozwoju fabularnego poznawania się obu panów czy rozstania z żoną. Myślę, że ten element jeszcze bardziej wzbogaciłyby historię głównego bohatera.

Film stara się nam pokazać zmagania z depresją, chorobliwą otyłość, ujawnienie się ze swoim gejowskim życiem czy też wpływ kościoła na młodych ludzi.
Wieloryb to z całą pewnością film, który zapadnie Ci w pamięci i po seansie będziesz jeszcze chwilę o nim rozmyślać. Jednoznacznie można stwierdzić, że jest to kino ambitne i nie dla każdego. Na pewno dostaje ode mnie oznaczenie “Wart uwagi”. Zachęcam, aby wybrać się od kina na seans.

Wieloryb – zwiastun napisy PL

Stacja jedenasta – SF, które warto zobaczyć!

Na platformie HBO MAX jest sobie niepozorny serial postapokaliptyczny z elementami dramatu. A jest nim Stacja jedenasta, która opowiada szereg bardzo różnych ludzkich historii, spotykających się ze sobą w zaskakujący sposób, na przestrzeni dość długiego czasu. Serial przedstawia osoby przed, w trakcie i po apokalipsie. Przeskoki czasowe są tutaj bardzo ważnym elementem, aby zrozumieć cały serial. Z całą pewnością nie jest to serial, gdzie można tylko słuchać i w międzyczasie zajmować się innymi rzeczami. Należy do niego podejść na poważnie i obejrzeć w pełnym skupieniu, aby czerpać z niego 100% radości. Mamy tutaj do czynienia z piękną historią i bardzo ciekawą fabułą, w której im bliżej końca, tym bardziej wszystko się spina w spójną całość. Przez co wynagradza nam to spędzenie tych kilku godzin przed ekranem telewizora. Ale spokojnie, serial ma tylko jeden sezon, który składa się z 10 odcinków. W tym miniserialu zamyka się cała historia.

Historia Stacji jedenastej toczy się na przestrzeni 20 lat, przez co złożenie tego w całość było nie lada sztuką. Bo to nie jest typowe SF, gdzie mamy lasery, statki kosmiczne itp. Tutaj mamy głębię, rozmyślania i sztukę przetrwania. Sposób opowiadana jest nielinearny, to znaczy, że skaczemy po linii czasu i zapoznajemy się z naszymi bohaterami. Główne role tutaj odgrywają Kirsten oraz Jeevan, ale też przewijać się będzie aktor Arthur Leander. W zasadzie te trzy osoby są spoiwem całego opowiadania w Stacji jedenastej. Dodatkowo, w całym serialu powraca motyw wydanego w kilku egzemplarzach komiksu science fiction, w którym ukojenia szuka nie tylko mała Kirsten. Ale ten element historii ma swój ciekawy wątek, który również spójnie się zamyka.

W super krótkim skrócie fabularnym bezspoilerowym: Jeevan pomaga małej Kristen dostać się do domu, gdy wybucha śmiercionośna pandemia na całym świecie. Przeciążone linie telefoniczne, brak kontaktu z rodzinami Kristen sprawia, że Jeevan postanawia przygarnąć na chwilę młodą dziewczynkę. Jest to ich pierwsze spotkanie w życiu, więc oboje mają moralne obawy przed ofiarowaniem pomocy i otrzymaniem jej.

Podczas przeskoku czasowego Kirsten i “Wędrowna Symfonia” wystawiają Szekspira, tak naprawdę, kiedy to świat się skończył i trwa jego odbudowa. Tworzą muzykę, piszą, rysują, szyją kostiumy na scenę i pokazują dookoła, że nawet jeśli nic już nam nie zostało z tego świata, to pozostaje jeszcze kultura, jako ostatnia deska ratunku, która sprawia, iż zapominamy o codziennych problemach.

Przyznam się, że nie dawałem dużej szansy temu serialowi… Po opisie mówię sobie “no nie, kolejne The Walking Dead. Kolejna epidemia, która nic nie wnosi i kręcimy się wkoło, bo jest teraz taki trend”. Jakie było moje pozytywne rozczarowanie, iż jest to zupełnie inna historia pełna emocji i nowatorskiego podejścia do przetrwania w tych, a nie innych czasach śmiercionośnej epidemii grypy. Szereg wątków sprawia, że pozornie rozrzucona fabuła pięknie się skleja w całość.

Stacja jedenasta jest dostępna na platformie HBO MAX.

Stacja jedenasta – HBO MAX – zwiastun

Nie patrz w górę – Paradoksalnie słaby

Nie patrz w górę to film paradoksalnie słaby i ze zmarnowanym potencjałem. Obsada tego filmu jest wybitna, gra nawet przyzwoita, ale cały scenariusz i realizacja jest po prostu ciężka do strawienia.

Rzućmy okiem na obsadę, bo pod tym względem jest na bogato! Leonardo DiCaprio (Dr Randall Mindy), Jennifer Lawrence (Kate Dibiasky), Meryl Streep (Prezydent Janie Orlean), Cate Blanchett (Brie Evantee), Rob Morgan (Dr Teddy Oglethorpe), Jonah Hill (Jason Orlean), Mark Rylance (Peter Isherwell), Tyler Perry (Jack Bremmer), Timothée Chalamet (Yule), Ron Perlman (Benedict Drask), Ariana Grande (Riley Bina), Kid Cudi (DJ Chello), Himesh Patel (Phillip), Melanie Lynskey (June Mindy), Michael Chiklis i inni. Można powiedzieć, iż sami aktorzy powinni zagwarantować wysoką jakość produkcji. Nic bardziej mylnego!

Nowa produkcja Netflixa – Nie patrz w górę – jest długa, nudna i paradoksalnie słabą produkcją. Ktoś powie, że to komedio-dramat, ale elementów komediowych tam nie znajdziemy. Bardziej parę sfrustrowanych naukowców, którzy chcą przekazać, iż koniec ludzkości jest bliski. Gdzie najwyższe władze plus dziennikarze ich, potocznie mówiąc, “zlewają”.

Rozumiem, w którą stronę to przerysowanie szło, Panie Adamie McKay – notabene reżyser filmu. Połączenie filmu katastroficznego z komedią jest totalnym niewypałem. Nie dlatego, że obsada zawodzi, tylko dlatego, iż brakuje tu dreszczyku emocji. Zagrożenia, jakie powstają w przypadku wykrycia zdarzenia globalnego. Wydaje mi się, iż nasza inteligencja nie pozwala nam traktować tego typu wydarzeń dla jaj. Przez co irracjonalne zachowanie polityków bardziej irytuje, niż bawi!

Kolejnym mankamentem jest praca kamery. Odniosłem wrażenie, że miało to być kręcone z osoby trzeciej à la uczestnika wszystkich wydarzeń. Taka osoba, która trzyma kamerę i jest członkiem ekipy aktorskiej. Te najazdy, ciecia w ogóle mi nie pasowały do narracji.

Nie patrz w górę to takie połączenie poważnej gry Leonarda DiCaprio oraz Jennifer Lawrence z komediowymi duchami Meryl Streep i Jonaha Hilla. Kontrast jest na tyle duży, że razi odbiorcę. Po pierwszych 20 minutach, może po godzinie, miałem ochotę wyłączyć tę spektakularną klapę. Ale doszedłem do wniosku, że będzie to idealna recenzja, która pokazuje, na które filmy nie warto tracić czasu!

Don’t look up (Nie patrz w górę) – omijamy szerokim łukiem i nie dajcie się nabrać na znakomitą obsadę.

Nie patrz w górę – Zwiastun PL

Gwiazdeczki (Cuties) – Recenzja

Słowem wstępu pewnie nigdy bym na ten film nie wpadł gdyby nie burza w mediach społecznościowych. Recenzja będzie zawierała elementy fabuły, które mogą spoilerować. Notabene ten film porusza wiele aspektów psychologicznych z życia doczesnego młodych osób.

Gwiazdeczki opowiadają historie Amy nastolatki, która nie dawno wraz z rodzeństwem przeprowadziła się do blokowiska na przedmieściach Paryża. Amy jako przykładna siostra rozpoczyna naukę w szkole, gdzie już w pierwszy dzień trafia na grupkę czterech dziewcząt znacznie wyróżniających się z tłumu i nazywających się tytułowymi “Gwiazdeczkami”. Już w tej scenie widać, że Amy ma błysk w oku na ich widok i chciałby się z nimi zaprzyjaźnić.

Amy trafia na dziewczyny podczas treningu do konkursu tańca, ale nie jest akceptowana ze względu na swój ubiór. Nie pasuje do “Gwiazdeczek”, które są modnie i ostentacyjnie ubrane, a przy tym nawet umalowane. Wszystko dodatkowo komplikuje sprawa, iż nasza bohaterka jest wyznania muzułmańskiego. W tej kulturze nie przystoi młodym dziewczynom wyróżniać się z tłumu, mają pomagać, a nawet zastępować czasem matkę w obowiązkach domowych mimo młodego wieku. W dodatku obowiązkowe modlitwy wraz z innymi starszymi kobietami. Film ewidentnie tutaj podnosi kwestie wiary konserwatywnej, gdzie dzieci nie mają żadnego wyboru, a muszą się przystosować i słychać starszych.

W bloku gdzie mieszka Amy również mieszka jedna z dziewczyn Angelica, która jest uznawana za najbardziej popularną z grupy. To z nią zaprzyjaźnia się Amy i dzięki niej może wkroczyć do wybranego grona. Również w tym momencie nasza młoda bohaterka zaczyna odkrywać uroki social mediów oraz internetu.

Przyjaźń między dziewczynami rozwija się dość szybko i nawet się sobie zwierzają. Angelica jest zachwycona, że Amy może mieć cały czas telefon przy sobie, gdy ona nie bo musi najpierw poprawić oceny. Koleżanka pokazuje występ grupy tanecznej dziewczyn, z która się będą mierzyć w konkursie. Tutaj mamy pierwsze zderzenia z “Twerkingiem”, który wywołuje takie oburzenie w internecie.

Gdy Amy została zaakceptowana przez dziewczyny te pokazują jej swój układ na konkurs, a jej zadaniem jest zarejestrować cały występ. Nagranie później posłuży naszej bohaterce do nauki tańca.

Padaroksalnie to Amy podczas jednej z sesji modlitewnej odnajduje w sieci teledysk popkulturowy z twerkiem, który posłuży jej do nauki.

Film ukazuje nasze gwiazdy w różnych momentach ich beztroskiego życia. Podrywają starszych chłopaków czy beztrosko sobie czatując w internecie podając się za dużo starsze niż są. Zostaje powoli odkrywana prawda co robią dzieci bez nadzoru dorosłych i skąd czepią najczęściej wiedze na różne tematy. Od tego momentu film wchodzi w główną fazę i nie rozwadnia już się tak fabuły, a koncentruje się bardziej na przekazie emocjonalnym.

Bijatyka między Yasmine, a Angelica doprowadza, że to Amy wskakuje na jej miejsce w hierarchii grupy. Prezentacja układu tanecznego przed Angelica sprawia, że Amy nie tylko zyskuje w grupie, ale zaczyna być rozpoznawalna w szkole co ją bardzo podbudowywuje psychicznie. Przysłowiowo lajki muszą się zgadzać.

Przez awans społeczny Amy zaczyna tracić kontrole nad swoim zachowaniem. Staje się coraz bardziej nieposłuszna, a nawet okrada własną matkę z oszczędności. Wszystko po to, aby zaimponować swoim koleżankom.

Niestety życie bywa przewrotne i Amy wylatuje z grupy, a na jej miejsce znowu pojawia się Yasmine i na nowo bryluje wśród koleżanek. Ale Amy się zbyt łatwo nie podda i zrobi wszystko, aby wrócić na jej należne miejsce!

Konkluzja filmu jasno pokazuje, że nasza bohaterka pochodzenia senegalskiego zdała sobie sprawę, iż w wielu aspektach posunęła się za daleko. Dostrzegła również, że może posiadać własną osobowość i sama może siebie kreować tak jak chce, a nie tak jak chcą aby ją postrzegano.

Historia jasno przekazuje, że brak kontroli nad tym co robią dzieci w czasie wolnym nie zawsze kończy się dobrze. A zamknięta społeczność czy konserwatywna religijną rodzina wcale nie ułatwia życia młodym osobom, które i tak są już pod silną presją rówieśników. Film tutaj piętnuje social media, które idealizują i nagradzają tylko tych z największą liczbą serduszek. Masz przysłowiowy fejm to wszyscy dookoła traktują Cię lepiej i są twoimi “przyjaciółmi” do momentu wpadki.

Reżyserka Gwiazdeczek “Ciutes” (Maïmouna Doucouré) zwraca uwagę na aspekty psychologiczne dziewczynek, które nie zawsze sobie radzą z presją koleżanek i otaczającego ich świata. Potrzebują atencji rodziców i ich wsparcia w realizowaniu swoich pasji.

Podsumowywująć po obejrzeniu filmu Gwiazdeczki “Ciutes” z całą pewnością nie promuje pornografii dziecięcej. Jak to można było przeczytać na Twitterze. Nie kipi również seksualnością młodych dziewczyn. Film przede wszystkim trzeba obejrzeć, aby wydawać później wyroki. Każdy, kto zasugerował się plakatem czy wpisami w social mediach rozminął się z prawa. Tymczasem film neguje zachowania tego typu i zbytnie useksualnienie młodych osób co doskonale pokazuje jedna z ostatnich scen, gdzie jest pokazana reakcja widowni podczas konkursu tanecznego.

Pomimo że film nie jest moją bajką doskonale rozumiem apel i poruszaną tematykę. Nie trzeba mieć dzieci, aby ten film zrozumieć. Wystarczy się przyjrzeć trochę bliżej dzieciakom w ich naturalnym środowisku wśród rówieśników. Aby wyciągać jak wiele zachowań jest odzwierciedlonych w tym filmie.

Gwiazdeczki (cuties) – Napisy EN

Resistance – historia francuskiego aktora mima Marcela Mangel

Resistance opowiada prawdziwą historię bohaterskiej grupy młodych francuskich dziewczyn i chłopców, którzy tworzą podziemną sieć podczas II wojny światowej. Niespełniona miłość, pomoc żydowskim dzieciom i walka z okupantem w to wszystko obfituje film.

Marcel Mangel (Jesse Eisenberg), który pracuje jako aktor mim w bliskiej knajpie. Poświęca na to dużą ilość czasu i nie spotyka się to z przychylnością jego ojca żydowskiego rzeźnika z pokolenia na pokolenie.

Gdy Niemcy robią czystki w swoim państwie do Francji zostaje wysłana grupa osieroconych dzieci w liczbie 123. Na granicę dociera Marcel i stara się pomoc. Po przewiezieniu dzieci w bezpieczne miejsce Marcel stara się pokazać dzieciom, że jest jeszcze miejsce na uśmiech w tych ciężkich czasach. To tutaj Marcel spotyka Elsbeth (Bella Ramsey) i buduje wraz z najstarszą dziewczynką zaufanie całej grupy. Mila (Vica Kerekes), Emma (Clémence Poésy), Sigmun (Edgar Ramírez), Marcel i inni będą starali się przygotowywać dzieci na najgorsze. Bowiem Niemcy śmiało zaatakowały Polskę i inne graje ościenne.

Cała czwórka postanawia dołączyć do grupy oporu francuskiego w Lionie. Marcel i Emma zbliżają się od siebie jednak w czasie wojny nie ma zbyt dużo czasu na miłość. W Lionie nic nie idzie po ich myśli i szybko okazuję się, że wystarczy trochę pieniędzy, a pobratymcy francuscy kolaborują chętnie z Niemcami. Ruch oporu szybko zostaje zdemaskowany i nie obejdzie się bez ofiar, ponieważ w Lionie jest brutalny niemiecki oficer gestapo Klaus Barbie (Matthias Schweighöfer).

Grupa przyjaciół postanawia nie walczyć dalej z okupantem, a skupić się na pomocy dzieciom, które zostały i wciąż potrzebują pomocy. Jedyna opcja to próba ucieczki z okupowanego kraju do Szwajcarii. Co też czynią nasi główni bohaterowie.

Film jest biografią najsłynniejszego francuskiego mima Marcel Marceau, który pomagał żydowskim dzieciom przedostać się do neutralnej Szwajcarii. A tym samym ocalił tysiące dzieci, nie bacząc na to, że w każdej chwili mógł zostać zdemaskowany.

Ta historia pokazuje też, okrutnego gestapowskiego oficera Klausa Barbie, który za wszelką cenę chciał złapać i powybijać żydów nie zależnie od wieku.

Jak w prawie każdym filmie wojennym znajdziemy tu trochę bohaterstwa trochę miłości i bardzo dobrą historię. Historię, którą usłyszał sam generał Patton (Ed Harris) i opowiedział swoim żołnierzom, którzy walczyli dla takich ludzi jak Marcel Mange i wielu innych, którzy bezinteresowanie pomagali ratować ludzi.

Seans trwa niespełna dwie godziny i jest do dobrze spędzony czas. Przesłaniem filmu jest, żebyśmy cały czas pamiętali te złe i mroczne czasy. A zarazem wiedzieli, że zawsze znajdą się osoby, które bezinteresownej pomocy udzielają. Cały film dobrze trzyma w napięciu i jest dobrze rozplanowany. Jonathan Jakubowicz reżyser dobrze pokierował fabułę, ale można zauważyć, że hamował się przy bardzo drastycznych i brutalnych scenach. Nie ma tych scena za wiele jednak widać, że w kluczowych momentach kamera odjeżdżać i nie chce za bardzo przytłoczyć widza.

Polecam.

Ps. Z Ciekawostek reżyser Jonathan Jakubowicz ma polskie korzenie tak samo jak i Jesse Eisenberg.

Extraction – dobre kino akcji

Extraction to nowy film, który jest dostępny na platformie Netflix. Po zwiastunach można było stwierdzić, iż będzie to film z dużą ilością rozwałki. A fabuła będzie raczej rzeczą poboczną. Główna rolę tutaj zagrał Chris Hemsworth znany z uniwersum Marvela, a w Extraction wciela się w Talera Rake byłego wojskowego.

Fabuła filmu skupia się na ekstrakcji młodego chłopaka Oviego, który jest synem jego z bossów narkotykowych. Porwanie zostaje zorganizowane przez innego bossa, który włada stolicą Bangladeszu, Dhaki. Główny bohater stanie przed dylematem moralnym uratować chłopaka, którego szanse na przeżycie są bliskie zeru. Czy wycofać się i ratować własną skórę za wszelką cenę. Sprawa jeszcze bardziej się komplikuje, gdy do akcji włącza się przyjaciel ojca porwanego syna, były komandos z sił specjalnych.

Tyler Rake: Ocalenie, bo tak brzmi polski tytuł to przede wszystkim kino akcji przez wielkie A. Są momenty genialnej pracy kamery, która sprawia, że jest się w samym centrum akcji. Na pochwałę zasługuje ta część filmu, gdzie Talyer i Ovi uciekają samochodem przez miasto. Extraction to naprawdę dobre kino akcji! Na w sobie dużo z Johna Wicka, więc jest sporo też walki o bliskim kontakcie. Wróg naciera w liczbie niezliczonej, a Tyler raz po raz rodzi sobie z nimi z mniejszym i większym wysiłkiem.

Ocalenie aspiruje do czegoś większego niż zwykły film akcji. Ma w swojej fabule solidne podłoże, które wychodzi podczas akcji ratunkowej Oviego. Rake nie jest zwykłym najemnikiem, gdzie jedyny jego cel to zarobienie pieniędzy na zleceniu. Ma historie, z którą do tej pory ciężko mu było żyć.

Obsada filmu jest mieszana, ale zaangażowanie i poziom jest wysoki. Nie można nic zarzucić indyjskiej części obsady. Solidna gra aktorska jak i również sceny akcji.

Jakkolwiek można się przyczepić do części dramatycznej filmu to już do akcji nie. Dwie godziny solidnej dobrej rozrywki.

Tyler Rake: Ocalenie – Zwiastun PL

GREYHOUND – Zwiastun

Bitwa o Atlantyk, Tom Hanks występuje jako kapitan, który prowadzi konwój sojuszniczych statków przewożących tysiące żołnierzy przez zdradliwe wody „Czarnej jamy” na linii frontu drugiej wojny światowej. Bez ochrony przez 5 dni! Kapitan i jego konwój będą zmuszeni stoczyć bitwę z otaczającymi ich nazistowskimi okrętami podwodnymi. Historia inspirowana prawdziwymi wydarzeniami.

Obsada: Tom Hanks, Stephen Graham, Rob Morgan, Elisabeth Shue

Premiera: 6 Maja 2020 roku.

https://www.youtube.com/watch?v=Lap1sDCshOU
Grayhound – zwiastun PL

Sala samobójców Hejter – Dobre polskie kino!

Sala samobójców wraca w dobrym stylu. Jest lepiej pod każdym względem! Aczkolwiek już pierwsza odsłona zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Film z 2011 roku dostał ocenę 8/10. Kontynuacją dała mi jeszcze więcej frajdy podczas oglądania.

Główny bohater nowego filmu Jana Komasy to Tomek (Maciej Musiałowski), student prawa, któremu noga się powinęła i zostaje przyłapany na plagiacie. Jako że pochodzi z małej miejscowości korzysta ze stupendnium, które mu ufundowała rodzina Krasudzkich. Robert (Jacek Koman), Zofia (Danuta Stenka) i Gabi (Vanessa Aleksander) znają Tomka jeszcze z jego dzieciństwa, gdy odwiedzali jego rodziców na wakacjach.

Pierwsze minuty filmu są dość nie jednoznaczne, jednym słowem nawet mnie trochę nudziły. Nie było widać żadnej intrygi ani kierunku, w którym rozwija się akcja. Szło zauważyć, iż Tomasz buja się w Gabi, a ona ma go przysłowiowo gdzieś! Tomek jednak ukrywa sekret wydalenia ze studiów, który wychodzi na jaw. Rozgoryczony, samotny postanawia wziąć sprawy w swoje ręce i planuję zemstę za traktowanie z góry przez Krasudzkich. Znajduję pracę w Best Piar i tym samym sposobność na podsłuchiwanie swoich ofiar.

Praca w agencji szybko rozwija w chłopaku przysłowiowego hejtera. Wychodzi na to, że to jego druga natura, a planowanie i hejtowanie przychodzi mu dziecinnie prosto w dodatku bez żadnych wyrzutów sumienia! W tym momencie można przypisać Musiałowskiemu świetną grę aktorską. Bezwzględny w swoich poczynania i dążeniu do celu. Po trupach, aby zrealizować swój osobisty plan. Jego szefowa jest podobnym typem człowieka. A Ci, co oglądali pierwsza osłonę powinni kojarzyć Beatę Santorską (Agata Kulesza) to matka Dominika.

Tomek, aby zrealizować swoją wizję posuwa się do drastycznych metod. Pracuję na dwa fronty i wciąga w swoje plany Stefana (Adam Gradowski). Stefan to czynny aktywista internetowy, który otwarcie mówi o nacjonalistycznych poglądach. Tomek i Stefan komunikują się ze sobą przez grę. Tutaj mamy postęp i lekcja została odrobiona efekty specjalne na dobrym poziomie. Ale w tym filmie nie o efekty chodzi, a o ludzką naturę.

Komasa sprytnie wplótł w fabułę wątek polityczny jak i LGBT. Polityków zagrali Maciej Stuhr i Piotr Cyrwus. Ten pierwszy wcielając się w Pawła Rudnickiego, który ukrywa swoja orientację seksualną. A w jego oponenta politycznego wcielił się wcześniej wymieniony Piotr Cyrwus.

Reżyser, poruszą kwestię na czasie, dążenia jednostki, aby być zauważanym i lubianym za wszelką cenę. Wszystko musi być naj! W pracy musisz wymiatać i robić za trzech. W życiu towarzyskim musisz mieć w znajomych tych naj! Bo inaczej jesteś nikim, nikt Cię nie zauważa i dla reszty jesteś śmieciem nic niewartym. Film jest kierowany do młodszego pokolenia, które spędza większość swojego życia przed ekranami komputerów lub telefonami. Dużo starszy widz, który nie ma styczności na co dzień z social media, może nie do końca zrozumieć istoty naczyń połączonych.

Ponieważ o Macieju Musiałowskim wspominałem wyżej i jego rewelacyjnej grze. To również wypada wspomnieć o dobrej grze Vannesy, której do tej pory nie widziałem na ekranie. I cieszy mnie to, że wreszcie ktoś sięga po młodszych aktorów i aktorki, którzy mogą się wykazać. Generalnie trzeba pochwalić całą obsadę i jej dobór.

Sala samobójców. Hejter daje widzowi spójny wielowątkowy obraz i przez to ten film jest taki wiarygodny oraz nadwyraz ciekawy w odbiorze. Z perspektywy czasu pierwszej części zabrałbym oczko i ocenił 7/10. Ponieważ kontynuacja jest bardziej dojrzała na każdym kroku. Kino nadzwyczaj dobre i wciągające pomijając tą początkową fazę.
Nie często polecam polskie filmy, ale ten zasługuje na to!
Jan Komasa i Mateusz Pacewicz to naprawdę zgrany zespół. Tak trzymać Panowie mam nadzieje, że to nie jest wasza ostatnia produkcja.
Bez mrugnięcia okiem oznaczam “Musisz zobaczyć”.

Sala samobójców Hejter – zwiastun

Bloodshot – Vin Diesel wciela się w komiksową postać.

Bloodshot to przede wszystkim kino akcji, gdzie fabuła nie odgrywa znaczącej roli przez całe widowisko. Vin Diesel wciela się w postać Raya Garrisona żołnierza, który zginął podczas akcji. Dzięki super technologi filmy RST zostaje przywrócony do życia. Jest tylko mały szkopuł nie ma kontroli nad swoim życiem. Ale wkrótce ma to się zmienić.

Fabularnie film jest średniawy nie ma tutaj niczego co mogłoby zaskoczyć widza. Są pewne podobieństwa do filmu “Na skraju jutra” gdzie główny bohater w pewnym sensie odkrywa ten sam schemat każdej misji.

Ray dzięki technologi RST staję się nowoczesną maszyną do zabijania. Jednak nie wszystko idzie zgodnie z planem i powoli staje się świadomy tego, że coś tutaj jednak nie gra.

W rolę złoczyńcy wciela się Guy Pearce i odgrywa rolę Dr Emila Hartinga, który jest właścicielem RST, a zarazem wizjonerem. Harting za wszelką cenę chce wyeliminować współzałożycieli. Bloodshot nadaje się idealnie do tego zadania. Doktor pomógł nie tylko Rayowi, ale również kilku innym żołnierzom, którym przywrócił sprawność. KT (Eiza Gonzalez) dziewczyna, której niestraszne są teraz wszelkie gazy bojowe. Sam Heughan jako Jimmi były komandos, który stracił nogi. w walce, a teraz ma zaawansowane protezy. Alex Hernandez jako Tibbs wyborowy strzelec, który stracił wzrok, a teraz widzi wszystko dookoła.

Akcja i efekty specjalne to główne atuty tego filmu. Efekty specjalne poza walką w szybie windy są na wysokim poziomie. Szybkość leczenia Bloodshota dzięki nanitom daje niezły efekt na ekranie. Oczywiście nie zabrakło mrugnięcia okiem dla fanów “Szybkich i wściekłych”. Moim zdaniem zupełnie nie potrzebnie.

Vin zagrał po prostu przyzwoicie, jednak spodziewałem się po nim trochę ambitniejszej postaci. Na uwagę zasługuje KT, która ma dość emocjonalny wątek i przez to się wyróżnia. Jest jeszcze jedna postać, o której nie wspomniałem, a dużo wnosi dzięki swojej osobowości. Mowa tutaj o Wilfredzie Wigansie (Lamorne Morris), który wciela się w zdolnego programistę, a zarazem tworzy zabawą postać. Po prostu dobrze się ogląda sceny z Wigansem.

Bloodshot to luźny film na wieczór. Będziesz się przy nim dobrze bawił, a następnego dnia będziesz tylko pamiętał efekty specjalne i figurę KT. Średniak na jeden raz.
Film jest obecnie dostępny na platformie iTunes.

https://www.youtube.com/watch?v=sXFQFKVF_G0
Bloodshot – Zwiastun PL

Trauma – zaskakująco przyzwoity – Recenzja

Trauma nowa pozycja w nowościach na NETFLIX zaskakuje bardzo przyzwoitym scenariuszem. W rolach głównych zobaczyć na ekranie można Sam Worthington, Lily Rabe oraz Lucy Capri.

Fabuła to historia rodziny Monroe, podczas powrotu do domu mała Pery spada z wysokości na terenie niedokończonej budowy. Ojciec Ray rzuca się za nią i oboje ląduje kilka metrów niżej na twardym betonie. Oszołomiony ojciec, gdy dochodzi do siebie zabiera małą Pery i udaje się wraz z żoną do najbliższego szpitala. Tam zaczyna podejrzewać, że coś nie gra w tym szpitalu. Najpierw dziwne pytania o ubezpieczenie czy dziwne zachowania personelu. W końcu udaje mu się oddać córkę w ręce lekarzy, gdyż ta skarży się bardzo na jej ból. Aby się upewnić, że dziecku nic nie jest córka wraz z matka zostaje wysłana na tomografię komputerową, a Ray oddelegowany na poczekalnie, aby spokojnie na nie poczekać.

Ray budzi się nad ranem na poczekalni i dostrzega, że po żonie oraz córce nie ma śladu. Zaczyna powoli łączyć fakty, że mogło im się coś stać. Zaczyna na własną rękę przeszukiwać szpital co nie podoba się personelowi, który obezwładnia Raya. I tak Ray będzie musiał dotrzeć do prawdy, a podczas seansu dowiesz się, czy odzyska swoją rodzinę.

Sam Worthington potrafi grać przekonywająco i tak jest też tym razem. Angażuje się emocjonalnie co potrafi przekazać na ekranie. Film jest grą w zasadzie jednego aktora z pobocznymi rolami mniejszymi lub ważniejszymi. Nie mniej jednak niema tutaj słabych punktów. Scenariusz jest przyzwoity i wszystko wyjaśnia się dopiero na samym końcu. A cała historia nie jest prowadzona szablonowo.

Trauma z całą pewnością potrafi widza zaskoczyć, a tempo akcji przyspiesza wraz z następującymi po sobie wydarzeniami. Osobiście lubię filmy z takami zagadkami o podłożu psychologiczny. Zmęczony życiem ojciec gubi rodzinę, a historia rozgrywa się tak, że ciężko zorientować się co jest prawdą, a co fikcją.

Trauma to bardzo przyzwoity film na każdy wieczór. Ma w sobie klimat i dobrą zagadkę. Myślę, że nie zawiedziesz się, gdy sięgniesz po tę pozycję.

Trauma (Fractured) – Napisy PL