Przejdź do treści głównej

Tag: Michael Peña

0

Ant-Man i Osa – Zakończenie pewnego etapu

Nowa produkcja spod znaku Marvela to zakończenie pewnego etapu i podsumowanie Avengers Wojna Bez Granic. Każdy fan raczej się zastanawiał co się stało z Ant-Man’en i gdzie się podziewa, gdy toczy się wojna o największym znaczeniu dla wszechświata.

Scott Lang (Paul Rudd) jako Ant-Man nadal jest roztrzepanym facetem, który kocha ponad wszystko swoją córkę oraz podkochuje się w Hope co widać w każdej ze scen gdzie są razem. Ant-Man w tej części jest zdecydowanie lepsza wersja siebie niż w części pierwszej ująłbym to jako Ant-Man v2.0.

Na ekranie bardzo dobrze się ogląda w akcji Hope (Evangeline Lily), jak i Ghost graną przez (Hannah John-Kamen). Obie panie doskonale sobie radzą w scenach akcji, gdzie trzeba wykazać się sztuka akrobatyczną. Bardzo udana, krotka, bo krotka rola matki Hope (Michelle Pfeiffer) za to doskonale udało się jej się zatopić w świat komiksowych bohaterów. Mąż Dr. Pym (Michael Duglas) nie zawodzi w końcu to aktor o ogromnym doświadczeniu.

Koniecznie muszę zwrócić uwagę jeszcze na Luisa (Michael Pena), który w wydaniu Marvela świetnie operuje humorem i scenki z nim to kawal dobrej roboty. Z cala pewnością odnalazł się w filmie Ant-Man i Osa.

Druga część jest definitywnie lepsza niż pierwsza odsłona przede wszystkim jest dużo ciekawsza. Mamy tajemniczą postać Ghost, mamy dawnych współpracowników Dr. Pyma i oczywiście równie ważny wątek z Osą. Wszystko to układa się w całość, a  przekaz historii jest bardzo jasny dla fana. Cały film ogląda się wyjątkowo dobrze i jest to idealny przerywnik przed kolejną odsłoną Avengersów, który domyka całość historii do chwili wymazania. Jest dużo humoru i nie jest on wymuszony co jest na duży plus, a to w większość zasługa wspomnianego wyżej Michaela Pena. O efekty specjalne nie musisz się martwić, bo są na najwyższym poziomie. Obsada jako całość zagrała jak trybiki w zegarku idealnie dostosowując się do obecnej sytuacji w całym uniwersum. Marvel miał bardzo ciężkie zadanie, aby opowiedzieć dobrze historie, gdzie wszyscy mają jeszcze świeży obraz w pamięci i wydarzenia z Avengersów.

W Ant-Man i Osa jest wszystko za co tak uwielbiamy Marvela mimo, że te historie zbytnio od siebie się nie różnią. To jednak każdy idzie do kina podekscytowany i w głowie ma tylko co wydarzy się dalej. Marvel potrafi opowiedzieć historie z rozsypanych puzzli i ułożyć to w cały szeroki kolorowy komiksowy obraz. Nie wiem jak oni to robią, ale robią to doskonale!

Ant-Man i Osa to idealna rozrywka czy to w weekend, czy w tygodniu. W filmie znajdziemy jak nas do tego przyzwyczaił Marvel dwie sceny po napisach. Jedna jest zdecydowanie warta uwagi i jest to pierwsza scena zaraz po wstępnych napisach. Na drugą trzeba czekać do samego końca i ona nie wnosi zbyt wiele, chociaż można by tutaj wysnuć pewną teorię. Koniecznie zostań na tą pierwszą i zwróć uwagę co mówi Janet do Scotta.

Zagłada - Netflix

Zagłada – kolejny średniak od NETFLIX

NETFLIXie fajnie, że robisz dużo science fiction, ale rób to z większym rozmachem… Kolejny średniak, który niczym nie zaskakuje, a i czasem oglądając ma się wrażenie, że to niższej klasy budżetowiec. Od czasów ANIHILACJI  ciężko o coś lepszego i oryginalnego w sferze SF na platformie NETFLIXa.

Zarys fabuły “Zagłady” prezentuje się w następujący sposób. Nękany koszmarami Peter o inwazji obcych ojciec rodziny musi zmierzyć się ze swoją przerażającą wizją, gdy istoty pozaziemskie zaczynają eksterminować mieszkańców Ziemi. Przez swoje problemy ze snem jego rodzina zaczyna się od niego oddalać. Nawet żona Alice zaczyna podejrzewać, że Peter zaczyna wariować.

Zagłada Netflix Peter i Alice

Peter (Michael Peña) jest tutaj postacią pierwszoplanowa jednak jego postać jest ospała i przynudzająca. Nawet gdy ma okazje się wykazać w walce nie wygląda to zbyt przekonywująco na ekranie. Peter przez cały czas błądzi w swoich otchłaniach koszmarów i co rusz ma wizję nadchodzącej przyszłości. Alice (Lizzy Caplan) nie patrzy przychylnie na męża, który ma coraz więcej problemów z koszmarami, ale też nie wspiera go zbytnio. Alice również na ekranie nie jest wulkanem energii. Peter i Alice posiadają dwójkę dzieci Hannah i uroczą, ale strasznie irytującą Lucy. Lucy niejednokrotnie w każdej możliwej scenie, nie słucha nikogo naglę staje przerażona itd. Jest to tak często powielany schemat przez co widza zaczyna drażnić takie zachowanie i nagłe przystopowania dynamicznych akcji.

Zagłada Netflix Obcy

Pierwsze akty filmu są niezbyt wciągające nudny Peter i jego niezbyt ciekawe życie, urozmaicenia dodają tylko jego wizje koszmarów z najazdem obcej cywilizacji. Gdy okazje się, że Peter ma racje następuje nie oczekiwany zwrot akcji uwaga lekki spoiler. Te wizje to nie przyszłość, a nękająca go przeszłość. Zdecydowanie druga część filmy jest znacznie ciekawsza i odkrywa przed nami kolejne tajemnice mieszkańców ziemi. Najeźdźcy z kosmosu też mają swoje sekrety, o których dowiadujemy się w końcowych fazach filmu. Kim są najeźdźcy z kosmosu i czy słusznie atakują ziemie? Na całe szczęście dostajemy odpowiedzi i nie ma żadnego finalnego cliffingera.

Efekty specjalnie do najwyższej, póki zdecydowanie nie należą myślę, że gdyby film znalazł się na ekranach kin to okazałby się finansową klapą. Na mniejszym ekranie w końcu wszystko jest mniejsze 😉

Zagłada Atak z kosmosu

Pochwalić mogę “Zagładę” za sam koncept, ponieważ jest bardzo fajny jednak zdecydowanie brakuje rozwinięcia pewnych wątków. Fabuła wydaje się zbyt bardzo spłycona tak, aby szersza publika mogła ją dostatecznie zrozumieć. Nie chce się za bardzo wdawać w szczegóły bo spoiler byłby psujący całe widowisko, a więc pozostaje wam obejrzeć jeśli jesteście ciekawi co wydarzyło się podczas zagłady. Jeśli przetrwacie 30 min to później będzie ciekawiej i znaczniej lżej będzie Ci się oglądać to widowisko.

Słowem kończącym, zastanawiam się czy producenci  liczą na kontynuacje w stylu “Zagłada – odwet” film zostawia sobie sprytnie furtkę w prawdzie tunel się zawala, ale pociąg mknie dalej.

Ukryte Piękno

Ukryte Piękno [RECENZJA]

Widziałem Willa Smitha już w lepszych rolach jeśli chodzi o tematykę dramatów.
Time,love,death czyli Czas ,Miłość, Śmierć to trzy byty z którymi zmaga się Howard tytułowy bohater. Jego wspólnicy wynajmują aktorów aby ratować Howarda chodź miedzy wierszami maja ukryty motyw.

Trochę mało gry z gier samych aktorów, a to był mocny punkt filmu szkoda ze nie wykorzystany do końca . Można było pociągnąć wątek “Bytów” bardziej i oprzeć się na stronie psychologicznej. Fajne jest połączenie nie tylko samych Bytów z Howardem ale również z wspólnikami to taka gra miedzy wierszami która pod koniec filmu wydaje się oczywista.

Korzystajmy z czasu nie narzekajmy ze mamy go mało bo nigdy nie wiadomo co przyniesie jutro i czy tego czasu nam nie zabranie. Takie mniej więcej niesie przesłanie film. Które jest drugim dnem bo pierwsze to oczywiście nie łatwa walka z utrata córki przez Howarda.
Powiem szczerze ze końcówka ciut mnie zaskoczyła 😉 ale nie powiem co konkretnie aby nie spoilerować ;p
Tak czy inaczej Ukryte piękno (Collateral Beauty) zbytnio nie zagrał na moich emocjach chyba mam serce z kamienia 😉