Przejdź do treści głównej

Tag: psychologiczny

31

Wieloryb – Recenzja 2023

Wieloryb to mocne kino dramatyczne ukazujące dramat człowieka, a zarazem relacje rodzinne po rozpadzie małżeństwa.

Darren Aronofsky stworzył dobre, klimatyczne kino, które pochłania od pierwszych minut. Jednak nie obyło się bez pewnych skrótów myślowych.

Główną rolę w Wielorybie odgrywa Brendan Fraser, który wciela się w Charliego, nauczyciela akademickiego. Charlie po stracie swojego partnera znacznie przybrał na wadzie i stał się tytułowym wielorybem. Mamy tutaj próbę uchwycenia problemu śmiertelnej otyłości oraz głębokiej depresji.

Cała akcja filmu dzieje się praktycznie w jednym pomieszczeniu. Jest to dość celowy zabieg, aby podkreślić brak ruchu u osób chorobliwie otyłych. Wszystko zamknięte w formacie 4:3, aby spotęgować doznania klaustrofobiczne na ekranie. Okryty własnym wstydem Charlie, doskonale zdający sobie sprawę ze swojej beznadziejnej sytuacji, zmierza już tylko w jednym kierunku.

Charlie po rozstaniu z żoną i utracie kontaktu z córką stara się odzyskać stracony czas. Ellie (Sadie Sink) już dużo starsza, mająca wielki żal do ojca, niełatwo i niechętnie godzi się, aby z nim przebywać. Problemy w szkole i młodzieńczy bunt tylko pokazują, jak duży wpływ na dziecko może mieć rozstanie rodziców.
W tym wszystkim mamy też przyjacielskie relacje Charliego i Liz (Hong Chau). Liz opiekuje się Charliem a zarazem zapatruje go w codzienną dawkę pochłanianego jedzenia. Relacja tych dwojga również do prostych nie należy. Z jednej strony Liz jako pielęgniarka doskonale zdaje sobie sprawę z tego, co czeka Charliego, a z drugiej dokłada cegiełkę, pozwalając mu brnąć dalej w obżarstwo. Obydwoje borykają się ze stratą tej samej osoby, ale każde z nich przeżywa to na swój sposób.

Z wątków pobocznych mamy również tutaj udział “Kościoła”, który przewija się co chwilę. Mowa tu o zamkniętych zborach, które zawsze widzą tylko jedną stronę medalu. A wiara i przekonania są pierwszorzędne i stawiane nawet ponad swoje dzieci. Ortodoksyjne podejście do życia i wiary potrafiło zniszczyć życie młodego człowieka.

Najjaśniejsze postacie, które oddają najwięcej emocji, to oczywiście Charlie, Liz i córka Ellie. Kreacje stworzone przez nich zasługą na wyróżnienie. Są dramaty płaskie z super obsadą, ale nijakie, a tutaj mamy bogaty wachlarz emocjonalny, w którym widz się zatapia.

Jednak czegoś mi brakowało w całej historii, ponieważ jest to poniekąd również historia partnera Charliego, a dostajemy tylko zdawkowe opowieści o nim. Brakowało mi tutaj elementu rozwoju fabularnego poznawania się obu panów czy rozstania z żoną. Myślę, że ten element jeszcze bardziej wzbogaciłyby historię głównego bohatera.

Film stara się nam pokazać zmagania z depresją, chorobliwą otyłość, ujawnienie się ze swoim gejowskim życiem czy też wpływ kościoła na młodych ludzi.
Wieloryb to z całą pewnością film, który zapadnie Ci w pamięci i po seansie będziesz jeszcze chwilę o nim rozmyślać. Jednoznacznie można stwierdzić, że jest to kino ambitne i nie dla każdego. Na pewno dostaje ode mnie oznaczenie “Wart uwagi”. Zachęcam, aby wybrać się od kina na seans.

Wieloryb – zwiastun napisy PL

Kruk. Szepty, które słychać nocą – amerykańskie podejście

Sześcioodcinkowy serial o siatce pedofilów i problemach psychologicznych osób, które przeszły przez taki koszmar. Serial z podejściem amerykańskim, gdzie nie ma owijania w bawełnę. Polska produkcja, ale czuć tutaj ten powiew serialu zza oceanu. To dobra wiadomość, bo warto się wzorować na dobrych produkcjach, które osiągnęły sukces.

Główny bohater, Kruk (Michał Żurawski), jedzie do Białegostoku, aby zająć się przemytem papierosów. Jednak ma też ukryty cel – zdemaskować siatkę pedofilów. Kruk napotyka niespodziewane kłopoty i w międzyczasie musi zająć się porwaniem niewidomego dziecka – wnuka lokalnego bosa mafii, Zygmunta Morawskiego (Jerzy Schejbal).

Serial oferuje dużo emocji i jeszcze więcej zagadek. Aczkolwiek dwa pierwsze odcinki są najsłabsze ze wszystkich, bowiem akcja toczy się niczym wyścig ślimaków i nie bardzo wiadomo, o co chodzi głównemu bohaterowi. Natomiast kolejne odcinki to już inna liga! Wciągają na maksa i nadają zupełnie inne tempo narracji. Przy okazji zagadka do rozszyfrowania pozostaje tajemnicą do ostatniego odcinka.

Kruk to postać dość kontrowersyjna z dużymi problemami natury psychologicznej. Stara się pomóc swojemu przyjacielowi Sławkowi (Cezary Łukaszewicz), który również, tak jak on, został skrzywdzony w młodości. Chłopców niegdyś łączyła braterska przyjaźń, a teraz staną ramię w ramię, aby pokonać swoje demony przeszłości.

Serial jest rozbudowany o kilka wątków i doskonale się broni zarówno pod względem psychologicznym, jak i kryminalnym. Postacie są rozbudowane i ciekawie sportretowane. Wysiłek w głębsze zróżnicowanie postaci zwyczajnie się opłacił. Każda ważniejsza postać ma swój charakter i cały zestaw cech.

Canal+ naprawdę bez ściemy stanął na wysokości zadania. Oczywiście można by pokierować trochę inaczej głównym wątkiem, ponieważ ostatni odcinek zbyt szybko zdradza antagonistę/ofiarę. Brawa dla Marcina Bosaka – mega rola – aż szkoda, że nie było więcej jego postaci i tego klimatu ostatniego odcinka, który jest brutalny oraz rzeczowy do szpiku kości.

Nie ma idealnych seriali, zawsze można coś znaleźć i się przyczepić. Jak słabsze aktorstwo osób postronnych czy brakującej czasem konsekwencji w porach dnia. To naprawdę małe drobiazgi, które będą przeszkadzać tylko czepialskim.

Zdecydowanie jestem zaskoczony tym serialem, że po pierwsze, wyszedł tak dobrze, po drugie, tematyka ciężka do realizacji i tu został temat dobrze ujęty. Po trzecie psychologia, tutaj również serial nie zawodzi.

W serialu nie zabrakło elementów miejscowego folkloru, seansów spirytystycznych. Ten element dodawał takiego dziwnego uroku. True detective mi się przypominał.

Dziwne, że trafiłem na ten serial przypadkiem i medialnie nie uzyskał większego rozgłosu albo po prostu go przeoczyłem.

Jak zawsze przypominam, że polskie seriale nie są moją ulubioną częścią rozrywki. Przyczyny są dość proste i prozaiczne, ale o tym nie w tej recenzji.

Bardzo chciałbym pochwalić Michała Żurawskiego i Marcina Bosaka, który rozkwitli w tym serialu i pokazali się z jak najlepszej strony. Ogólnie rzecz biorąc, dobór postaci bardzo trafiony i każdy dał z siebie wszystko, aby zadowolić widza na sam koniec.

Jako że już trochę czasu minęło od premiery (2018), więc poszperałem w sieci i znalazłem, iż będzie drugi sezon, mimo iż zakończenie serialu jest dość jasne.

Polecam! Przemęczcie te dwa pierwsze odcinki, a gwarantuję, że reszta serialu wam to wynagrodzi.

Zwiastun – Kruk – Szepty, które słychać nocą

Serial można obejrzeć na platformie Player.pl z wykupionym dostępem do Canal+.

Gwiazdeczki (Cuties) – Recenzja

Słowem wstępu pewnie nigdy bym na ten film nie wpadł gdyby nie burza w mediach społecznościowych. Recenzja będzie zawierała elementy fabuły, które mogą spoilerować. Notabene ten film porusza wiele aspektów psychologicznych z życia doczesnego młodych osób.

Gwiazdeczki opowiadają historie Amy nastolatki, która nie dawno wraz z rodzeństwem przeprowadziła się do blokowiska na przedmieściach Paryża. Amy jako przykładna siostra rozpoczyna naukę w szkole, gdzie już w pierwszy dzień trafia na grupkę czterech dziewcząt znacznie wyróżniających się z tłumu i nazywających się tytułowymi “Gwiazdeczkami”. Już w tej scenie widać, że Amy ma błysk w oku na ich widok i chciałby się z nimi zaprzyjaźnić.

Amy trafia na dziewczyny podczas treningu do konkursu tańca, ale nie jest akceptowana ze względu na swój ubiór. Nie pasuje do “Gwiazdeczek”, które są modnie i ostentacyjnie ubrane, a przy tym nawet umalowane. Wszystko dodatkowo komplikuje sprawa, iż nasza bohaterka jest wyznania muzułmańskiego. W tej kulturze nie przystoi młodym dziewczynom wyróżniać się z tłumu, mają pomagać, a nawet zastępować czasem matkę w obowiązkach domowych mimo młodego wieku. W dodatku obowiązkowe modlitwy wraz z innymi starszymi kobietami. Film ewidentnie tutaj podnosi kwestie wiary konserwatywnej, gdzie dzieci nie mają żadnego wyboru, a muszą się przystosować i słychać starszych.

W bloku gdzie mieszka Amy również mieszka jedna z dziewczyn Angelica, która jest uznawana za najbardziej popularną z grupy. To z nią zaprzyjaźnia się Amy i dzięki niej może wkroczyć do wybranego grona. Również w tym momencie nasza młoda bohaterka zaczyna odkrywać uroki social mediów oraz internetu.

Przyjaźń między dziewczynami rozwija się dość szybko i nawet się sobie zwierzają. Angelica jest zachwycona, że Amy może mieć cały czas telefon przy sobie, gdy ona nie bo musi najpierw poprawić oceny. Koleżanka pokazuje występ grupy tanecznej dziewczyn, z która się będą mierzyć w konkursie. Tutaj mamy pierwsze zderzenia z “Twerkingiem”, który wywołuje takie oburzenie w internecie.

Gdy Amy została zaakceptowana przez dziewczyny te pokazują jej swój układ na konkurs, a jej zadaniem jest zarejestrować cały występ. Nagranie później posłuży naszej bohaterce do nauki tańca.

Padaroksalnie to Amy podczas jednej z sesji modlitewnej odnajduje w sieci teledysk popkulturowy z twerkiem, który posłuży jej do nauki.

Film ukazuje nasze gwiazdy w różnych momentach ich beztroskiego życia. Podrywają starszych chłopaków czy beztrosko sobie czatując w internecie podając się za dużo starsze niż są. Zostaje powoli odkrywana prawda co robią dzieci bez nadzoru dorosłych i skąd czepią najczęściej wiedze na różne tematy. Od tego momentu film wchodzi w główną fazę i nie rozwadnia już się tak fabuły, a koncentruje się bardziej na przekazie emocjonalnym.

Bijatyka między Yasmine, a Angelica doprowadza, że to Amy wskakuje na jej miejsce w hierarchii grupy. Prezentacja układu tanecznego przed Angelica sprawia, że Amy nie tylko zyskuje w grupie, ale zaczyna być rozpoznawalna w szkole co ją bardzo podbudowywuje psychicznie. Przysłowiowo lajki muszą się zgadzać.

Przez awans społeczny Amy zaczyna tracić kontrole nad swoim zachowaniem. Staje się coraz bardziej nieposłuszna, a nawet okrada własną matkę z oszczędności. Wszystko po to, aby zaimponować swoim koleżankom.

Niestety życie bywa przewrotne i Amy wylatuje z grupy, a na jej miejsce znowu pojawia się Yasmine i na nowo bryluje wśród koleżanek. Ale Amy się zbyt łatwo nie podda i zrobi wszystko, aby wrócić na jej należne miejsce!

Konkluzja filmu jasno pokazuje, że nasza bohaterka pochodzenia senegalskiego zdała sobie sprawę, iż w wielu aspektach posunęła się za daleko. Dostrzegła również, że może posiadać własną osobowość i sama może siebie kreować tak jak chce, a nie tak jak chcą aby ją postrzegano.

Historia jasno przekazuje, że brak kontroli nad tym co robią dzieci w czasie wolnym nie zawsze kończy się dobrze. A zamknięta społeczność czy konserwatywna religijną rodzina wcale nie ułatwia życia młodym osobom, które i tak są już pod silną presją rówieśników. Film tutaj piętnuje social media, które idealizują i nagradzają tylko tych z największą liczbą serduszek. Masz przysłowiowy fejm to wszyscy dookoła traktują Cię lepiej i są twoimi “przyjaciółmi” do momentu wpadki.

Reżyserka Gwiazdeczek “Ciutes” (Maïmouna Doucouré) zwraca uwagę na aspekty psychologiczne dziewczynek, które nie zawsze sobie radzą z presją koleżanek i otaczającego ich świata. Potrzebują atencji rodziców i ich wsparcia w realizowaniu swoich pasji.

Podsumowywująć po obejrzeniu filmu Gwiazdeczki “Ciutes” z całą pewnością nie promuje pornografii dziecięcej. Jak to można było przeczytać na Twitterze. Nie kipi również seksualnością młodych dziewczyn. Film przede wszystkim trzeba obejrzeć, aby wydawać później wyroki. Każdy, kto zasugerował się plakatem czy wpisami w social mediach rozminął się z prawa. Tymczasem film neguje zachowania tego typu i zbytnie useksualnienie młodych osób co doskonale pokazuje jedna z ostatnich scen, gdzie jest pokazana reakcja widowni podczas konkursu tanecznego.

Pomimo że film nie jest moją bajką doskonale rozumiem apel i poruszaną tematykę. Nie trzeba mieć dzieci, aby ten film zrozumieć. Wystarczy się przyjrzeć trochę bliżej dzieciakom w ich naturalnym środowisku wśród rówieśników. Aby wyciągać jak wiele zachowań jest odzwierciedlonych w tym filmie.

Gwiazdeczki (cuties) – Napisy EN

Trauma – zaskakująco przyzwoity – Recenzja

Trauma nowa pozycja w nowościach na NETFLIX zaskakuje bardzo przyzwoitym scenariuszem. W rolach głównych zobaczyć na ekranie można Sam Worthington, Lily Rabe oraz Lucy Capri.

Fabuła to historia rodziny Monroe, podczas powrotu do domu mała Pery spada z wysokości na terenie niedokończonej budowy. Ojciec Ray rzuca się za nią i oboje ląduje kilka metrów niżej na twardym betonie. Oszołomiony ojciec, gdy dochodzi do siebie zabiera małą Pery i udaje się wraz z żoną do najbliższego szpitala. Tam zaczyna podejrzewać, że coś nie gra w tym szpitalu. Najpierw dziwne pytania o ubezpieczenie czy dziwne zachowania personelu. W końcu udaje mu się oddać córkę w ręce lekarzy, gdyż ta skarży się bardzo na jej ból. Aby się upewnić, że dziecku nic nie jest córka wraz z matka zostaje wysłana na tomografię komputerową, a Ray oddelegowany na poczekalnie, aby spokojnie na nie poczekać.

Ray budzi się nad ranem na poczekalni i dostrzega, że po żonie oraz córce nie ma śladu. Zaczyna powoli łączyć fakty, że mogło im się coś stać. Zaczyna na własną rękę przeszukiwać szpital co nie podoba się personelowi, który obezwładnia Raya. I tak Ray będzie musiał dotrzeć do prawdy, a podczas seansu dowiesz się, czy odzyska swoją rodzinę.

Sam Worthington potrafi grać przekonywająco i tak jest też tym razem. Angażuje się emocjonalnie co potrafi przekazać na ekranie. Film jest grą w zasadzie jednego aktora z pobocznymi rolami mniejszymi lub ważniejszymi. Nie mniej jednak niema tutaj słabych punktów. Scenariusz jest przyzwoity i wszystko wyjaśnia się dopiero na samym końcu. A cała historia nie jest prowadzona szablonowo.

Trauma z całą pewnością potrafi widza zaskoczyć, a tempo akcji przyspiesza wraz z następującymi po sobie wydarzeniami. Osobiście lubię filmy z takami zagadkami o podłożu psychologiczny. Zmęczony życiem ojciec gubi rodzinę, a historia rozgrywa się tak, że ciężko zorientować się co jest prawdą, a co fikcją.

Trauma to bardzo przyzwoity film na każdy wieczór. Ma w sobie klimat i dobrą zagadkę. Myślę, że nie zawiedziesz się, gdy sięgniesz po tę pozycję.

Trauma (Fractured) – Napisy PL

CLIMAX – impreza po LSD może się źle skończyć

CLIMAX to nie film, a w zasadzie podróż obrazem z mocnym techno bitem lat dziewięćdziesiątych. Myślę, że grono odbiorców tego filmu nie jest, aż tak szerokie, a zuchwałe oceny na portalach są zbyt przesadzone.

Trzeba nadmienić, że obraz został zainspirowany prawdziwymi wydarzeniami. Jednak jego przekaz w moim guście jest przesadzony i w dłużej mierze męczy widza. Pierwsze sceny filmu to krótkie wywiady osób z grupy tanecznej co jest całkiem znośnym elementem. Następnie przenosimy się na próbę grupy tanecznej, gdzie wszystko idzie całkiem nieźle, a występ jest dobrym pokazem umiejętności tanecznych. Poznajmy po trochu bohaterów całej imprezy i ich stosunek do reszty ekipy.

Wszystko się kończy, gdy do napoju sangrii ktoś z uczestników dodaje silne narkotyki, a mianowicie LSD. Obraz przestaje byś sielankowy i wkrada się podróż psychodeliczna podsycana dobrym bitem. Nie byłoby nic w tym złego, ale fabuła zostaje w tym samym momencie zamknięta, a narracja odbywa się tylko obrazem. Połowa z Climaxu jest obrazem bez słowa i to widz musi sobie dopowiadać o co w tym wszystkim chodzi.

Film frywolnie porusza tematykę seksu, a sceny ocierają się o erotykę to w zasadzie wiele scen jest sprytnie uchwycona tak, aby za wiele nie pokazać. Co jest minusem tego widowiska bo o ile wszelkie odloty i psychodeliczne postawy są pokazane bez ogródek. To, czemu ukrywać erotykę czy ostre sceny seksu.

W całym obrazie rozmywa się przekaz i wskazuje jednoznacznie na winnego, którym są dragi. Przecież Ci młodzi ludzie nie spotkali się od tak, aby ostro zaćpać tylko przygotować performance. Wszystko to zostaje sprowadzone do jednej wielkiej pscho-ćpuńskiej imprezy z tragediami w tle.

Pozytywy w zasadzie są tylko dwa muzyka, która przywraca wspomnienia z lat 90-tych i występ grupy.

CLIMAX totalnie nie trafił w moje gusta i uważam, że poświęcenie mu całych dziewięćdziesiąt minut to strata czasu.

CLIMAX – Zwiastun

Glass – Zakończenie trylogii

Cała historia zaczęła się na dawno temu, bo aż w 2000 roku, gdy na ekranach pojawiał się “Unbreakable”. Główna role grał wówczas Bruce Willis wcielając się w Davida Dunn jedynego ocalałego z katastrofy kolejowej. W pierwszej części również mieliśmy już do czynienia z Elijah Price ( Samuel L. Jackson). Niezniszczalny, bo tak brzmi polski tytuł nie zwiastował, że będą następne części. Następnie kazano nam czekać szesnaście lat! Na kontynuacje w postaci fenomenalnego “SPLIT“. Split to thriller psychologiczny z genialnie odegraną rolą przez James McAvoy, który wciela się w ponad 24 postacie. Nie można obejrzeć “Glass” nie widząc przynajmniej “Split” a nawet dla pełnej historii polecam obejrzeć “Unbreakable”.

Jak wypada Glass w mojej ocenie jest gdzieś pomiędzy Split, a Unbreakable ma swoje momenty, ale i również nie wykorzystany potencjał. Nie znajdziemy tutaj niezliczonej ilości superbohaterów ba świat nawet nie wie o ich istnieniu.

Fabuła trzeci części w głównej mierze skupia się na tropieniu postaci, która zabija i poluje na młode kobiety. David wcielający się w strażnika nie mógł odpuścić i tropi złoczyńcę. Wynikają z tego niespodziewane konsekwencje, gdzie obaj trafiają do zakładu dla umysłowo chorych.

Pani doktor Ellie Staple (Sarah Paulson), która to dostała specjalne zadanie. Będzie starała się udowodnić swoją teorię, iż superbohaterowie, jak i siły którymi dysponują są jedynie urojeniem. W tym samym szpitalu trzymany jest również jeszcze jeden człowiek Elijah Price , który trafił do zakładu na długoterminowe leczenie. (Zostanie to wyjaśnione w filmie oraz jest wyjaśnione w pierwszym filmie “Niezniszczalny”).
I oto tak trzy postacie o nadprzyrodzonych umiejętnościach potykają się pod jednym dachem.

Muszę napisać, że jestem trochę rozczarowany rozwojem wydarzeń, ale i rozumiem cały pomysł na trylogie. Jest to film w którym trzeba trochę pogłówkować i nie wszystkie karty są nam podane na stole od razu. Jest kilka zwrotów akcji, które zaskakują w pozytywny sposób i pozostawiają duży niedosyt. Fani Marvela i wielkich pojedynków będą prawdopodobnie rozczarowani filmem. Dlaczego? Ponieważ cała trylogia to ciągły rozwój i przekraczanie nowych granic dla bohaterów. Każdy z bohaterów nie zna do końca swoich możliwości. A umiejętności pokazane w filmie są dużo bardziej przyziemne niż w filmach Marvela czy DC Universe.

Rozczarowaniem jest dla mnie z całą pewnością walką Strażnika z Bestią spodziewałem się czegoś na znacznie innym poziomie. Zgodnie z tym, co obiecywał Mr. Glass! Film jest całym zlepkiem gatunków znajdziemy w nim elementy filmu akcji, dramatu, thrillera psychologicznego i trochę sf. Wszystko jest ubrane w swoje ramy i nic nie wychyla się ponad nie.

Na plus uważam całą obsadę i grę aktorską, a nawet muzykę. Świetnie, że udało się zgromadzić całą obsadę z poprzednich części. Nawet syn Davida Dunn jest grany przez tego samego aktora (Spencer Treat Clark). Jest to dodatkowy atut dla osób, które widziały wszystkie poprzednie filmy. Aktorka ze Split Casey (Anya Taylor-Jo) również się pojawi na ekranie i odegra dość ważną rolę.Kolejny plus to w miksowanie całej komiksologii w fabułę odniesienia do Supermana czy porównania Metropolis do Nowego Jorku. Małe puszczenie oka dla fanów komiksów, a jak cieszy. Dla uważnych polecam przyjrzeć się okładce magazynu, gdzie jest prezentowany nowy budynek w centrum miasta.

Reasumując “Glass” nie jest do końca filmem typowo superbohaterskim, mimo że mamy odczynienia z osobami o zdolnościach wykraczających poza możliwości zwykłego śmiertelnika. Jest w nim dużo psychologi i personalnych odniesień do bohaterów. Cała trylogia jest warta uwagi, ponieważ prezentuje zupełnie inne podejście do superbohaterów.
Do tych, co liczą na scenę po napisach to jej nie ma.
Jeśli chcesz zobaczyć coś innego niż prezentuje Marvel oraz DC Universe to polecam Ci właśnie tę trylogię.
Którą może się doczekać rozbudowanego uniwersum.
Przypinam “wart uwagi”.

https://www.youtube.com/watch?v=i98NPo4RHco
Glass zwiastun PL

Homecoming – Serial z Julia Roberts

Amazon video prime wyprodukował bardzo ciekawy serial Homecoming. Jest on ciekawy nie tylko pod względem fabularnym, ale również kilkoma innymi aspektami. Do tego tytułu przyciągną Cię zapewne dwa nazwiska. Pierwsze to Julia Roberts, a drugie może trochę mniej znane Sam Esmail. Jako że dorobku aktorskiego Juli Roberts nie trzeba przedstawiać. To w przypadku reżysera Sama Esmail należy wspomnieć, że jest on odpowiedzialny za serial Mr. Robot.

Homecoming to połączenie dramatu psychologicznego z thrillerem, gdzie główną rolę odgrywa wspomniana przeze mnie wyżej Julia Roberts. Julia wciela się w psychoterapeutkę Heidi Bergman, która to zajmuję się leczeniem PSD, czyli stresu pourazowego. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby ta terapia nie była czymś innowacyjnym. Heidi opiekuje się grupą żołnierzy, którzy przeszli ciężkie chwile na froncie. Ci  żołnierze są kierowani do specjalnego ośrodka nadzorowanego przez Heidi i tam poddawani terapii.

Psychoterapeutka to ciepła i miła postać jednak ma niewielkie doświadczenie w zawodzie plus niezbyt udane życie miłosne. To sprawia, że to idealna kandydatka, aby można było nią sterować. Co doskonale wykorzystuje człowiek odpowiedzialny za całą eksperymentalną terapie. A tym człowiekiem jest Colin (Bobby Cannavale) , który to nieustannie sprawdza i kontroluje postępy prac. Zapatrzony w siebie pragnie tylko awansu oraz osiągnięcia celu.

Heidi odkrywa podczas jednej z sesji, ze swoim bliższym pacjentem, że eksperymentalna terapia nie tylko działa, ale również zmienia osobowość pacjentów. Moralne wyrzuty sumienia, a nawet wstyd, że zamiast pomagać to krzywdziła swoich pacjentów. Psychoterapeutka posuwa się do zażycia tego samego medykamentu co leczona grupa żołnierzy. Konsekwencje tego nie będą dla niej miłe w ostatecznym rozrachunku.

Wszystko zastałoby zakopane pod dywan, gdyby nie anonimowa skarga do Departamentu Obrony. Agent Thomas Carrasco (Shea Whigham) zaczyna przyglądać się sprawię i dostrzega dużo niespójności w zeznaniach Heidi. Tym samym zaczyna drążyć temat głębiej, aby dowieść prawy czy żołnierz Walter Cruz (Stephan James) był przetrzymywany w ośrodku bez jego zgody.

Homecoming to serial pokazujący fabułę dwutorowo, gdzie miesza się obraz teraźniejszy z retrospekcjami. Retrospekcje natomiast są wyróżnione całkiem innym kadrem i przed każdą z nich jest specyficzny dźwięk.  Ciasne ujęcia dodają więcej intymności i pozwalają wydobyć z postaci więcej emocjonalnej ekspresji. Serial składa się z dziesięciu epizodów jednak nie są one standardowe, ponieważ długość trwania pojedynczego epizodu to między 25 minut, a 30 minut.

Serial jest osadzony w teraźniejszych czasach jednak ujęcia i montaż wzbudza u nas poczucie oglądania serialu z minionej epoki. Bardzo ciekawe połączenie i dość nowatorskie. Postaci w Homecoming mamy niewiele, ale trzeba przyznać, że są rozbudowane i bardzo zaangażowane w budowanie całej atmosfery panującej w serialu. Z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że jest to serial, który się wyróżnił w tym roku na tle pozostałych. Aby obejrzeć cały serial możesz spokojnie zarezerwować jedno lub dwa popołudnia. Pierwszy sezon to pięciogodzinna przygoda z  Heidi Bergman pacjentem Wolterem i agentem Carrasco.

Drugi sezon został już zapowiedziany będzimy go obejrzeć w 2019 roku na platformie Amazon Prime Video.

KISS ME FIRST – niszowy serial od NETFLIX

Kiss Me First to serial, który kroczy tymi samymi ścieżkami co polski nagradzany film “Sala Samobójców”. Zarówno film, jak i serial budzi skrajne opinie, jedni uważają, że jest super, a inni totalny nie wypał.  Jeśli chodzi o film moje zdanie jest takie, że był bardzo dobry. Więc jeśli film Ci się podobał to i spodoba Ci się nowy serial “Kiss Me First”.

Serial z całą pewnością jest serialem niszowym i nie wszystkim przypadnie do gustu, ponieważ porusza problemy dość istotne dla pojedynczej jednostki ludzkiej. Obsada serialu to głównie młode osoby i mało znane postacie, a przynajmniej mnie osobiście bliżej nieznane.

Kiss Me first to serial o młodych ludziach z problemami w swoim życiu jak głębokie depresje czy traumatyczne przeżycia, a jedyna ucieczka, jaką widzą to świat wirtualnej rzeczywistości Azany. Azana to wirtualna planeta, na której możesz się wyżyć i powalczyć z innymi. Jednak ten świat skrywa swoje tajemnicze miejsce, gdzie nie wszyscy mają dostęp, a tylko wybrani.

Leila to główna postać, która odnajduję się w nowej sytuacji po stracie matki. Zaczyna nowe życie, które zmuszą ja do znalezienia pracy oraz wynajęcia pokoju tak, aby starczyło jej na przeżycie. W wynajętym pokoju zamieszkuje Jonty młody śmieszny chłopak, który chce zostać aktorem. Mimo woli zarówna Leila jak i Jonty nawiązują swoistą nic porozumienia. Leila często odwiedza świat Azany i tam stara się uciec od przygnębiającej rzeczywistości oraz samotności.
Tym sposobem nasza główna bohaterka Leila aka Shadowfax napotyka Tess aka Mania, która ta pokazuję Leili, że istnieje coś więcej w tym wirtualnym świecie. Odizolowany piękny świat kreowany przez bardzo tajemniczego użytkownika Adriana, a bowiem on ma władzę nad tą cząstką świata. Leila i Tess zaprzyjaźniają się w realnym świecie i doskonale się dogadują. Leila spokojna po stracie matki próbuje jakoś przetrwać, a Tess z problemami psychologicznymi ucieka w dragi i imprezy. Obie są skrajnymi przeciwieństwami, a jednak potrafią na siebie doskonale terapeutycznie oddziaływać. Tess to nie jedyna postać, którą spotyka się w czerwonej pigułce. Pozostali uczestniczy tajemniczego świata to rozgadana Tippi, Denier młody nieśmiały chłopiec, nierozłączna para Jocasta i Force oraz przygnębiony Calummy jak i aspirujący na mentora Adrian.

Jednak ten świat ma swoje tajemnice i krótko po dołączeniu Shadowfax dochodzi o tajemniczego samobójstwa Calummiego, którego to przez przypadek jest światkiem Leila. Nasza główna bohaterka zaczyna szybko dostrzegać jaki zły pływ na uczestników ma Adrian. Leila na własną rękę próbuje rozwiązać zagadkę jednak nie przyje jej to łatwo ponieważ w między czasie Tess znika bez śladu. Adrian jako główna antagonistyczna postać nie da łatwo za wygraną i zrobi wszystko, aby dalej wdrażać swój plan. Tym sposobem ścieżki Leili i Adriana będą się często przeplatać, jednak to on będzie wyznaczał kierunek i dyktował warunki gry.

Wracając do postaci, które są różnorodne i każda z nich reprezentuję inne spojrzenie na świat poprzez swoje problemy. To właśnie sprawia, że są one ciekawe i chętnie dowiadujemy się o i przeżyciach oraz przeszłości. Z całą pewnością efekty specjalne czy urządzenia używane do VR są tutaj drugorzędne i ten aspekt nie jest zbyt porywający.

W serialu mamy powiązania kulturowe jak “czerwona pigułka” z matrixa czy świat Azany, wzorujący się na Player One, aczkolwiek mam wątpliwości, aby był bezpośrednio inspiracją z racji zbieżnego wydania zarówno filmu, jak i serialu.  Kiss Me First to sześcioodcinkowy serial, który posiada nawet zgrabne zakończenie jednak zostawia sobie furtkę do następnego sezonu. Z całą odpowiedzialnością mogę napisać, że serial jest wart uwagi jeśli kręcą Cię psychologiczne wątki. Natomiast jeśli Cię nie zainteresuje po pierwszym odcinku odpuść sobie bo będziesz się męczył.

 

 

Piła Dziedzictwo

Siedem lat musieliśmy czekać na kolejną część Jingsawa czyli Piły czy było warto i tak i nie. Ósmej części znacznie bliżej do pierwszej części niż tych poprzednich. Jednak uprzedzam z góry nie spodziewajcie się rewelacji to po prostu kolejna część dobrze zrealizowana ale bez fajerwerków.

Czytaj dalej

Shot Caller

Shot Caller więzienne klimaty które chcesz obejrzeć!

Znacie Jaime Lanisttera z Gry o Tron to właśnie on jest głównym bohaterem Shot Caller tym razem wciela w Money’a ziomka, który przez to że trafia do więzienia zmienia się o 180 stopni. Wszystko przez jeden incydent i dobre życie się kończy, a zaczyna się walka o przetrwanie “walcz albo giń”.

Czytaj dalej