Szczerze mogę to napisać, że jestem pod ogromnym wrażeniem kobiet które tak wiele wniosły w amerykański program kosmiczny. Bardzo mnie to cieszy, że ten film powstał bo pokazuje USA od drugiej strony. Ta druga strona nie zawsze była kolorowa, aczkolwiek tutaj użycie tego słowa nie jest zbytnio na miejscu.
Jak ja lubię takie filmy! Które ukazują coś więcej niż zwykłe schematy klepane na okrągło w filmach. Split jest thrillerem z elementami psychologicznymi to w nim mnie urzekło, mało tego jakby trwał nawet 3 godziny to oglądałoby się go równie dobrze co przez dwie. Fenomenalna gra aktorska pana który odgrywa główną rolę jest to nie kto inny jak James McAvoy (ten młody profesor z X-men ;p).
Po 7 latach jak feniks powstaje z popiołów Prison Break (Skazany na śmierć). Jak się okazuje Michael nie umarł a jego śmierć była mistyfikacją. Zacznijmy od początku czołówka się nie zmieniła mamy taką samą jak 7 lat temu i trochę trąci starością. Poza tym po 7 latach aktorzy jednak wyglądają starzej więc jak się patrzy na te zdjęcia to nie ogarnia nas nostalgia tylko lekkie WTF mogli jednak czołówkę w zmyślny sposób nakręcić na nowo. Zaliczam to do negatywów zwyczajnie nie pasuje do całego obrazu który kreuje się w 5 sezonie.
Premiera i po premierze taka kolej rzeczy niestety 😉 Jeśli oczekujesz porównania do anime to Cię rozczaruję, ponieważ takowego nie będzie! Przyczyna jest trywialna nie widziałem więc nie mam odniesienia. Recenzja będzie więc przedstawiać film oczyma widza który wybrał się na rozrywkę i aby zobaczyć w akcji Scarlett Johansson.
Jeśli boisz się klaunów to prawdopodobnie nie powinieneś/aś oglądać tego filmu, ponieważ główne straszydło to właśnie KLAUN. Film powstaje na podstawie noweli o tym samym tytule “IT”, którego autorem jest Steven King.
Zapowiedź poniżej zapraszam.
Autopsja Jane Doe jest ciekawym horrorem pod kilkoma względami, po pierwsze film ociera się o sprawy religijne, po drugie o mistyczne. Bardzo dobra mieszanka gatunków nie mogę jednoznacznie zakwalifikować go do horroru pomimo że tak jest oznaczony. Bardziej pasuje tutaj thriller z elementami horror o zabarwieniu mistycznym. Klasyka kina grozy które potrafi wystraszyć do tego dźwięki, muzyka i od razu wyobraźnia pracuje.
Zacznę od tego że cała koncepcja filmu całkiem ciekawa, aczkolwiek nie obyło się bez błędów. LIFE to dreszczowiec który trzyma w napięciu ale nie nad wyraz specjalnie. Mamy tutaj do czynienia z obcą formą życia “Marsjaninem” która leci z Marsa w próbce ziemi, a że sonda została uszkodzona w czasie powrotu to zadaniem międzynarodowej stacji kosmicznej krążącej w około ziemi jest jej przechwycenie. I tutaj jest pierwszy zarzut pędząca sonda w stronę ziemi trochę absurdalnie jest ją złapać na wysięgnik… Szczególnie że oba obiekty są w ciągłym ruchu, a więc ten wysięgnik ala chwytak który został użyty raczej zrobiłby wyrwę w samej stacji 😉 ale to w końcu film jednakże rzuciło mi się to w oczy.
13 odcinków szybko poszło zważywszy że byłem strasznie ciekawy dlaczego zachodni krytycy tak źle się wypowiadają o Iron Fistcie. Znalazłem powód dlaczego te pierwsze 6 odcinków zostało słabo odebrane! Iron Fist to postać która włada sztukami walki znakomicie jednak w serialu chorografia walk nie pokazuje pełnego potencjału! Mało tego w pierwszych odcinkach walki wyglądają jakby w lekko zwolnionym tempie… montażysta powinien dostać za to malinę! Generalnie jest mało walk, a więcej rozkmin dlaczego wszyscy tak bardzo chcą Danego wykorzystać. Pod koniec sezonu jest ten fakt dość irytujący. Kolejna rzecz ani jeden odcinek nie został poświęcony Kunlun to mityczne miejsce gdzie trenował przez 15 lat ani jeden no ani jeden… Wyglądało to tak jakby specjalnie NETFLIX nie pokazał to co najlepsze trzymając te sceny do następnego sezonu.
Generalnie Iron Fist jest przegadany nie chodzi o to że jest nudny bo tak nie jest, ale są momenty gdzie chciałoby się wskazać palcem i popędzić fabułę do przodu. Ale recenzja same zarzuty póki co 😛 Ostatnie trzy odcinki łudziłem się że zobaczę Daredevila bo były idealne momenty aby go wprowadzić do fabuły co mogło zapoczątkować The Defenders ktoś tam zupełnie nie pomyślał o tym! Szkoda.
Dwie rzeczy mnie dość zaskoczyły rozwinięcie postaci znanej nam z pozostałych seriali “uzdrowicielki” Clare 😉 oraz złowrogiej naczelnej “Ręki” Madam Gao. Jestem ciekaw jakie mają włodarze Marvela pomysły na dalsze sezony nie tylko Iron Fista ale całego Defenders.
Pomimo że się fajnie oglądało bo zwyczajnie lubię ten gatunek serialu to jestem rozczarowany Ironem Fistem. Liczyłem na coś bardziej spektakularnego oraz duchowego, a dostałem Danego Randa z jego rozterkami na całej linii. Jeśli miałbym ustawić w kolejności seriale Marvela – NETFLIXA to wyglądałoby to w ten sposób:
Prawdzie love story miedzy Travisem a Gabby. Pewny siebie Travis i niedostępna z sąsiedztwa Gabby. Od pierwszych chwil widać iskrę pomiędzy nimi, jednak Travis niema szczęścia bo Gabby jest już zaręczona kobieta. I ta ich losy się splatają..
Film jest na podstawie powieści Sparka płeć żeńska sobie chwali te książki.
Poza tym to nie jest pierwszy film, a już kolejny zekranizowany w/w autora 😉 Jeśli ktoś z was kojarzy taki klasyk a wręcz wyciskacz łez jak “Notebook” (Pamiętnik) czy “Wciąż ja kocham” to właśnie tego samego człowieka jest ten film.
Jest to klasyczna opowieść ze wzlotami i upadkami muszę powiedzieć ze przez 1 godzinę ogląda się naprawdę dobrze, a później następują utarte schematy i film trochę traci na dynamice. Teresa Palmer jako Gabby jest przeurocza blondynka w której każdy facet by się zakochał bez pamięci. A Trevor na swój sposób pewny siebie, zabawny i szarmancki nie jedna kobietę by uwiódł. Duet bardzo trafie dobrany! Panią szczególnie pozycja powinna się spodobać panom tam jak pisałem wyżej może po tej godzinie się lekko dłużyć zważywszy że do końca zostaje 50 min.
W zasadzie rekomenduje aby obejrzeć ten film we dwoje.
Dramat poświęcony pracy w policy jako zawód który przechodzi z pokolenia na pokolenie. Praca stresującą gdzie nie rzadko można zboczyć z kursu i nadużywać swojej pozycji nie tylko na zewnątrz ale i w rodzinnym domu. Historia ojca pijaka i syna który chce ulepszyć świat oraz chronic swoją rodzinne. Jak wiadomo aby wyjść z takiej rodziny to niestety nie jest proste zadanie nawet jeśli ma się najszczersze chęci. Jednak jeśli filmy skupiłby się tylko na tej kwestii byłby dość nudny, chodź według mnie do porywczych nie należy! Mamy tutaj zderzenie pracy policy i naginanie zasad pod swoje potrzebny prywatne. Temat ciekawy i interesujący cały obraz psuję trochę psychodeliczna ścieżka dźwiękowa moim zdaniem w zupełności nie pasuje chodź rozumiem że miała nadać ton bardziej mroczny obrazowi.
Tak więc mamy rodzinę policyjną ojciec pijak stosujący przemoc w rodzinie, z drugiej strony mamy Jacka syna który poszedł w ślady ojca policjanta. Kolejny syn Krystian wplątany w świat przestępczy oraz najmłodszy syn Paweł który jest głuchoniemy. Jest też matka Teresa która nie potrafi uwolnić się od Romana (męża) i ślepo wraca raz za razem do niego. Jacek stara się uratować rodzinę oraz uwolnić od ojca jednak on dzięki swojej pozycji w policy jest praktycznie bez karny! Problemy w domu rodzimym przekładają się na relacja z Izą dziewczyną Jacka po mimo że uwolnił się z domu rodzinnego i mieszka z Iza problemy wracają jak bumerang. Pewnej nocy dochodzi do podwójnego morderstwa w domu rodzinnym wyżej wspomnianej rodziny i tak zaczynają się pierwsze ujęcia filmu Prosta historia o morderstwie w reżyserii Arkadiusza Jakubika.
Miał wyjść kryminał a moim zdaniem wyszedł średni dramat. Zastosowana technika pokazania końcowej sceny, a później przeplatanie scen przeszłych z teraźniejszymi nie wyszło do końca poprawnie. Zabrakło mi odniesienie czasu co kiedy się wydarzyło .. czy wydarzenia pokazywane były 2 dni wcześniej czy 1 dzień a może 1 godzinę.
Z cała pewnością na plus można zaliczyć grę Chyry który potrafi z jednej chwili zmienić swoje obliczę!
Pomimo że końcówka mnie lekko zaskoczyła nie wzbudziła aż takiego efektu WOW tak więc jak na polski dramat-kryminał wyszło poprawnie ale średnio.
Ps. Polecam wybierać się do sieci kin HELIOS na cykl filmów Kultura Dostępna bilet po 10 zł myślę że warto.