Przejdź do treści głównej

Tag: kino

0

John Wick 3 – Pif Paf recenzja

Kolejna cześć John Wick zawitała na ekranach kin. Jeśli ktoś nie kojarzy kto to jest Johny Wick (Keanu Reeves) to przypominam, że to emerytowany płatny zabójca, który przez ostatnie dwa filmy mścił się za śmierć psa i żony.

Fabuła każdego filmu o Johnie Wicku jest dość prosta strzelaj pierwszy i to celnie. W tej cześci również wystepują elementy takie jak niezliczona ilość headshotów, złamanych rąk czy pociętego ciała. Za ekskomunikowanego Johna najwyższa rada wystawia nagrodę w wysokości 14 milionów dolarów. Więc w trzeciej odsłonie John nie ma łatwej przeprawy, każdy płatny zabójca chce zgarnąć okrągłą sumkę i przy okazji zabić sławnego Babę Jagę.

Po raz kolejny przyjdzie nam zobaczyć Sofie (Halle Berry), która to awansowała i sama jest teraz managerem continentala. Król Bowery (Laurence Fishburne) też nas zaszczyci swoją obecnością podczas seansu.
Duża część akcji będzie rozgrwać się w Nowojorskim Continentalu, a więc Winston (Ian McShane) i Charon (Lance Reddick) będą mieli swoje pięć minut. W tej odsłonie pojawią się jeszcze dwie bardzo ciekawe postacie sędzina (Asia Kate Dillon), które egzekwuje kary dla najwyższej rady. A druga postać to Zero (Mark Dacascos) również płatny zabójca na usługach sędziny, który notabene wyróżnia się na tle pozostałych.

John tym razem więc walczy o przetrwanie i o wybaczenie błędów jednak stanie przed dylematem moralnym, który będzie go wiele kosztować. Mamy kilka ciekawych zwrotów akcji jednak nie są one w żaden sposób zaskakujące.

Choreografia walk jest na tak długi film fajnie rozpisana. Wszelkiego rodzaju rzuty dźwignie są efektowne. Przez to, że Keanu prawdopodobnie, jak i Halle nie korzystali z kaskaderów można zauważać w walkach momenty wyczekiwnia na ruch przeciwnika. Z jednej strony fajnie, że wykonali cala prace sami, ale z drugiej przy montowaniu filmu takie rzeczy powinny być wyłapane i wyeliminowane. Większość walk jest bardzo realistycznie zrealizowana, a akcja z psami dodaje wisienki na torcie.

Jak na dwu godziny film prawie ciągłej rozwałki nie nudzi widza, ale też niczym nowym nie zaskakuje zbytnio. Bardzo mi brakuje rozwiązania tajemnicy wyższej rady i kto za nią stoi. Natomiast otoczką i wykreowanym światem John Wick 3 jak najbardziej się broni.

Czy warto wybrać się do kina i tu mam duży dylemat, ponieważ nie jest to film gdzie duży ekran robi różnice. Natomiast w domu przy dobrym trunku będzie się oglądało Wicka doskonale.

Ps. Zapewne czwarta odsłona dużo więcej odkryje i na to liczę. Być może oprócz niezliczonych headshotów to i fabularnie John Wick się rozwinie.

John Wick 3 – Zwiastun napisy PL
Botoks - Vega

Kontrowersyjny Botoks od VEGI

Kontrowersyjny Botoks od VEGI taki jest nowy film, który dzieli społeczeństwo na tych co im się film podoba i na tych co nie zostawiają suchej nitki na nim i krytykują za wszystko! Pytanie należy postawić po której stronie barykady Ty się postawiłeś widzu ? 

Czytaj dalej

Resident Evil Ostatnie Starcie

Resident Evil Ostatnie Starcie [RECENZJA]

Resident Evil Ostatnie Starcie aka Resident Evil Final Chapter 6 film z kolei i powiem szczerze że nie wypadł źle a miałem duże obawy po poprzednich częściach.
Walką z UMBRELLA w końcu dobiegła końca i pozamykała większość wątków. Co ciekawe nawet jeśli ktoś nie oglądał poprzednich części, a chce się wybrać do kina to może śmiało iść! Początek filmu tłumaczy poprzednie części tak aby przypomnieć wszystkim najważniejsze fakty pod tym względem na plus.

W całym filmie ironicznie brakowało zombiaków te kilka scen na cały film to stanowczo za mało. Całą historia skupia się na Alice i nie jest to złe ale zombi to zombi 😀 Wybuchów… wystrzelonej amunicji nikt by nie zliczył ale tak miało być! Trzeba przyznać że wszystko na cienkiej granicy którą według mnie ostatecznie udało się utrzymać w ryzach tak aby film nie wyszedł zbyt absurdalnie.

Ostatnie części poziomem leżały i kwiczały natomiast RE: Ostatnie Starcie doskonale się broni jak na swoje standardy. Podobał mi się po prostu bo szedłem na seans z myślą o czystej rozrywce bez głębszych rozkmin postapokaliptycznego świata. Lokacje dobrze przygotowane i klimatyczne chodź za dużo ich w filmie niema całość sprawiała wrażenie spójnego świata Resident Evil’a.

Pewna historia i epoka się kończy bo Resident Evil się skończył chodź kto wie może kiedyś coś jeszcze w tego uniwersum zobaczymy ale na pewno bez Alice.
Zombi ludziom jeszcze się nie znudziło co widać choćby po nużącym i coraz bardziej nudnym The Walking Dead…
Wracając do RE seans kinowy polecam.