Przejdź do treści głównej

Trauma – zaskakująco przyzwoity – Recenzja

Trauma nowa pozycja w nowościach na NETFLIX zaskakuje bardzo przyzwoitym scenariuszem. W rolach głównych zobaczyć na ekranie można Sam Worthington, Lily Rabe oraz Lucy Capri.

Fabuła to historia rodziny Monroe, podczas powrotu do domu mała Pery spada z wysokości na terenie niedokończonej budowy. Ojciec Ray rzuca się za nią i oboje ląduje kilka metrów niżej na twardym betonie. Oszołomiony ojciec, gdy dochodzi do siebie zabiera małą Pery i udaje się wraz z żoną do najbliższego szpitala. Tam zaczyna podejrzewać, że coś nie gra w tym szpitalu. Najpierw dziwne pytania o ubezpieczenie czy dziwne zachowania personelu. W końcu udaje mu się oddać córkę w ręce lekarzy, gdyż ta skarży się bardzo na jej ból. Aby się upewnić, że dziecku nic nie jest córka wraz z matka zostaje wysłana na tomografię komputerową, a Ray oddelegowany na poczekalnie, aby spokojnie na nie poczekać.

Ray budzi się nad ranem na poczekalni i dostrzega, że po żonie oraz córce nie ma śladu. Zaczyna powoli łączyć fakty, że mogło im się coś stać. Zaczyna na własną rękę przeszukiwać szpital co nie podoba się personelowi, który obezwładnia Raya. I tak Ray będzie musiał dotrzeć do prawdy, a podczas seansu dowiesz się, czy odzyska swoją rodzinę.

Sam Worthington potrafi grać przekonywająco i tak jest też tym razem. Angażuje się emocjonalnie co potrafi przekazać na ekranie. Film jest grą w zasadzie jednego aktora z pobocznymi rolami mniejszymi lub ważniejszymi. Nie mniej jednak niema tutaj słabych punktów. Scenariusz jest przyzwoity i wszystko wyjaśnia się dopiero na samym końcu. A cała historia nie jest prowadzona szablonowo.

Trauma z całą pewnością potrafi widza zaskoczyć, a tempo akcji przyspiesza wraz z następującymi po sobie wydarzeniami. Osobiście lubię filmy z takami zagadkami o podłożu psychologiczny. Zmęczony życiem ojciec gubi rodzinę, a historia rozgrywa się tak, że ciężko zorientować się co jest prawdą, a co fikcją.

Trauma to bardzo przyzwoity film na każdy wieczór. Ma w sobie klimat i dobrą zagadkę. Myślę, że nie zawiedziesz się, gdy sięgniesz po tę pozycję.

Trauma (Fractured) – Napisy PL

Another Life niegodne SF Netlixa – recenzja

Gdy na Ziemi ląduje artefakt obcych, Niko Breckinridge staje na czele międzygwiezdnej misji, aby znaleźć miejsce jego pochodzenia i nawiązać kontakt z inną cywilizacją. Tak oto prezentuje się opis nowego widowiska science fiction od netflixa. Na popierze i po pierwszym odcinku wygląda to nawet zachęcająco. Im dalej widz wchodzi w fabułę, tym bardziej zdaje sobie sprawę, że z tego nic dobrego nie będzie.

Serial firmuje swoją osobą Katee Sackhoff grająca główną bohaterkę, Niko. A kto pamięta Katee z Battlestar Galactica! To był dopiero serial, który potrafił budować napięcie i świetnie kreować bohaterów.

W Another Life akcja toczy się w tempie kosmicznego żółwia. Każdy odcinek to historia zmierzania donikąd ot, takie zapychacze. Spokojnie większość odcinków można pominąć, a skupić się na pierwszym i trzech ostatnich, aby ogarnąć całą fabułę.

Mnie osobiście Katee Sackhoff zawiodła: brakowało mi w jej grze aktorskiej dawnej charyzmy. Może to wina słabego scenariusza, a może i budżetu. Jeśli mowa o budżecie, to widać jego braki poprzez CGI. Efekty elektryczne po przelocie statku wyglądały jak z ubiegłej epoki. Kręcąc science fiction trzeba o ten element zadbać w 100%! Bez efektów serial musi bronić się fabularnie, a tutaj obie rzeczy po prostu słabe.

Jed Jedną z fajniejszych postaci okazał się William, to jest sztuczna inteligencja, i to on przez cały serial się wyróżniał. William (Samuel Anderson, bo to o nim mowa) odwalił kawał dobrej roboty. Jeden z fajniejszych futurystycznych wątków w tym serialu.

Another Life jest dość prostym serialem niewymagającym od widza większego skupienia. Nawet gdy spotykamy obcą formę życia na planecie nie robi ona większego wrażenia. Odniosłem wrażenie, że ten serial zupełnie nie nadawał się na platformę Netflix i do oglądania odcinek po odcinku. Zdecydowanie zabrakło w każdym odcinku ciągnięcia wątku głównego i posuwania się fabuły do przodu. Jeśli wątki poboczne są słabe i mało istotne dla głównej fabuły, to cały serial trafi szlag. Najgorsze jest to w serialach, że często robi się cliffinger na koniec sezonu. Widz cały sezon czeka: Co to za obcy, jak wyglądają, czego chcą? Po co to wszystko? I gdy dochodzi do najistotniejszych scen, to są one skumulowane w ostatnim odcinku i często kończone wspomnianym przeze mnie cliffingerem. W nowym dziecku Neflixa nawet nie dostajemy bliskiego spotkania, a dowiadujemy się od obcej sztucznej inteligencji jakie zamiary ma artefakt.

Tym razem dostaliśmy serial science fiction klasy B w dodatku telewizyjnej. Ocenić go można na poziomie: słaby z przebłyskami na średniego. Nie lubię fuszery w tym gatunku i jestem święcie przekonany, że serial nie dostanie zamówienia na drugi sezon! Więc nigdy nie dowiemy się jak cała historia miała się zakończyć.

Another life – zwiastun NAPISY PL

Ciekawy francuski serial – Modliszka

Francuski ciekawy serial, który powstał w 2017 i został wyprodukowany przez tamtejsza telewizje TF-1. Seryjne morderstwa tajemnie oraz rodzina historia to wszystko kryje się za Modliszką. Le Mante, bo tak brzmi oryginalny tytuł miał już swoją premierę nawet w polskiej telewizji co uszło mojej uwadze, a i dużym echem raczej się nie odbił. Co nie znaczy, że serial jest słabym, a wręcz przeciwnie.

Modliszka w dużej mierze aspiruje dość wysoko w kryminalnych historiach. Często jest wywoływana przy Hannibalu Lecterze i nazywana Hannibalem w spódnicy. Osiem doskonałych zabójstw i jedna wpadka sprawia, że Modliszka trafia za kratki. Jednak serial tylko po części skupia się na sprawie sprzed 20 lat.

Teraźniejsza francuska policja ma problem, ponieważ pojawia się naśladowca słynnej Modliszki. Policja kompletnie sobie nie radzi z nowym przypadkiem i prosi Jeanne Deber o pomoc w polowaniu na naśladowcę. Jeanne zostaje umieszczona w specjalnym budynku pod ochroną dwadzieścia cztery godziny na dobę w specjalnej izolatce na czas trwania śledztwa. Modliszka zgadza się pod jednym warunkiem! Chce, aby sprawę poprowadził detektyw Damienem Carrot.

Największa trudność stanowi pierwszy odcinek, który nie wciąga zbytnio w całą historię. Jednak im dalej, tym lepiej i ciekawiej. Cała historia się rozgałęzia i tworzy dobre napięcie z nieoczekiwanymi zwrotami akcji. Jednym słowem serial nie raz potrafi dobrze zaskoczyć.

Każde kolejne morderstwo będzie odkrywać przed Tobą nową kartę historii z życia Modliszki. A wybieranie Damiena na prowadzącego śledztwo wcale nie było przypadkowe. Życie Damienia na po tym fakcje bardzo się skomplikuje, a odkryte tajemnice nie będą łatwe do zaakceptowania.

Muzyka w całym serialu plusuje i stwarza bardzo dobry klimat podczas oglądania. Zdjęcia, mimo że czasem surowe również przyczyniają się do swoistego ponurego klimatu kryminalnego.

Pierwszy sezon jest nad wyraz ciekawy, aczkolwiek są pewne elementy psychologiczne, które kują mnie osobiście w oczy. Klasyczny przypadek matka i syn, który nie jest super mocnym element tego serialu. Takie rozegranie nie przypadło mi do gustu. Za to podobała mi się obsada serialu taka ala amerykańska z dużą nutą francuskiego uroku i wybuchowego charakteru.

Wyżej wspomniałem, że to pierwszy sezon jednak jest to zamknięta historia. Na razie nie ma żadnych doniesień, aby miał powstać sezon z numerem dwa.

Le Mante (Modliszka) obecnie jest dostępny na platformie Netflix. Sześć odcinków, które na pewno Cię nie rozczarują. Daj znać czy w piątym odcinku wiedziałeś/aś już kto jest naśladowcą?

Modliszka (La Mante) – zwiastun lektor

The Highwaymen – strażnicy teksasu na tropie Bonnie i Clyde’a.

The Highwaymen z całą pewnością nie jest kolejnym filmem stricte o Bonnie i Clydzie co prawda historia ich dotyczy, ale tym razem to historia opowiedziana od strony ścigających ich stróżów prawa. Na wstępie mogę już powiedzieć, że oglądało się to bardzo dobrze. To przede wszystkim zasługa świetnego aktorstwa dwóch panów.

Fabułą oparta na faktach o dwóch legendarnych detektywach, którzy dopadli Bonnie i Clyde’a. Muszą oni zmierzyć się nie tylko z Boonie i Clydem, ale również z najnowszą technologią, którą dysponuje Federalne Biuro Śledcze (FBI). Okazje się że nawet najnowsze innowacje w dziedzinie kryminalistyki nie są w stanie dorwać sławnej pary złodziei i morderców. Tutaj na pomoc przychodzą dwaj starzy wyjadacze Frank Hamer (Kevin Costner) oraz Maney Gault (Woody Harrelson).

Trzeba przyznać, gdy dwaj ponowie pojawiają się na ekranie jest wyczuwalna między nimi chemia. Dorobek aktorski obu panów sprawia, że ogląda się ich z największą przyjemnością. Narracja przez nich prowadza wciąga widza w pościg za gangem Barrow. 

Stara klimatyczna Ameryka oddaje w pełni klimat tamtych lat. Zadbano o dobre lokalizacji, jak i styl ubioru. Nie zabrakło nowoczesnego jak na tamte czasy karabinu maszynowego Thompson czy Fordowskich samochodów.

Bardzo zgranie ujęta została historia nie tylko Bonnie i Clyde, ale również samych detektywów Franka oraz Maneya. Mimo iż w swojej karierze mieli na swoich kontach liczne zabójstwa. To widać było, że oboje zdawali sobie sprawę, jakie piętno na nich to odcisnęło. Jako stróże prawa w pierwszej kolejności chcieli schwytać gang, ale jak się skończyło to doskonale wiemy z historii. Coster jak i Harrelson idealnie się nadali do tych ról oboje już podstarzali, jak i ich odpowiedniki aktorskie. Oboje świadomi tego faktu wprowadzają lekki humor co dodaje uroku parze detektywów.

The Highwaymen porusza też ciekawy wątek sławy morderczej pary, która bez skrupułów mordowała policjantów. Na tamte czasy można było ich uważać za celebrytów, każdy chciał mieć zdjęcie ze sławną parą. Fakt, iż na pogrzeb Barrowa przyszło 15 tysięcy osób świadczy, że był dość dobrze znany ze swoich wyczynów, a ludziom to w zupełności nie przeszkadzało.

Ciekawa historia opowiedziana z perspektywy śledczych. Po, mimo że czasem brakuje dynamiki, ale za dużo wymagać też nie można. Odległości, jakie pokonywali zbiedzy były znaczne więc i tak udało się to wszystko połączyć w wywarzony sposób. Zdaje sobie sprawę z tego, że to średni argument mimo to film broni się klimatem i wyśmienitym aktorstwem.
Zachęcam do zapoznania się z tą pozycja na pewno się nie zawiedziecie.
Z pewnością pozycja warta uwagi.
Film jest dostępny na platformie NETFLIX.

The Highwaymen – Zwiastun PL

Potrójna granica – Nie powala!

Czasem nawet dobra obsada nie pomoże przy średnim scenariuszu. Potrójna granica nie jest dziełem wybitnym, a średniakiem ze zbyt prostolinijna fabuła.

Obsada tego film jest nadwyraz bardzo dobra, ponieważ na ekranie zobaczysz takich aktorów jak Ben Affleck (Tom “Redfly” Davis), Pedro Pascal (Francisco “Catfish” Morales) , Oscar Isaac (Santiago “Pope” Gomez), Charlie Hunnam (William “Ironhead” Miller) oraz Adria Arjona (Yovanna).

Z całego tego grona bardzo szybko wyróżnia się Affleck oraz Issac, którzy dają z siebie najwięcej na ekranie. Reszta poprawnie, ale bez większego animuszu. Dorzucić do panów można Adrie, która nie pojawia się zbyt czesto na ekranie jednak jako kobieta dodaje trochę blasku.

Fabuła jest prosta i nie oferuje zbyt dużo do myślenia. Podążamy sobie losem bohaterów, którzy to wykonują jako cywile operacje przejęcia sporej ilości gotówki od bosa kartelu narkotykowego. Moment zbierania ekipy oraz ataku na posiadłość to w zasadzie najciekawsza cześć filmu zważywszy, że spędzisz ponad dwie godziny przed ekranem. Im dalej fabularnie tym jest słabiej. Co prawda dostajemy jeden niespodziewany obrót akcji, ale to stanowczo za mało, aby film utkwił Ci na dłużej w pamięci.

Potrójna granica jest dobrze oglądającym się filmem, który zaraz po seansie zapomnisz. Pozwoli Ci się odprężyć i miło spędzić czas z grupą byłych wojskowych. Film sam w sobie nie ma żadnego przekazu poza oczywistością, iż chciwość może się źle skończyć. Z prezentowanych zapowiedzi filmu można było mylnie wywnioskować, że to będzie naprawdę dobre kino akcji. A tymczasem NETFLIX zafundował nam kolejnego średniaka.

Odniosłem wrażenie po seansie, że scenariusz był pisany na bieżąco podczas kręcenia filmu. Wiele rzeczy w tym filmie można było zrobić lepiej czy też efektowniej. Jeśli ten film trafiłby do kina to za pewne okazałby się wielką klapa. A tak na standardy Netflixa jest kolejnym średniakiem, którego da się obejrzeć.

Film można obecnie tylko obejrzeć na platformie streamingowej NETFLIX.

Potrójna Granica – Zwiastun PL

FYRE Największa luksusowa impreza, która nigdy się nie odbyła!

FYRE tak nazywał się festiwal, który miałbyć jedyny w swoim rodzaju. Luksus to było słowo, które miało kupić milenialsów i tak też się stało.
Billy McFarland założyciel FYRE cudowne dziecko zapowiadający się świetny przedsiębiorca odnoszący sukcesy do czasu wielkiego fiaska, jakim okazał się FYRE.

Dokument FYRE opowiada historie Billego chłopaka, który miał z całą pewnością zdolności sprzedażowe i potrafił sprzedać kostkę lodu Eskimosowi. Tak twierdzili wszyscy dookoła jego znajomi i całkiem słusznie, gdy brakowało pieniędzy na dokończenie festiwalu wsiadał w samolot i przywoził kilka milionów dolarów na dalszą pracę.

FYRE to nic innego jak startup, który znalazł niszę i chciał dawać nawet osobą prywatnym bukować wielkie gwiazdy. Pomysł dość interesujący i na pewno niezagospodarowany po dziś dzień. Aby podnieść range Billi wpadł na pomysł organizacji wielkiego luksusowego festiwalu o nazwie FYRE.

Wynajął wszelkiego rodzaju influencerów czy modelki, aby wypromować festival. Wideo promocyjne wyglądało bardzo zachęcają, a kulisy jego powstania są zawarte również w dokumencie. Honorarium, jakie otrzymywali influenserzy to naprawdę duże pieniądze, jedna z modelek za jeden post zainkasowało 250 tysięcy dolarów. Więc sama promocja pochłonęła masę funduszy.

Główna atrakcja miała odbyć się na prywatnej wyspie niegdyś należącej do samego Pablo Escobara w lokalizacji Bahamów. Co podziałało jak magnez na młodych ludzi spragnionych dobrej ekskluzywnej imprezy. Impreza na wspomnianej wyspie nie mogła się odbyć z kilku powodów i została przeniesiona na inna. Jakie były powody przeniesienia imprezy dowiecie się z perspektywy osób, które były blisko Billego i organizowały wraz z nim całe wydarzenie.

FYRE okazał się największa luksusowa impreza, która nigdy się nie odbyła!
CEO FYRE zdefraudował blisko 28 milionów dolarów inwestorów. Cudowne dziecko, które okazało się sprytnym oszustem doskonale manipulującym współpracowników, jak i inwestorów.

Jest to naprawdę interesujący dokument jak dzisiejszy świat działa jak prosto jest zmanipulować ludzi. Jak prosto im sprzedać coś, czego jeszcze tak naprawdę niema. Idealnie pokazuje jak duży wpływ mają influenserzy na dzisiejsze społeczeństwo.

Polecam i przypinam “Warty Uwagi”.

Link do NEXTLIX https://www.netflix.com/title/81035279


FYRE: Najlepsza impreza, która nigdy się nie zdarzyła

Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego

Ted Bundy to seryjny morderca, który do końca nie wierzył, że zostanie skazany na więzienie. Student prawa inteligentny poprawny dla otoczenia wybrał drogę, która skończyła się na elektrycznym krześle.

W dokumencie o Tedim znajdziemy masę rozmów z nim samym, jak i urywki rozpraw przeciwko niemu. Jednym z ciekawszych aspektów jest jak to policja oraz FBI zupełnie sobie nie radziła z nowym typem przestępcy. Nie było wówczas zaawansowanej technologi. Stany między sobą nie współpracowały tak dobrze jak dziś. Dowody w formie papierowej brak ludzi tylko utrudniały znalezienie odpowiedzialnej osoby za morderstwa kobiet.

Ted nie tylko był studentem prawa, ale również interesował się psychologią i zachowaniami człowieka. Przez co wciąż był o krok przed detektywami. Nawet gdy Federalne Biuro Śledcze włączyło się aktywnie do sprawy z większymi środkami i zasobami ludzkimi nie wiele się zmieniło.

Ted był na tyle przebiegły, że udało mu się dwa razy uciec władzom z aresztów, gdzie był przetrzymywany. Głupota Teda, a może szczęście policji doprowadziło do ponownego schwytania przestępcy.

Ted Bundy z całą pewnością był wyrachowanym przebiegłym seryjnym mordercą, na którym FBI wiele się nauczyła. Był nawet okres w jego życiu ,gdy siedząc już w celi śmierci pomagał tworzyć profile psychologiczne innych przestępców.

Dokument jest zapisem archiwalnym rozmów z dziennikarzami, którzy w ówczesnych latach pisali o nim książkę. Znajdziemy wywiady ze śledczymi, niedoszłą ofiarą, jak i wywiady z dziennikarzami. To daje nam prawie całkiem kompletny obraz niechlubnego życia Teda Bundy’ego.

W dokumencie zabrakło współczesnej analizy jego zachowań i głębszego zbadania jego stanu umysłowego. Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że tamte czasy nie dysponowały tak rozwiniętą psychologią. Ted Bundy przystojny dobrze prowadzący się student niewykazujący żadnych cech przestępcy. A jednak spowiła go mroczna siła, która doprowadziła do tragedii wielu rodzin.

Ciekawy wciągający czteroodcinkowy dokument, który pokazuje jak zło, może się dobrze ukrywać. Z całą pewnością “Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego” są warte uwagi.

Zwiastun PL – Rozmowy z mordercą: Taśmy Teda Bundy’ego

NIGHTFLYERS – Serial SF od George R.R. Martin

Uwielbiam gatunek Science Fiction, ponieważ pozwala działać naszej wyobraźni na pełnych obrotach. Czy George R.R. Martin potrafił stworzyć “Grę o Tron w kosmosie”? Czy jest w tym świecie coś co może Cię zainteresować? I tak i nie.

Fabuła wydaje się dość prosta, pakujemy ludzi na statek tytułowy “NIGHTFLYERS” i udajemy się poza granice naszego układu słonecznego na spotkanie z obcą cywilizacją, która sobie to akurat leci około naszego układu słonecznego.

Obca rasa to Volcrynie o których nic kompletnie nie wiemy poza jedną ciekawostką. Posługują się energia fal telepatów i to ona ma być kluczem do ocalenia ziemi, która to powoli zmierza ku samozagładzie. Po drodze oczywiście zdarzy się wiele przygód jedne mniej ciekawe drugie bardziej.

Aby za bardzo nie sprzedawać wam spoilerów, napiszę tajemniczo o wątkach poszczególnych postaci. Wątek Karl D’Branin (Eoin Macken) i jego córki uważam za kompletne nieporozumienie. Zachowanie, jak i gra głównego naukowca budzi moje największe zastrzeżenie. Ciągłe wałkowanie jego przeszłości i zbytnia naiwność psuje w moim odczuciu cały wizerunek o “NIGHTFLYERS”.

Wątek Roya (David Ajala) i jego matki naprawdę ciekawy i miejscami zaskakujący! To się naprawdę udało i to ten wątek w zasadzie mógłby być głównym i też cały serial dobrze by się oglądało. W tym wątku w zasadzie nie ma słabych stron. Aktorsko Loomie (Maya Eshet) , Mel (Jodie Turner-Smith) czy Auggie (Brian F. O’Byrne ) bez najmniejszych zastrzeżeń.

Bardzo mało czasu poświęcono historii telepatów L-1 co trochę kuło fabularnie. Skąd oni się wzięli czy to przez modyfikacje genetyczne czy kolejny etap ewolucji ludzkości. Telepate na statku gra Sam Strike , który wciela są w rolę Thale. Ma to spojrzenie psychopaty, a jego postać jest bardzo wyobcowana. Całe życie spędził w zamknięciu to nie sprzyja kontaktom społecznym. Ewolucja, jak i rozwój jego postaci poszła w dobrym kierunku.

George R.R. Martin trochę flirtuje ze sztuczną inteligencją, jak i zabawami w czasie i przestrzeni jak na science fiction przystało. Próbę rozbudowania postaci uważam za udaną, ale jak wiadomo w jednym elemencie jest dobrze to coś musi kuleć w drugim. Widać oszczędności w efektach specjalnych nie są one poważne, jednak od SF oczekuje się zawsze więcej niż od innych produkcji. Z całą pewnością brakuje w serialu klimatu odkrywania czegoś nowego tego hermetycznego środowiska, jakim jest statek kosmiczny.

Nightflyers bardzo chce aspirować do space opery z mocnymi elementami thrillera, jednak zupełnie mu się to nie udaje. W pierwszej fazie przez trzy może cztery odcinki, dopóki Thale nie zostaje udomowiony. Po tym fakcie i rozwiązaniu zagadki z tajemniczymi wypadkami na statku. To “Nightflyers niema w zasadzie nic wspólnego z thrillerem.

Uważam, że zwykły widz kuszony nazwiskiem George R.R. Martin, będzie pierwszym sezonem rozczarowany. Fan science fiction przymknie oko na niedociągnięcia i brak finałowej prawdziwej konkluzji. Poczeka grzecznie na drugi sezon, gdy zwykły widz zapomni zaraz o całym widowisku i nawet nie pomyśli o drugim sezonie.

Za serial odpowiada znana stacja SyFy w kooperacji z Netflix. Jeśli oczekujesz “Gry o tron” w kosmosie to się totalnie rozczarujesz.
Po rozczarowaniu zawsze możesz wrócić do innego serialu, który na pewno Cię nie zawiedzie. Piszę tutaj na przykład o Zagubieni w kosmosie.

A jak twoje wrażenia po NIGHTFLYERS?

NIGHTFLYERS – Zwiastun PL

The Punisher sezon drugi – recenzja

Druga odsłona Punishera jest takim trochę odgrzanym kotletem z nową surówką. Frank nadal zmaga się z przeszłością i Billym Ruso. Mimo, że dostajemy nową świeżą historie to nadal jest ona mieszana z przeszłością.

Punisher grany przez Franka nie rozwija się utknął ze swoją postacią na pierwszym sezonie i tak też jest w drugim. Goniąca go ciągła przeszłość i moralne wahania doprowadziły w końcu do tego, że Billy powrócił ze zdwojoną siła i spaczonym umysłem.

Wprowadzenie nowej postaci Amy (Giorgia Whigham) dodało świeżości do produkcji i przyciągnęło więcej światła. Z odcinka na odcinek fabuła Amy pchana była do przodu i to mogło się jak najbardziej podobać. Później następuje drastyczny zjazd i trafia nam się jeden prze nudny odcinek z numerkiem pięć. Postać Amy oceniam bardzo dobrze, a w szczególności podobały mi się te jej zagrywki i chęć przypodobania się Frankowi. Można było odnieść wrażenie, że z końcem sezonu traktuje go trochę jak ojca.

Nowy antagonista jest świetny “Duch” (Josh Stewart) ponury twardy ze swoją mroczną przeszłością. John bo tak ma imię za wszelką cenę i z pełnym rozmachem poluje na Amy. Ze swoimi przeciwnikami rozprawie się równie dobrze co Frank Castle. Zestawiając go z Frankiem cieżko powiedziec który uszedłby z życiem, ponieważ oboje to pełnej krwi zabijaki.

Wątek fabularny zdjęć i Amy znacznie bardziej mi się podobał niż kolejna potyczka z szurniętym Billym Ruso. Wątek z Billym oceniam słabo, ponieważ był strasznie naciągany i przedłużony do granic możliwości. Fakt iż został dodany jeszcze do tego wątk miłosny przelał czarę goryczy. Pani psycholog Kristina Dumont (Floriana Lima) była bardzo, ale to bardzo irytującą postacią. Grała bardzo drętwo i bez psychologicznego wyrachowania.

Dużo wątków nie zostało przeze mnie poruszonych, bo jaką miałbyś przyjemność później z oglądania. Dodam tylko, że Karen Page (
Deborah Ann Woll) pojawia się w tym sezonie oraz oczywiście nie zabraknie agentki Madani (Amber Rose Revah).

Koniec końców na całe 13 odcinków trafiły się dwa dość nudne co i tak daje dobry wynik według mnie. Punisher z drugim sezonem ląduje zaraz za Daredevilem, który to jednak nadal przoduje w kooperacji Netflix-Marvel. Jest to jak najbardziej warty obejrzenia serial i przyrzekam Ci, że nie zaznasz nudy.

Uważam, iż ten sezon był ostatnim i więcej Punishera na platformie Netflixa nie użyjmy, jak i reszty seriali. Pamiętajmy, że Luke Cage, Iron Fist oraz Daredevil zostały już skasowane. Pozostała nam już tylko Jessica Jones z trzecim sezonem.

Zwiastun The Punisher Sezon 2 Napisy PL

Czarne Lustro: Bandersnatch – Interaktywny film od Netflix

Nowatorskie podejście do oglądania, czyli interaktywność podczas seansu tego możemy doświadczyć oglądając Czarne Lustro: Bandersnatch. To my sterujemy losem bohatera, a przynajmniej tak nam się wydaje. Jest to dość ciekawe doświadczenie jednak ścieżek wyboru zbyt dużo niema, a całość po dłuższej chwili nuży niż bawi.

Interakcja z filmem

Nowa odsłona czarnego lustra jest w swoim klimacie, ale poprzez swoją interaktywność wymusza na nas pewne wybory, których być może widz nie chce. Ale zacznijmy od początku, ponieważ mamy rok 1984 i pierwszy hype z grami komputerowymi. Stefan (Fionn Whitehead)zafascynowany grami piszę swoją grę na podstawie książki i próbuje przenieść jej wielowątkowość do świata gry. To zadanie go zaczyna przerastać, a po drodze to my będziemy kierować jego mrocznymi wyborami.

Podczas całego sensu będziemy poznawać przeszłość głównego bohatera, która nie jest oczywista na pierwszy rzut oka. Będziemy starali się dotrzeć do sedna sprawy czy rzeczywiście PAC istnieje, a może to tylko wyobraźnia i problemy psychiczne Stefana.

Stefan i Colin

Zdecydowanie są odczuwalne lata 80-te muzyka, wnętrza czy całe otoczenie współgra z klimatem. Skręty, LSD, łomot popielniczką i już wiesz, że to nie jest film dla dzieci.

Bandersnatch zwraca uwagę widza na dość oczywistym problem, czy czasem, aby nasze życie nie jest zbyt bardzo manipulowane. Czy nie jesteśmy marionetkami w grze ludzi dużo potężniejszych od nas. Netflix już nie raz pokazał, że doskonale wie co lubimy oglądać. Proponuje nam rzeczy, które chcemy obejrzeć, a może manipuluje abyśmy oglądali to co chce netflix… Oczywiście do daleko wysunięte wnioski, ale może coś w tym jest.

Stefan programuje gre

Czarne Lustro: Bandersnatch to z pewnością ciekawe rozwiązanie jednak zbyt dużo tam liniowości, aby taki film zrobił WOW przynajmniej na mnie. To jest trochę jak z tą grą Stefana ma potencjał, ale przy którymś wyborze się wysypuje. Tak też dzieje się tutaj wybór śniadania czy też muzyki może być lekkim dodatkiem, ale ciągłe przerywanie w oglądaniu może zniechęcić do podejmowania dalszych decyzji.

Z fajnych rzeczy interakcja widza ze Stefanem to było naprawdę super! Nie przebieranie w słownictwie i nazywanie rzeczy po imieniu. Fajna i ciekawa postać Colina (Will Poulter) od razu przykuł moją uwagę. Typowo czarno lustrowa fabuła, mroczna psychologiczna i o podłożu technologicznym. Czyli to wszystko, za co lubimy serie czarne lustro. Futurystyczne psychologiczne podeście do tematu, mimo że fabuła osadzona jest w latach 80 tych.

Ale to wszystko nie wystarczyło, aby mnie zachwycić. Jeśli naprawdę nie masz czasu na zabawy to ten odcinek nie jest dla Ciebie.
W zasadzie tylko z sentymentu nie przypinam szkoda czasu.
Na razie preferuję stare dobre oglądanie, ale nie skreślam interaktywności, bo to ciekawe podejście do tematu filmów.

https://www.youtube.com/watch?v=XM0xWpBYlNM
Interaktywny Film od Netflix – Czarne Lustro Bandersnatch zwiastun