Warszawa, rok 2030 zaczyna się dość zachęcająco po pierwszych scenach. Przyszłość nie tak odległa, a jednak w filmach SF można puścić wodzę fantazji… Człowiek z magicznym pudełkiem to film który jest drobną iskierką która tli się nad polskim science fiction, którego przecież tak dużo nie wychodziło na przestrzeni ostatnich lat.
Miliony fanów czekały na powrót Gwiezdnych Wrót i stało się wróciły! Tym razem poznamy początki, a właściwie serial będzie skupiał się na osobie Catherine Langford córce Profesora Paula Langford.
OtherLife to film który może się kojarzyć z incepcją pod pewnymi uwarunkowaniami taka wersja współczesna incepcji v2.0 Jednak nie dopracowana fabuła uderza trochę w widzą ponieważ zamysł bardzo fajny ale wykonanie jest na przeciętnym poziomie.
Linia Życia (Flatliners) – to bardziej niż przyzwoity thriller, grupa pięciu studentów za namową jednej studentki rozpoczynają eksperymenty i badania co jest za płaską linią życia. Umyślnie “zabijając się” i przywracając do życia.
Wyobraź sobie świat gdzie możesz mięć tylko jedno dziecko, a każde następne jest odsyłane do zamrażarki, które będzie oczekiwać na lepsze czasy. Świat przeludniony brak pożywienia, i wiele innych problemów, które wiążą się z przeludnieniem naszej planety.
Nie tak ten film miał się potoczyć, obrana ścieżka przez Ridleya Scotta mnie osobiście nie zadowoliła! Po obejrzeniu filmu dostrzegam wiele niespójności w fabule względem Prometeusza. Prometeusz był nowy zadawał nowe pytania przedstawiał coś więcej niż tylko znaną formę obcego z poprzednich filmów był pewnym początkiem w uniwersum Obcego.
Pierwsza rzecz, jaką chce poruszyć to 3D, bo na takowym seansie byłem i na przed premierze innego dostępnego nie było. A więc jak na konwertowane 3D to jest bardzo dobrze, dużo elementów pojawia się z przed ekranu jest głębia ogląda się przyjemnie. Niema dużo scen ciemnych, przez co uniknięty jest efekt ciemnego obrazu. Zadając sobie pytanie, czy warto wydać te dodatkowe zł na 3D odpowiadam że wybór należny do was, aczkolwiek nie będziecie zawiedzeni, jeśli się zdecydujecie. Myślę, że największą frajdę tutaj będą miały dzieciaki te młodsze o ile lubią dubbing, osobiście nie lubię.
Humor, jak dobrze wiemy to właśnie Strażnicy Galaktyki vol.1 zmienili podejście do filmów komiksowych film był odkryciem, że można sprzedać historie w zabawny sposób. Vol. 2 jest również zabawna mały GROOT kradnie serca jest przezabawny i strasznie milusiński nie da się tej postaci nie polubić. Odniosłem wrażenie, że przynajmniej w jednej scenie (scena z taśmą klejącą) humor był wymuszony, albo mnie to zwyczajnie nie ruszyło. Humor Guardian of the Galaxy vol.2 oceniam wysoko jest dużo scen oraz zabawnych odzywek.
Trochę o fabule, patrząc względem vol.1 to vol.2 jest bardzo uproszczona i ten zabieg mnie trochę rozczarował. Dostajemy jeden wątek główny związany z ojcem Quilla, czyli Ego. Przez to, że cała uwaga jest skoncentrowana tylko na Star Lordzie nie ma żadnego odniesienia do całego uniwersum czy nawet zbliżającego się Thora Ragnarok. Jeśli mam być szczery nigdy nie czytam zbyt wiele przed filmem o fabule zwyczajnie, aby nie psuć sobie widowiska i tak sobie myślałem, że dostaniemy coś więcej o Thanos’ie… nic z tych rzeczy. Strażnicy Galaktyki vol.2 można odnieść wrażenie to tak jak w Avangersach film o jednej postaci przez to, że skupia uwagę na samym Peterze.
I pozostaje nam ostatni kąsek muzyka, która jest dobrze dobrana i znowu patrząc na vol.1 tam było więcej kawałków chwytliwych, tutaj jest dobrze. Cały czas pozostajemy muzycznie w klimacie lat 80.
Napisy końcowe nie jest jedna, a kilka scenek wplecionych w napisy. Zabieg bardzo fajny, ze względu, że napisy dość długie więc Marvel umila nam je dobrą muzyką i przeplatanymi scenkami ;D
Osobiście nie wyobrażam sobie, aby fan MARVELowskich filmów mógł Strażników pominąć! Z mojej strony POLECAM! Na seansie będzie się dobrze bawić!
Premiera i po premierze taka kolej rzeczy niestety 😉 Jeśli oczekujesz porównania do anime to Cię rozczaruję, ponieważ takowego nie będzie! Przyczyna jest trywialna nie widziałem więc nie mam odniesienia. Recenzja będzie więc przedstawiać film oczyma widza który wybrał się na rozrywkę i aby zobaczyć w akcji Scarlett Johansson.
Zacznę od tego że cała koncepcja filmu całkiem ciekawa, aczkolwiek nie obyło się bez błędów. LIFE to dreszczowiec który trzyma w napięciu ale nie nad wyraz specjalnie. Mamy tutaj do czynienia z obcą formą życia “Marsjaninem” która leci z Marsa w próbce ziemi, a że sonda została uszkodzona w czasie powrotu to zadaniem międzynarodowej stacji kosmicznej krążącej w około ziemi jest jej przechwycenie. I tutaj jest pierwszy zarzut pędząca sonda w stronę ziemi trochę absurdalnie jest ją złapać na wysięgnik… Szczególnie że oba obiekty są w ciągłym ruchu, a więc ten wysięgnik ala chwytak który został użyty raczej zrobiłby wyrwę w samej stacji 😉 ale to w końcu film jednakże rzuciło mi się to w oczy.
To nie jest film dla małych chłopców i dziewczynek. Filmy z uniwersum X-men są celowane do starszej widowni. Całość dzieje się w przyszłości 2026 gdzie nie rodzą się nowi mutanci! Można powiedzieć wymierający gatunek do czasu gdy Charles wyczuwa nowa mutantkę która skrzyżuje drogę z Loganem. Cokolwiek więcej bym napisał to byłby spoiler 😉
Ale tak jak wyżej wspomniałem film ma w USA R i zasługuje na nią pełną gębą, więc rodzicu pamiętaj na co zabierasz swoją pociechę.
Krew czy kończyny co jakiś czas latają po ekranie więc pod tym względem film nas nie zawiedzie słownictwo również kiedy trzeba powiedzieć kurwa to jest kurwa bez skrupułów. Tego brakuje w filmach Marvela. Pewna epoka się kończy bo zarówno Logana jak i Charlsa widzimy po raz ostatni.. Aż łezka w oku się kręci byli solidna podpora pod X-menów.
Obsada dobrana wyśmienicie cała trójka Laura, Charles i Logan zagrali tak jak powinni. Po seansie naszła mnie refleksja że cały Wolverine mógł się zacząć od tego filmu byłoby większe pole do popisu zarówno postaci Logana jak i całego uniwersum.
Logan: Wolverine ogląda się dobrze mimo że czasowo jest dość długi ponad 2h. Jak ktoś liczy na rozpierduchę w wydaniu avengersów to nie ten film. Generalnie to muszę przyznać że zrobili idealnie bo w zasadzie Wolverine Logan jest zakończeniem i początkiem nowej epoki, a nawet powiedziałbym że można zrobić miękki restart serii. Myślę że każdy znajdzie coś dla siebie w Loganie i nie koniecznie to musi być fan serii! Czy trzeba obejrzeć poprzednie części można, ale nie koniecznie bo jest tylko kilka chwil wspomnień i są one dobrze zrealizowane.
Generalnie kino polecam, mnie się podobał chodź mam pewien niedosyt szczególnie po końcówce filmu.
A i najważniejsze co ma do przekazania to! NIEMA SCENY PO NAPISACH! Smutne ale prawdziwe.