Przejdź do treści głównej
Rudý kapitán

Czerwony Kapitan [RECENZJA]

Czerwony Kapitan to tak na prawdę Rudý kapitán kino kryminalne które nie powala na kolana chodź całkiem przyzwoicie się ogląda.
Z prostej sprawy znalezione kości robi się grubsza sprawa bo tytułowy bohater nie chce odpuścić za nic na świecie uparł się że rozwiąże zagadkę. Niema tu żadnych zaskoczeń fabuła przechodzi jak po sznurku od zagadki do zagadki które są rozwiązywane na bieżąco. Kościół w połączeniu z SB oraz wręcz mafijne konszachty sprawia że temat na film ciekawy. Chodź po seansie mało rzeczy pozostaje w głowie widzą , może poza obrazem postkomunistycznym dobrze nam znanym Polakom. Twardy prawy glina który stawia pracę ponad rodziną dotrze w najgłębsze zakamarki i odnajdzie wszystkich winnych taki jest obraz przedstawiany Krauza.

Maciej Stuhr zagrał na swoim poziomie czyli OK chodź niczym specjalnie się nie wyróżniał wcielając się w postać Krauzego. Z ciekawostek film jest z dubbingiem i jest to minus, bo część dialogów jest skopana. Dubbing samego siebie na ekranie nie wygląda naturalnie także zalecam obejrzeć jednak wersje z oryginalną ścieżką dźwiękową! A ta będzie czeska więc momentami może być zabawnie 😉

Film dostępny na VOD i jak ktoś jest fanem Stura to z pewnością sięgnie po tą pozycje.
Dla mnie ta pozycja była ciekawostką ponieważ Czesko-Polska kooperacja nie zdarza się zbyt często.

 

Resident Evil Ostatnie Starcie

Resident Evil Ostatnie Starcie [RECENZJA]

Resident Evil Ostatnie Starcie aka Resident Evil Final Chapter 6 film z kolei i powiem szczerze że nie wypadł źle a miałem duże obawy po poprzednich częściach.
Walką z UMBRELLA w końcu dobiegła końca i pozamykała większość wątków. Co ciekawe nawet jeśli ktoś nie oglądał poprzednich części, a chce się wybrać do kina to może śmiało iść! Początek filmu tłumaczy poprzednie części tak aby przypomnieć wszystkim najważniejsze fakty pod tym względem na plus.

W całym filmie ironicznie brakowało zombiaków te kilka scen na cały film to stanowczo za mało. Całą historia skupia się na Alice i nie jest to złe ale zombi to zombi 😀 Wybuchów… wystrzelonej amunicji nikt by nie zliczył ale tak miało być! Trzeba przyznać że wszystko na cienkiej granicy którą według mnie ostatecznie udało się utrzymać w ryzach tak aby film nie wyszedł zbyt absurdalnie.

Ostatnie części poziomem leżały i kwiczały natomiast RE: Ostatnie Starcie doskonale się broni jak na swoje standardy. Podobał mi się po prostu bo szedłem na seans z myślą o czystej rozrywce bez głębszych rozkmin postapokaliptycznego świata. Lokacje dobrze przygotowane i klimatyczne chodź za dużo ich w filmie niema całość sprawiała wrażenie spójnego świata Resident Evil’a.

Pewna historia i epoka się kończy bo Resident Evil się skończył chodź kto wie może kiedyś coś jeszcze w tego uniwersum zobaczymy ale na pewno bez Alice.
Zombi ludziom jeszcze się nie znudziło co widać choćby po nużącym i coraz bardziej nudnym The Walking Dead…
Wracając do RE seans kinowy polecam.

Assassin Creed Movie

Assassins Creed film [RECENZJA]

Trzeba zacząć od tego że gra mi jest obca, więc nie mam zamiaru jej porównywać. Z tego co słychać w internetach jeśli nie grałeś/aś w grę film może Ci się spodobać 😉
Generalnie podczas seansu nie nudziłem się akcja szła do przodu wszystko po kolei zostawało odkrywane, nie było w tym wszystkim wielkiego WOW którego można było się spodziewać.
Najbardziej rozczarowującą jest końcówka filmu która psuję cały obraz filmu!
Na uwagę zasługuję Michael Fassbender który bardzo dobrze wczuł się w rolę i wpasował w cały klimat, bo klimatu filmu odebrać nie mogę.
Skrytobójcy kontra templariusze z dawką SF miało tworzyć coś nowego interesującego, a wyszło bardzo średnio.
Mogę się tylko domyślać że w filmie nie zostało wiele pokazane z gry ale to nic nowego w tym temacie.

Ponieważ tą recenzje pisze do tyłu aby uzupełnić braki na blogu do kina się nie wybierzesz ale to nic bo wiele mój czytelniku nie straciłeś.
Seans w domu będzie bardziej odpowiedni, a swoje oczekiwania polecam ciut przykręcić.

Beksińscy

Kultura dostępna – Ostatnia Rodzina [RECENZJA]

Jako że Helios promuję polską kinematografię to czasem zdarza mi się wyskoczyć na taki film za dyszkę (10 zł), a w tym wypadku zostałem zaproszony na seans.

Polski film biograficzny przy okazji debiut reżysera w długometrażowych. Jestem trochę ignorantem bo nie chce mi się grzebać co ten człowiek jeszcze nakręcił.
Film jest dość trudny w odbiorze i mam wielki żal, że nie został wykorzystany potencjał muzyczny! Dostajemy dużo suchych dialogów w ciszy bez żadnego podkładu wręcz studyjne warunki.. a można było lepiej… oj można było. Co mnie osobiście kuje w uczy i to nie tylko w tym filmie, ale w dużej większość polskich produkcji tak się dzieje! Akcent muzyczny w rodzimych produkcjach jest ignorowany, a jest niezbędny do budowania scen, emocji bliższego kontaktu z widzem.

Nie czytałem biografii więc nie będę tutaj się wymądrzał i porównywał czy coś mogło być zrobione lepiej w realizacji. Gra aktorska głównych bohaterów rodziny Beksińskich to największy plus tego filmu, aczkolwiek jak wspomniałem wyżej trudny w odbiorze i nie koniecznie nadający się na oglądanie w kinie.
Specjalnie jakoś wybitnie nie przypadł mi do gustu bo w większość to film o niczym, a jedynie o problemach i relacjach syna z ojcem. Osobiście zabrakło mi głębszego spojrzenia na świat od strony syna czyli Tomka. Zabrakło mi również wytłumaczenia czemu ten chłopak morderca “anonim” zamordował Beksińskiego? Strasznie mnie to zawsze irytuje jak brak jest dopowiedzenia do końca co się stało i co motywowało tego człowieka oraz jaka kara go spotkała?
To takie drobne akcenty ale według mnie dość istotne w filmach biograficznych aby dobrze zakończyć całą historie.

Ostatnią rodzinę w zaciszu domowym można obejrzeć, chodź nie jest do pozycja obowiązkowa.

Tragedia Smoleńsk to tragiczny film [RECENZJA]

Obiecałem nie być ignorantem i obejrzeć ten film! Uczyniłem to i tak jak się spodziewałem moich 2h z życia nikt mi już nie odda..

Smoleńsk to idealny przykład jak filmu nie powinno się robić jest szarpany ma dziwne sceny które są przeplatanie z wstawkami z TV… Usiłowanie pokazania wymuszonego obrazu zamachu na większość część dowództwa polskiego co na dłuższa mete jest niepoważne.  Powiem szczerze że oglądając go po 40 min przysnąłem bo był tak fascynujący a godzina też młoda nie była. Ale zmusiłem się i obejrzałem do końca a żeby mi nikt później nie mówił .. a kur*** gadasz a nie oglądałeś to teraz mogę powiedzieć widziałem i miałem racje 😀

Zdradzam trochę fabułę i nie chce mi się tego ukrywać w spoiler, więc jeśli nie widziałeś zamknij stronę 😉 Jak można przestawiać fakty tak jednostronniczo to po prostu parodia, dziennikarka tu tam lata dowiaduje się wszystkiego, a tu naglę samobójstwa, gdzieś tam wspomnienia o Gruzji.. Tak tak ten film jest strasznie chaotyczny i zarazem imputuje Ci że prawda jest tylko jedna, ale nie daj się nabrać!

Generalnie to szkoda mi czasu na rozpisywanie się o PiSowskim filmie bo jak wiadomo źródła finansowania nie są do końca jasne, a jak nie są jasne to wiadomo skąd $$$ się wzięły. Wracając do tematu strasznie mnie irytowały wstawki niskiej jakości z TV WTF co trochę to wstawka !?! wyglądało to jakby brakowało materiału na cały film, a towe wstawki były wypełniaczem. Pierwsza scena render tupolewa i w tym momencie miałem ochotę wyłączyć film! Jest masa takich drobnych i większych rzeczy który nie wyszły a irytują.

NIE POLECAM serio szkoda zawracać sobie głowę, nie byłeś/aś w kinie i dobrze! A jak masz okazję obejrzeć w necie to daruj sobie i wierz mi na słowo nie warto.

Star Wars - Łotr Jeden

Star wars – Rogue One Tego filmu w ogóle nie musiało być! [RECENZJA]

Star wars – Rogue One czyli Gwiezdne Wojny Historie z podtytułem Łotr 1 i powiem wam szczerze że tego filmu wcale nie musiało być.. bo nic nie wnosi nie pcha akcji do przodu. A i uważam że przynajmniej dwie postacie giną bez celowo bo mogły być wspaniałym zapleczem w następnej części.


Nie jestem rozczarowany, ponieważ nie nastawiałem się na wiele i w zasadzie dostałem to czego się spodziewałem a mianowicie odgrzewaną historie w uniwersum po raz kolejny o zabójczej broni jaką jest Gwiazda Śmierci.
I tak w zasadzie film zaczyna się bez większego wprowadzenia .. ciah puf i 20 lat później (tak myślę). Związać z bohaterami nie da się w żaden sposób bo narracja prowadzona jest za szybko.. skaczę od jednego momentu do drugiego.

Przez pierwsze 20-30 min prawie PRZYSYPIAŁEM!!! co prawe wcale mi się nie zdarza na filmach SF i to w kinie! Łotr 1 nie jest zdecydowanie filmem porywającym i o głębokiej histori.. jest zmierzaniem od punktu A do punktu B. Gdzie w przebudzeniu mocy była jednak głębsza historia oraz większa wieźć emocjonalna z widzem. Kur.. ale 2h 13m i niczego nowego się nie dowiadujemy.. nie jestem fanem zagorzałym Gwiezdnych Wojen no ale jak można zrobić film o czym wszyscy wiedzą! Od razu przypomina mi się trylogia hobbita gdzie książka niezbyt gruba jest realizowana w 3 filmach po prawie 3h. Jestem to ewidentne dojenie MARKI Star Wars i oto można mieć wielki żal do Disney’a.

Gdzie pierwsze recenzje mówiły że film spoko i jest epicka walka w kosmosie.. ale że CO! jaka epicka walka ;/ kilka stateczków i średnia wymiana ognia to miało być epickie ? już bardziej podobało mi się działanie gwiazdy śmierci 🙂 Tak w ogóle film o zdobywaniu planów gwiazdy śmierci ? serio to powinien być epizod i zamknąć się w max 20 min a nie 2h.

Najbardziej z tego wszystkiego szkoda mi dwóch postaci które giną od tak sobie a miały potencjał na znacznie więcej to jest rola Whitakera i jako Garrery który jest pokazany dwa razy raz jako młody w miarę żołnierz rebelii a później jako sfiksowany dziadek bez dwóch nóg , szczerze rozwinięcie jego historii zapewne dało by lepszy efekt. Następna ofiara Łotra to Chirrut grany (Ipmen) przez Donnie Yen ślepiec który wyczuwa doskonale moc i nie wiadomo że był Jedi czy też nie bo poco było rozwijać wątek ślepca..

Pozytywny akcent to robot K2 przeprogramowana imperialna jednostka, która jest zabawna i rzuca fajnymi tekstami idzie się pośmiać i w zasadzie to tyle.. no dobra walka w kosmosie całkiem ok zawsze to smaczek dla fanów SF.

No cóż film zatacza koło i kończy się nową nadzieją a liczyłem na prawdziwą historie chociaż o Jedi coś pochłaniającego, takiego aby sprawiło że będę miał chęć obejrzeć następna historie ze świata Gwiezdnych Wojen. Tymczasem mam niechęć po seansie i nie jestem pewny czy następna historia zachęci mnie do odwiedzenia kina. Oczywiście na kolejna cześć Star Wars się wybiorę aby zobaczyć dalsze losy Rey i Finna.

Podsumowując niema WOW jest średnio inaczej tego ująć się nie da. Oczywiście zachęcam aby iść do kina i zmierzyć się z rzeczywistością bo czasem oceny filmów na popularnych stronach nie są odwzorowaniem rzeczywistości.

Arrival

Arrival – Pochłania w całości [RECENZJA]

Ahh co to był za miło spędzony czas w kinie. Nowy Początek (Arrival) to powiew świeżości w SCI-FI gdzie efektów specjalnych zbytnio nie ujrzymy a jednak daje nam poczucie że to sci-fi pełną gębą! Jeśli jeszcze macie możliwość obejrzenia w kinie to śmiało bez czytania wybierajcie się do kina. Masz chwilę to zapraszam do wpisu.


Cały film mamy wrażenie asymilowania się z bohaterami i przeżywania tego co oni przeżywają w danym momencie, historia na pewno nie jest oklepana nie mamy tutaj fajerwerków z efektów specjalnych a zanurzenie się w psychikę postaci.

Co daje nam powiew świeżości chociaż taki zabieg już widziałem w filmach na przykład “Predestination” jeśli chodzi o emocjonalną stronę filmu. Nie chce też za bardzo spolerować myślę że to mogę napisać że można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy o języku 😉

Należy się pochwała dla Emy Adams bo gra pierwsze skrzypce w świetnym wykonaniu czuć, że jest zżyta z postacią i otaczającym ją światem. Niby taka zagubiona szara myszka a potrafi przedstawić swoje racje z pozycji eksperta.
Takich filmów chce więcej chce się nimi delektować, mamy teraz ere blockbusterów idź do kina obejrzyj rozpierduchę i zapomnij o niej. W Arrival pomimo już kilku dni od obejrzenia nadal rozmyślam o tym filmie i z pewnością obejrzę go jeszcze raz w domowym zaciszu.

W Polskich multipleksach film musiał konkurować z Pitbullem (inna kategoria ale też polecam się wybrać) przez co ilość seansów niezbyt duża, a szkoda bo warto go obejrzeć jak dla mnie pozycja Must See!

Śmiało mogę napisać że to jeden z lepszych filmów w tym roku co wiedziałem i jest na pewno kandydatem do Top 3.

Jeśli po filmie będziesz sobie zadawał pytania to jest to dobry objaw! Chętnie podyskutuje w komentarzach o teorii jaka została przedstawiona w filmie puśćmy wodzę fantazji.

Ps. Apeluje do wszystkich jak jesteście w kinie to naprawdę zachowujcie się bo rozmawianie podczas seansu nie jest niczym przyjemnym dla ludzi skupionych na oglądaniu! Nie bójcie się również zwracać uwagi jak ktoś zachowuje się niestosownie. Peace!

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć

Fantastic Beasts and Where to Find Them – Świat Harrego Pottera wciąż żywy [RECENZJA]

Fantastic Beasts and Where to Find Them czyli Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć świat magiczny osadzony w universum Harrego Pottera ale tego tłumaczyć nie muszę bo Ci co wybierają się na ten film mają wszystkie książki przeczytane i są większymi ekspertami niż ja 🙂


Fantastic Beasts and Where to Find Them

SEANS I PO SEANSIE

Zacznę od tego osobiście jakoś nie czekałem specjalnie na film bo trailery były jakie były i dużo nie zdradzały, z resztą w samym filmie też niema żadnej wielkiej tajemnicy. Traktowałbym tą opowieść jako prolog do następnych części o ile są w planie a według google jest zaplanowana przynajmniej jeszcze jedna którą ma ukazać się w 2018 roku.

Na mnie film wielkie wrażenia nie zrobił aczkolwiek miło się oglądało 😉 nowi bohaterowie nowe przygody ale schematy wciąż te same.. po sensie nikt zaskoczony nie wyjdzie film jest dobry ale nie rewelacyjny nie pozostawia po sobie efektu wow chce więcej.
Cała akcja dzieje się w USA co z jednej strony dobrze bo jest coś nowego a z drugiej strony brakuje klimatu szkoły z Hogwartu. Mogło by się wydawać skoro bez szkoły to film będzie skierowany dla ciut starszej widowni a przynajmniej będą takie elementy nic mylnego nadal jest to film dla młodego widza. Trochę szkoda bo fani jakby nie było trochę wydorośleli i myślę że film również powinien trochę dojrzeć do widowni bo ta nie młodnieje a wręcz przeciwnie.

Fantastyczne zwierzęta a podczas seansu odniosłem wrażenie że jest ich strasznie mało i brakło czasu na powiedzenie ich historii w szerszym kontekście… Nie wiem jak to się ma do książki bo nie czytałem dlatego was czytelnicy uważam za ekspertów 😉 ale wydawało mi się że historia będzie o przygodnie i poszukiwaniach owych zwierząt. Trochę mnie to rozczarowało aczkolwiek zapewne wyszedłem z błędnego założenia że o tym będzie film. Mój błąd bo nie zawsze czytam opisy filmów aby sobie nie za spolerować czegoś.

Fantastyczne zwierzęta i jak je znaleźć choruje na to samo co chorowały filmy Fantastyczna Czwórka (Fantastic Four) czy Avangers Czas Ultrona (Avangers Age of Ultron) a mianowicie pokonanie złego charakteru zajmuje ułamek czasu na filmie 3 min

Po niżej spoiler tylko dla tych co widzieli film!

[toggles behavior=”accordion”]
[toggle title=”Spoiler”]Kreuje się zły charakter przez cały film na potężny ciężki do pokonania, a dostajemy na końcu kilku Aurorów którzy rozwalają Erze w ciągu 10 sek. No tak to się panowie nie robi… Na plus natomiast sprytnie ukryty Johny Depp który za pewne odegra większą role w przyszłej części.[/toggle]
[/toggles]

Po tym prologu ciężko się zżyć z postaciami nie mają w sobie jeszcze pewnego magnetyzmu co w przygodach H.P. ale wszystko przed nami a więc do zobaczenia w 2018 roku 🙂 Niech magia będzie z wami.

A na koniec jeszcze jedna rzecz nie otwieraj pod żadnym pozorem!

[toggles behavior=”accordion”]
[toggle title=”NIE OTWIERAĆ!”]Obliviate[/toggle]
[/toggles]

Przełęcz Ocalonych

Przełęcz Ocalonych (Hacksaw Ridge) robi wrażenie! [RECENZJA]

Dawno ale to dawno nie zrobił na mnie takiego wrażenia film dramat o tematyce wojennej Ci co mnie trochę znają z wpisów to wiedzą że cenie sobie filmy oparte na prawdziwych wydarzeniach i tak też jest w tym wypadku. Przełęcz ocalonych (Hacksaw Ridge) wyreżyserowany przez Mela Gibsona po porostu aż chce się oglądać!


Widział ktoś z was Kampanie Braci serial HBO i jeśli wam się podobał to Przełęcz Ocalonych wam się spodoba również! A jeśli serialu nie widziałeś ? to koniecznie nadrób pozycja obowiązkowa 🙂

Film oparty na prawdziwych wydarzeniach idealnie się nadawał pod film, ale sama historia to nie wszystko tutaj mamy klimat i świetne aktorstwo! Ogląda się z wielką przyjemnością a czas pędzi że godziny zamieniają się w minuty. Sceny batalistyczne poezja świetnie dopracowane w każdym calu więc robią robotę jak to się mówi.  Mamy historie miłosną ale przede wszystkim historie człowieka z zasadami który zmaga się ze swoimi przekonaniami i otaczającym go światem.

Fabularnie wyszło bardzo dobrze jest to historia której nie da się wymyślić na nowo po prostu takie wydarzenia były i niema nic co by można było przy kolorować. Powtórzę jeszcze raz film jest bardzo klimatyczny i to powoduje że ogląda się go z lekkością chodź przestawiane obrazy do sielankowych nie należą!
Ma w sobie wizualną brutalność w końcu to film o wojnie i śmierci którą zbierała swoje żniwo… Cieszmy się że nie musieliśmy żyć w takich czasach i obyśmy nie musieli.

Po seansie film zmusza do refleksji i to dość sporej. Kolejny element który lubię w filmach to opowiedzenie historii do końca co się stało z bohaterami co ich spotkało później i tutaj też to dostajemy. Czapki z głów Gibson wykonał kawał świetnej roboty!

Ocena moją nie może być inna niż ta i szczerze rekomenduje wybrać się do kina. Każda wydana złotówka jest tego warta 🙂 POLECAM!

Jestem Mordercą

Jestem Mordercą historia wampira ze Śląska [RECENZJA]

Miałem wielkie nadziej na ten film bo trailer zapowiadał się smakowicie jednak sam film nie jest już takim smakołykiem.


Pierwsze 30 45 minut filmu jest poprawne, dopóki nie łapią podejrzanego później już jest tylko coraz gorzej. Jakubik jako Kalicki (Marchwicki) nie ma szansy rozbudować swojej postaci, bo jego osoba jest przedstawiona zbyt prosto. Generalnie są straszne luki w całej historii, ponieważ jest pominięty cały wątek aresztowań reszty rodziny.

Wszystko jest pokazane z perspektywy prowadzącego śledztwo Jasińskiego i do pewnego momentu to gra aż nie pojawiają się wewnętrzne rozterki które burza cała koncepcje filmu i jest to w moim mniemaniu nietrafione posunięcie. Nie żebym się nudził na seansie, tak nie było, ale mam jaką taką wiedzę którą jest dostępna na wiki jak i filmach dokumentalnych o “wampirze” to ten film “Jestem Mordercą” nie popisuję się.

Ścieżka dźwiękowa jest całkiem okey, ale są momenty takie co mnie irytowały.

Na plus zaliczyć można klimat PRLu i zachowania funkcjonariuszy ówczesnej milicji.

Szkoda naprawdę szkoda że materiał na dobry kryminalny został po części zmarnowany… jestem rozczarowany widocznie postawiłem zbyt wysoko poprzeczkę i przez to nie spełnił moich oczekiwań.
Rozczarowanie i niedosyt takie mam wrażenia po seansie, można do kina się wybrać, ale wielkiej rekomendacji dać nie mogę.