Przejdź do treści głównej
Transformers - Ostatni Rycerz

Transformers Ostatni Rycerz

Jeśli nie lubisz zbynio szarpanej akcji i kiepsko opowiedzianej historii to ostatnią cześć Transformerow sobie odpuść. Jestem rozczarowany tym co nam zaserwowali , a raczej wizja Michaela Bay’a który to co film oświadcza, że opuszcza serie i opuścić nie może.

Czytaj dalej

Obcy Przymierze

Obcy Przymierze – zbacza z kursu o 60 stopni [RECENZJA]

Nie tak ten film miał się potoczyć, obrana ścieżka przez Ridleya Scotta mnie osobiście nie zadowoliła! Po obejrzeniu filmu dostrzegam wiele niespójności w fabule względem Prometeusza. Prometeusz był  nowy zadawał nowe pytania przedstawiał coś więcej niż tylko znaną formę obcego z poprzednich filmów był pewnym początkiem w uniwersum Obcego.

Czytaj dalej

Strażnicy Galaktyki Vol. 2

Strażnicy Galaktyki vol.2 – działo się [RECENZJA]

Pierwsza rzecz, jaką chce poruszyć to 3D, bo na takowym seansie byłem i na przed premierze innego dostępnego nie było. A więc jak na konwertowane 3D to jest bardzo dobrze, dużo elementów pojawia się z przed ekranu jest głębia ogląda się przyjemnie. Niema dużo scen ciemnych, przez co uniknięty jest efekt ciemnego obrazu. Zadając sobie pytanie, czy warto wydać te dodatkowe zł na 3D odpowiadam że wybór należny do was, aczkolwiek nie będziecie zawiedzeni, jeśli się zdecydujecie. Myślę, że największą frajdę tutaj będą miały dzieciaki te młodsze o ile lubią dubbing, osobiście nie lubię.

Humor, jak dobrze wiemy to właśnie Strażnicy Galaktyki vol.1 zmienili podejście do filmów komiksowych film był odkryciem, że można sprzedać historie w zabawny sposób. Vol. 2 jest również zabawna mały GROOT kradnie serca jest przezabawny i strasznie milusiński nie da się tej postaci nie polubić. Odniosłem wrażenie, że przynajmniej w jednej scenie (scena z taśmą klejącą) humor był wymuszony, albo mnie to zwyczajnie nie ruszyło. Humor Guardian of the Galaxy vol.2 oceniam wysoko jest dużo scen oraz  zabawnych odzywek.

Dziecko Groot - Strażnicy Galaktyki Vol .2

Trochę o fabule, patrząc względem vol.1 to vol.2 jest bardzo uproszczona i ten zabieg mnie trochę rozczarował. Dostajemy jeden wątek główny związany z ojcem Quilla, czyli Ego. Przez to, że cała uwaga jest skoncentrowana tylko na Star Lordzie nie ma żadnego odniesienia do całego uniwersum czy nawet zbliżającego się Thora Ragnarok. Jeśli mam być szczery nigdy nie czytam zbyt wiele przed filmem o fabule zwyczajnie, aby nie psuć sobie widowiska i tak sobie myślałem, że dostaniemy coś więcej o Thanos’ie… nic z tych rzeczy. Strażnicy Galaktyki vol.2 można odnieść wrażenie to tak jak w Avangersach film o jednej postaci przez to, że skupia uwagę na samym Peterze.

I pozostaje nam ostatni kąsek muzyka, która jest dobrze dobrana i znowu patrząc na vol.1 tam było więcej kawałków chwytliwych, tutaj jest dobrze. Cały czas pozostajemy muzycznie w klimacie lat 80.

Napisy końcowe nie jest jedna, a kilka scenek wplecionych w napisy. Zabieg bardzo fajny, ze względu, że napisy dość długie więc Marvel umila nam je dobrą muzyką i przeplatanymi scenkami ;D

Osobiście nie wyobrażam sobie, aby fan MARVELowskich filmów mógł Strażników pominąć! Z mojej strony POLECAM! Na seansie będzie się dobrze bawić!

I’m GROOT!

Do zobaczenia VOL. 3

Ghost in the Shell - Geisha

Ghost in the shell bez spoilerów [RECENZJA]

Premiera i po premierze taka kolej rzeczy niestety 😉 Jeśli oczekujesz porównania do anime to Cię rozczaruję, ponieważ takowego nie będzie! Przyczyna jest trywialna nie widziałem więc nie mam odniesienia. Recenzja będzie więc przedstawiać film oczyma widza który wybrał się na rozrywkę i aby zobaczyć w akcji Scarlett Johansson.

Czytaj dalej

LIFE – SF z dobrą obsadą [RECENZJA]

Zacznę od tego że cała koncepcja filmu całkiem ciekawa, aczkolwiek nie obyło się bez błędów. LIFE to dreszczowiec który trzyma w napięciu ale nie nad wyraz specjalnie. Mamy tutaj do czynienia z obcą formą życia “Marsjaninem” która leci z Marsa w próbce ziemi, a że sonda została uszkodzona w czasie powrotu to zadaniem międzynarodowej stacji kosmicznej krążącej w około ziemi jest jej przechwycenie. I tutaj jest pierwszy zarzut pędząca sonda w stronę ziemi trochę absurdalnie jest ją złapać na wysięgnik… Szczególnie że oba obiekty są w ciągłym ruchu, a więc ten wysięgnik ala chwytak który został użyty raczej zrobiłby wyrwę w samej stacji 😉 ale to w końcu film jednakże rzuciło mi się to w oczy.

Czytaj dalej

Logan Wolverine

LOGAN [RECENZJA]

To nie jest film dla małych chłopców i dziewczynek. Filmy z uniwersum X-men są celowane do starszej widowni. Całość dzieje się w przyszłości 2026 gdzie nie rodzą się nowi mutanci! Można powiedzieć wymierający gatunek do czasu gdy Charles wyczuwa nowa mutantkę która skrzyżuje drogę z Loganem. Cokolwiek więcej bym napisał  to byłby spoiler 😉

Ale tak jak wyżej wspomniałem film ma w USA R i zasługuje na nią pełną gębą, więc rodzicu pamiętaj na co zabierasz swoją pociechę.

Krew czy kończyny co jakiś czas latają po ekranie więc pod tym względem film nas nie zawiedzie słownictwo również kiedy trzeba powiedzieć kurwa to jest kurwa bez skrupułów. Tego brakuje w filmach Marvela. Pewna epoka się kończy bo zarówno Logana jak i Charlsa widzimy po raz ostatni.. Aż łezka w oku się kręci byli solidna podpora pod X-menów.

Obsada dobrana wyśmienicie cała trójka Laura, Charles i Logan zagrali tak jak powinni. Po seansie naszła mnie refleksja że cały Wolverine mógł się zacząć od tego filmu byłoby większe pole do popisu zarówno postaci Logana jak i całego uniwersum.

Logan: Wolverine ogląda się dobrze mimo że czasowo jest dość długi ponad 2h. Jak ktoś liczy na rozpierduchę w wydaniu avengersów to nie ten film. Generalnie to muszę przyznać że zrobili idealnie bo w zasadzie Wolverine Logan jest zakończeniem i początkiem nowej epoki, a nawet powiedziałbym że można zrobić miękki restart serii. Myślę że każdy znajdzie coś dla siebie w Loganie i nie koniecznie to musi być fan serii! Czy trzeba obejrzeć poprzednie części można, ale nie koniecznie bo jest tylko kilka chwil wspomnień i są one dobrze zrealizowane.

Generalnie kino polecam, mnie się podobał chodź mam pewien niedosyt szczególnie po końcówce filmu.

A i najważniejsze co ma do przekazania to! NIEMA SCENY PO NAPISACH! Smutne ale prawdziwe.

Obcy: Przymierze

Obcy: Przymierze prolog 5 min

Statek Covenant wraz z załogą wyrusza do odległej galaktyki, gdzie ma zostać odkryty prawdziwy raj. Na miejscu okazuje się, że jest to mroczny i niebezpieczny świat. Jedyny jej mieszkaniec, syntetyczny David jest ostatnim ocalałym pasażerem Prometeusza.

Fox udostępnił 5 min wprowadzenie do filmu warto się zapoznać i zrobić sobie smaczku 😀
Premiera 19 Maja 2017

Assassin Creed Movie

Assassins Creed film [RECENZJA]

Trzeba zacząć od tego że gra mi jest obca, więc nie mam zamiaru jej porównywać. Z tego co słychać w internetach jeśli nie grałeś/aś w grę film może Ci się spodobać 😉
Generalnie podczas seansu nie nudziłem się akcja szła do przodu wszystko po kolei zostawało odkrywane, nie było w tym wszystkim wielkiego WOW którego można było się spodziewać.
Najbardziej rozczarowującą jest końcówka filmu która psuję cały obraz filmu!
Na uwagę zasługuję Michael Fassbender który bardzo dobrze wczuł się w rolę i wpasował w cały klimat, bo klimatu filmu odebrać nie mogę.
Skrytobójcy kontra templariusze z dawką SF miało tworzyć coś nowego interesującego, a wyszło bardzo średnio.
Mogę się tylko domyślać że w filmie nie zostało wiele pokazane z gry ale to nic nowego w tym temacie.

Ponieważ tą recenzje pisze do tyłu aby uzupełnić braki na blogu do kina się nie wybierzesz ale to nic bo wiele mój czytelniku nie straciłeś.
Seans w domu będzie bardziej odpowiedni, a swoje oczekiwania polecam ciut przykręcić.

Star Wars - Łotr Jeden

Star wars – Rogue One Tego filmu w ogóle nie musiało być! [RECENZJA]

Star wars – Rogue One czyli Gwiezdne Wojny Historie z podtytułem Łotr 1 i powiem wam szczerze że tego filmu wcale nie musiało być.. bo nic nie wnosi nie pcha akcji do przodu. A i uważam że przynajmniej dwie postacie giną bez celowo bo mogły być wspaniałym zapleczem w następnej części.


Nie jestem rozczarowany, ponieważ nie nastawiałem się na wiele i w zasadzie dostałem to czego się spodziewałem a mianowicie odgrzewaną historie w uniwersum po raz kolejny o zabójczej broni jaką jest Gwiazda Śmierci.
I tak w zasadzie film zaczyna się bez większego wprowadzenia .. ciah puf i 20 lat później (tak myślę). Związać z bohaterami nie da się w żaden sposób bo narracja prowadzona jest za szybko.. skaczę od jednego momentu do drugiego.

Przez pierwsze 20-30 min prawie PRZYSYPIAŁEM!!! co prawe wcale mi się nie zdarza na filmach SF i to w kinie! Łotr 1 nie jest zdecydowanie filmem porywającym i o głębokiej histori.. jest zmierzaniem od punktu A do punktu B. Gdzie w przebudzeniu mocy była jednak głębsza historia oraz większa wieźć emocjonalna z widzem. Kur.. ale 2h 13m i niczego nowego się nie dowiadujemy.. nie jestem fanem zagorzałym Gwiezdnych Wojen no ale jak można zrobić film o czym wszyscy wiedzą! Od razu przypomina mi się trylogia hobbita gdzie książka niezbyt gruba jest realizowana w 3 filmach po prawie 3h. Jestem to ewidentne dojenie MARKI Star Wars i oto można mieć wielki żal do Disney’a.

Gdzie pierwsze recenzje mówiły że film spoko i jest epicka walka w kosmosie.. ale że CO! jaka epicka walka ;/ kilka stateczków i średnia wymiana ognia to miało być epickie ? już bardziej podobało mi się działanie gwiazdy śmierci 🙂 Tak w ogóle film o zdobywaniu planów gwiazdy śmierci ? serio to powinien być epizod i zamknąć się w max 20 min a nie 2h.

Najbardziej z tego wszystkiego szkoda mi dwóch postaci które giną od tak sobie a miały potencjał na znacznie więcej to jest rola Whitakera i jako Garrery który jest pokazany dwa razy raz jako młody w miarę żołnierz rebelii a później jako sfiksowany dziadek bez dwóch nóg , szczerze rozwinięcie jego historii zapewne dało by lepszy efekt. Następna ofiara Łotra to Chirrut grany (Ipmen) przez Donnie Yen ślepiec który wyczuwa doskonale moc i nie wiadomo że był Jedi czy też nie bo poco było rozwijać wątek ślepca..

Pozytywny akcent to robot K2 przeprogramowana imperialna jednostka, która jest zabawna i rzuca fajnymi tekstami idzie się pośmiać i w zasadzie to tyle.. no dobra walka w kosmosie całkiem ok zawsze to smaczek dla fanów SF.

No cóż film zatacza koło i kończy się nową nadzieją a liczyłem na prawdziwą historie chociaż o Jedi coś pochłaniającego, takiego aby sprawiło że będę miał chęć obejrzeć następna historie ze świata Gwiezdnych Wojen. Tymczasem mam niechęć po seansie i nie jestem pewny czy następna historia zachęci mnie do odwiedzenia kina. Oczywiście na kolejna cześć Star Wars się wybiorę aby zobaczyć dalsze losy Rey i Finna.

Podsumowując niema WOW jest średnio inaczej tego ująć się nie da. Oczywiście zachęcam aby iść do kina i zmierzyć się z rzeczywistością bo czasem oceny filmów na popularnych stronach nie są odwzorowaniem rzeczywistości.

Arrival

Arrival – Pochłania w całości [RECENZJA]

Ahh co to był za miło spędzony czas w kinie. Nowy Początek (Arrival) to powiew świeżości w SCI-FI gdzie efektów specjalnych zbytnio nie ujrzymy a jednak daje nam poczucie że to sci-fi pełną gębą! Jeśli jeszcze macie możliwość obejrzenia w kinie to śmiało bez czytania wybierajcie się do kina. Masz chwilę to zapraszam do wpisu.


Cały film mamy wrażenie asymilowania się z bohaterami i przeżywania tego co oni przeżywają w danym momencie, historia na pewno nie jest oklepana nie mamy tutaj fajerwerków z efektów specjalnych a zanurzenie się w psychikę postaci.

Co daje nam powiew świeżości chociaż taki zabieg już widziałem w filmach na przykład “Predestination” jeśli chodzi o emocjonalną stronę filmu. Nie chce też za bardzo spolerować myślę że to mogę napisać że można się dowiedzieć kilku ciekawych rzeczy o języku 😉

Należy się pochwała dla Emy Adams bo gra pierwsze skrzypce w świetnym wykonaniu czuć, że jest zżyta z postacią i otaczającym ją światem. Niby taka zagubiona szara myszka a potrafi przedstawić swoje racje z pozycji eksperta.
Takich filmów chce więcej chce się nimi delektować, mamy teraz ere blockbusterów idź do kina obejrzyj rozpierduchę i zapomnij o niej. W Arrival pomimo już kilku dni od obejrzenia nadal rozmyślam o tym filmie i z pewnością obejrzę go jeszcze raz w domowym zaciszu.

W Polskich multipleksach film musiał konkurować z Pitbullem (inna kategoria ale też polecam się wybrać) przez co ilość seansów niezbyt duża, a szkoda bo warto go obejrzeć jak dla mnie pozycja Must See!

Śmiało mogę napisać że to jeden z lepszych filmów w tym roku co wiedziałem i jest na pewno kandydatem do Top 3.

Jeśli po filmie będziesz sobie zadawał pytania to jest to dobry objaw! Chętnie podyskutuje w komentarzach o teorii jaka została przedstawiona w filmie puśćmy wodzę fantazji.

Ps. Apeluje do wszystkich jak jesteście w kinie to naprawdę zachowujcie się bo rozmawianie podczas seansu nie jest niczym przyjemnym dla ludzi skupionych na oglądaniu! Nie bójcie się również zwracać uwagi jak ktoś zachowuje się niestosownie. Peace!