Świetny z dużą dawką humoru,a przede wszystkim zabawny w każdym calu! Komedio-dramat o dorastaniu młodej siedemnastoletniej dziewczyny, która boryka się z problemami egzystencjalnymi jak i dnia powszedniego. Film jest w kategorii wiekowej R i dotyczy młodzieży, a w zasadzie bohaterki Nadi i jej rodziny. Dostajemy dużo mocnego słownictwa trafnego i jakże zabawnego to największa zaleta tego filmu.
Pierwsza rzecz, jaką chce poruszyć to 3D, bo na takowym seansie byłem i na przed premierze innego dostępnego nie było. A więc jak na konwertowane 3D to jest bardzo dobrze, dużo elementów pojawia się z przed ekranu jest głębia ogląda się przyjemnie. Niema dużo scen ciemnych, przez co uniknięty jest efekt ciemnego obrazu. Zadając sobie pytanie, czy warto wydać te dodatkowe zł na 3D odpowiadam że wybór należny do was, aczkolwiek nie będziecie zawiedzeni, jeśli się zdecydujecie. Myślę, że największą frajdę tutaj będą miały dzieciaki te młodsze o ile lubią dubbing, osobiście nie lubię.
Humor, jak dobrze wiemy to właśnie Strażnicy Galaktyki vol.1 zmienili podejście do filmów komiksowych film był odkryciem, że można sprzedać historie w zabawny sposób. Vol. 2 jest również zabawna mały GROOT kradnie serca jest przezabawny i strasznie milusiński nie da się tej postaci nie polubić. Odniosłem wrażenie, że przynajmniej w jednej scenie (scena z taśmą klejącą) humor był wymuszony, albo mnie to zwyczajnie nie ruszyło. Humor Guardian of the Galaxy vol.2 oceniam wysoko jest dużo scen oraz zabawnych odzywek.
Trochę o fabule, patrząc względem vol.1 to vol.2 jest bardzo uproszczona i ten zabieg mnie trochę rozczarował. Dostajemy jeden wątek główny związany z ojcem Quilla, czyli Ego. Przez to, że cała uwaga jest skoncentrowana tylko na Star Lordzie nie ma żadnego odniesienia do całego uniwersum czy nawet zbliżającego się Thora Ragnarok. Jeśli mam być szczery nigdy nie czytam zbyt wiele przed filmem o fabule zwyczajnie, aby nie psuć sobie widowiska i tak sobie myślałem, że dostaniemy coś więcej o Thanos’ie… nic z tych rzeczy. Strażnicy Galaktyki vol.2 można odnieść wrażenie to tak jak w Avangersach film o jednej postaci przez to, że skupia uwagę na samym Peterze.
I pozostaje nam ostatni kąsek muzyka, która jest dobrze dobrana i znowu patrząc na vol.1 tam było więcej kawałków chwytliwych, tutaj jest dobrze. Cały czas pozostajemy muzycznie w klimacie lat 80.
Napisy końcowe nie jest jedna, a kilka scenek wplecionych w napisy. Zabieg bardzo fajny, ze względu, że napisy dość długie więc Marvel umila nam je dobrą muzyką i przeplatanymi scenkami ;D
Osobiście nie wyobrażam sobie, aby fan MARVELowskich filmów mógł Strażników pominąć! Z mojej strony POLECAM! Na seansie będzie się dobrze bawić!
Jeśli lubisz intrygi, szantaże oraz psychologiczne rozgrywki to ten film jest dla Ciebie! Jessica Chastain jako Elizabeth Sloane naprawdę odwaliła kawał dobrej roboty, ogląda się ja z wielką przyjemnością. Film opowiada historie lobbistów, którzy bardzo często grają nieczysto aby dopiąć swojego, a to wszystko na pograniczu prawa. W skrócie wielki biznes zbrojny przeciwko Elizabeth Slone i jej grupie ludzi, którzy sprzeciwiają się nowej ustawie o powszechnym dostępie do broni palnej.
American Honey to nie byle jaki film, a pełen rzeczywistych faktów do których na ogół już przywykliśmy tak bardzo że nie robią na nas większego wrażenia. Historia przedstawiona w filmie daje nam obraz z jednej strony sielankowej zabawy, a z drugiej ciężkiej pracy nie zawsze etycznej bo w końcu liczą się tylko pieniądze aby przeżyć. Ale pieniądze to nie wszystko są jeszcze marzenia , niespełnione marzenia do których tak bardzo nas ciągnie i jesteśmy wstanie wiele zrobić aby się ziściły.
Ktokolwiek się spodziewa ambitnego kina proszę dalej nie czytać. Szybcy i wściekli niegdyś słynęli z pięknych kobiet, szybkich samochodów, a tymczasem seria przerodziła się w dzikie rodeo na kółkach z co róż to większą eksplozją. Jak wszystkim już wiadomo cała seria ma się zakończyć na 10 filmie, a ta cześć 8 jest pierwsza częścią z trylogii.
Szczerze mogę to napisać, że jestem pod ogromnym wrażeniem kobiet które tak wiele wniosły w amerykański program kosmiczny. Bardzo mnie to cieszy, że ten film powstał bo pokazuje USA od drugiej strony. Ta druga strona nie zawsze była kolorowa, aczkolwiek tutaj użycie tego słowa nie jest zbytnio na miejscu.
Jak ja lubię takie filmy! Które ukazują coś więcej niż zwykłe schematy klepane na okrągło w filmach. Split jest thrillerem z elementami psychologicznymi to w nim mnie urzekło, mało tego jakby trwał nawet 3 godziny to oglądałoby się go równie dobrze co przez dwie. Fenomenalna gra aktorska pana który odgrywa główną rolę jest to nie kto inny jak James McAvoy (ten młody profesor z X-men ;p).
Premiera i po premierze taka kolej rzeczy niestety 😉 Jeśli oczekujesz porównania do anime to Cię rozczaruję, ponieważ takowego nie będzie! Przyczyna jest trywialna nie widziałem więc nie mam odniesienia. Recenzja będzie więc przedstawiać film oczyma widza który wybrał się na rozrywkę i aby zobaczyć w akcji Scarlett Johansson.
Autopsja Jane Doe jest ciekawym horrorem pod kilkoma względami, po pierwsze film ociera się o sprawy religijne, po drugie o mistyczne. Bardzo dobra mieszanka gatunków nie mogę jednoznacznie zakwalifikować go do horroru pomimo że tak jest oznaczony. Bardziej pasuje tutaj thriller z elementami horror o zabarwieniu mistycznym. Klasyka kina grozy które potrafi wystraszyć do tego dźwięki, muzyka i od razu wyobraźnia pracuje.
Zacznę od tego że cała koncepcja filmu całkiem ciekawa, aczkolwiek nie obyło się bez błędów. LIFE to dreszczowiec który trzyma w napięciu ale nie nad wyraz specjalnie. Mamy tutaj do czynienia z obcą formą życia “Marsjaninem” która leci z Marsa w próbce ziemi, a że sonda została uszkodzona w czasie powrotu to zadaniem międzynarodowej stacji kosmicznej krążącej w około ziemi jest jej przechwycenie. I tutaj jest pierwszy zarzut pędząca sonda w stronę ziemi trochę absurdalnie jest ją złapać na wysięgnik… Szczególnie że oba obiekty są w ciągłym ruchu, a więc ten wysięgnik ala chwytak który został użyty raczej zrobiłby wyrwę w samej stacji 😉 ale to w końcu film jednakże rzuciło mi się to w oczy.