Przejdź do treści głównej

Autor: Marcin Równicki

Pasjonat filmów oraz seriali, choć to drugie staram się ograniczać, aby siedzenie przed ekranem nie zabierało mi zbyt wiele życia. Fan wszelakiego SF na ekranie i nocnych seansów grozy.

Glass – Zakończenie trylogii

Cała historia zaczęła się na dawno temu, bo aż w 2000 roku, gdy na ekranach pojawiał się “Unbreakable”. Główna role grał wówczas Bruce Willis wcielając się w Davida Dunn jedynego ocalałego z katastrofy kolejowej. W pierwszej części również mieliśmy już do czynienia z Elijah Price ( Samuel L. Jackson). Niezniszczalny, bo tak brzmi polski tytuł nie zwiastował, że będą następne części. Następnie kazano nam czekać szesnaście lat! Na kontynuacje w postaci fenomenalnego “SPLIT“. Split to thriller psychologiczny z genialnie odegraną rolą przez James McAvoy, który wciela się w ponad 24 postacie. Nie można obejrzeć “Glass” nie widząc przynajmniej “Split” a nawet dla pełnej historii polecam obejrzeć “Unbreakable”.

Jak wypada Glass w mojej ocenie jest gdzieś pomiędzy Split, a Unbreakable ma swoje momenty, ale i również nie wykorzystany potencjał. Nie znajdziemy tutaj niezliczonej ilości superbohaterów ba świat nawet nie wie o ich istnieniu.

Fabuła trzeci części w głównej mierze skupia się na tropieniu postaci, która zabija i poluje na młode kobiety. David wcielający się w strażnika nie mógł odpuścić i tropi złoczyńcę. Wynikają z tego niespodziewane konsekwencje, gdzie obaj trafiają do zakładu dla umysłowo chorych.

Pani doktor Ellie Staple (Sarah Paulson), która to dostała specjalne zadanie. Będzie starała się udowodnić swoją teorię, iż superbohaterowie, jak i siły którymi dysponują są jedynie urojeniem. W tym samym szpitalu trzymany jest również jeszcze jeden człowiek Elijah Price , który trafił do zakładu na długoterminowe leczenie. (Zostanie to wyjaśnione w filmie oraz jest wyjaśnione w pierwszym filmie “Niezniszczalny”).
I oto tak trzy postacie o nadprzyrodzonych umiejętnościach potykają się pod jednym dachem.

Muszę napisać, że jestem trochę rozczarowany rozwojem wydarzeń, ale i rozumiem cały pomysł na trylogie. Jest to film w którym trzeba trochę pogłówkować i nie wszystkie karty są nam podane na stole od razu. Jest kilka zwrotów akcji, które zaskakują w pozytywny sposób i pozostawiają duży niedosyt. Fani Marvela i wielkich pojedynków będą prawdopodobnie rozczarowani filmem. Dlaczego? Ponieważ cała trylogia to ciągły rozwój i przekraczanie nowych granic dla bohaterów. Każdy z bohaterów nie zna do końca swoich możliwości. A umiejętności pokazane w filmie są dużo bardziej przyziemne niż w filmach Marvela czy DC Universe.

Rozczarowaniem jest dla mnie z całą pewnością walką Strażnika z Bestią spodziewałem się czegoś na znacznie innym poziomie. Zgodnie z tym, co obiecywał Mr. Glass! Film jest całym zlepkiem gatunków znajdziemy w nim elementy filmu akcji, dramatu, thrillera psychologicznego i trochę sf. Wszystko jest ubrane w swoje ramy i nic nie wychyla się ponad nie.

Na plus uważam całą obsadę i grę aktorską, a nawet muzykę. Świetnie, że udało się zgromadzić całą obsadę z poprzednich części. Nawet syn Davida Dunn jest grany przez tego samego aktora (Spencer Treat Clark). Jest to dodatkowy atut dla osób, które widziały wszystkie poprzednie filmy. Aktorka ze Split Casey (Anya Taylor-Jo) również się pojawi na ekranie i odegra dość ważną rolę.Kolejny plus to w miksowanie całej komiksologii w fabułę odniesienia do Supermana czy porównania Metropolis do Nowego Jorku. Małe puszczenie oka dla fanów komiksów, a jak cieszy. Dla uważnych polecam przyjrzeć się okładce magazynu, gdzie jest prezentowany nowy budynek w centrum miasta.

Reasumując “Glass” nie jest do końca filmem typowo superbohaterskim, mimo że mamy odczynienia z osobami o zdolnościach wykraczających poza możliwości zwykłego śmiertelnika. Jest w nim dużo psychologi i personalnych odniesień do bohaterów. Cała trylogia jest warta uwagi, ponieważ prezentuje zupełnie inne podejście do superbohaterów.
Do tych, co liczą na scenę po napisach to jej nie ma.
Jeśli chcesz zobaczyć coś innego niż prezentuje Marvel oraz DC Universe to polecam Ci właśnie tę trylogię.
Którą może się doczekać rozbudowanego uniwersum.
Przypinam “wart uwagi”.

https://www.youtube.com/watch?v=i98NPo4RHco
Glass zwiastun PL

SOLIS – Katastrofa w kosmosie

Solis to opowieść o uwiezionym inżynierze w szalupie ratunkowej statku kosmicznego. Cała akcja dzieje się w tym małym zamkniętym pomieszczeniu oraz troszkę na zewnątrz jak już sytuacja tego będzie wymagać.

Troy (Steven Ogg) to główny bohater i to on będzie starał się przeżyć ciężkie chwile, jakie go spotykają. Fabuła jest tutaj banalnie prosta po wybuchu na asteroidzie udaje się ewakuować Troyowi na szalupę ratunkową i cudem ujść z życiem. Będzie musiał się zmierzyć z kilkoma usterkami w szalupie w czym będzie mu pomagać głos zwierzchnika komandor Roberts (Alice Lowe).

Solis – statek ratunkowy

Jeśli liczysz na super efekty specjalne oraz spektakularną akcję ratunkową w kosmosie to się przeliczysz. A nawet jeśli liczysz na dramat pełen napięcia to również się rozczarujesz. Poza kilkoma efektownymi scenami na końcu, ciezko coś znaleźć pozytywnego w tym filmie. Pozytyw to wcześniej wspomniana efektowna scena, gdy statek ratunkowy z wielkim parasolem przykrywa słońce.
Twoja uwaga przez cały film będzie skupiona na nudnch dialogi między Troyem a panią komandor Roberts. Statyczne obrazy od czasu do czasu będą przemieszane z akcją, gdy coś się popsuje w starej szalupie, a Troy będzie zmuszony to naprawić aby przeżyć.

Troy inżynier

A po całym sensie reżyser (Carl Strathie) zamierza Cię dobić faktem, gdyż nie wiadomo czy główny bohater przeżył i został uratowany. Odradzam poświęcanie czasu na to nudne widowisko. Odradzam nawet wiernym fanom science fiction.
Przypinam “szkoda czasu”, a tytuł recenzji odwzorowuje to, co widzimy na ekranie, czyli “Katastrofę”.

SOLIS – Zwiastun

The Punisher sezon drugi – recenzja

Druga odsłona Punishera jest takim trochę odgrzanym kotletem z nową surówką. Frank nadal zmaga się z przeszłością i Billym Ruso. Mimo, że dostajemy nową świeżą historie to nadal jest ona mieszana z przeszłością.

Punisher grany przez Franka nie rozwija się utknął ze swoją postacią na pierwszym sezonie i tak też jest w drugim. Goniąca go ciągła przeszłość i moralne wahania doprowadziły w końcu do tego, że Billy powrócił ze zdwojoną siła i spaczonym umysłem.

Wprowadzenie nowej postaci Amy (Giorgia Whigham) dodało świeżości do produkcji i przyciągnęło więcej światła. Z odcinka na odcinek fabuła Amy pchana była do przodu i to mogło się jak najbardziej podobać. Później następuje drastyczny zjazd i trafia nam się jeden prze nudny odcinek z numerkiem pięć. Postać Amy oceniam bardzo dobrze, a w szczególności podobały mi się te jej zagrywki i chęć przypodobania się Frankowi. Można było odnieść wrażenie, że z końcem sezonu traktuje go trochę jak ojca.

Nowy antagonista jest świetny “Duch” (Josh Stewart) ponury twardy ze swoją mroczną przeszłością. John bo tak ma imię za wszelką cenę i z pełnym rozmachem poluje na Amy. Ze swoimi przeciwnikami rozprawie się równie dobrze co Frank Castle. Zestawiając go z Frankiem cieżko powiedziec który uszedłby z życiem, ponieważ oboje to pełnej krwi zabijaki.

Wątek fabularny zdjęć i Amy znacznie bardziej mi się podobał niż kolejna potyczka z szurniętym Billym Ruso. Wątek z Billym oceniam słabo, ponieważ był strasznie naciągany i przedłużony do granic możliwości. Fakt iż został dodany jeszcze do tego wątk miłosny przelał czarę goryczy. Pani psycholog Kristina Dumont (Floriana Lima) była bardzo, ale to bardzo irytującą postacią. Grała bardzo drętwo i bez psychologicznego wyrachowania.

Dużo wątków nie zostało przeze mnie poruszonych, bo jaką miałbyś przyjemność później z oglądania. Dodam tylko, że Karen Page (
Deborah Ann Woll) pojawia się w tym sezonie oraz oczywiście nie zabraknie agentki Madani (Amber Rose Revah).

Koniec końców na całe 13 odcinków trafiły się dwa dość nudne co i tak daje dobry wynik według mnie. Punisher z drugim sezonem ląduje zaraz za Daredevilem, który to jednak nadal przoduje w kooperacji Netflix-Marvel. Jest to jak najbardziej warty obejrzenia serial i przyrzekam Ci, że nie zaznasz nudy.

Uważam, iż ten sezon był ostatnim i więcej Punishera na platformie Netflixa nie użyjmy, jak i reszty seriali. Pamiętajmy, że Luke Cage, Iron Fist oraz Daredevil zostały już skasowane. Pozostała nam już tylko Jessica Jones z trzecim sezonem.

Zwiastun The Punisher Sezon 2 Napisy PL

Replicas – SF z Keanu Reeves

Nowe science fiction z Keanu Reeves w końcu ujrzało światło dzienne i jest totalnym przeciętniakiem. Powielane schematy bez większych zaskoczeń fabularnych.

Naukowiec Will Foster (Keanu Reeves) próbuje przenieść ludzką świadomość do syntetycznego mózgu połączonego z maszyną. W międzyczasie dochodzi do tragicznego wypadku, gdzie ginie jego cała rodzina. Will niemogący się pogodzić z utratą rodziny stara się ich uratować wykorzystując nowatorską technologie, której sam jest autorem.

Nie trudno się domyślić jak cała fabuła toczy się dalej. Nie znajdziemy w tej histori nic szczególnego co pozwoliłoby ten film wyróżnić na tle innych science fiction. Aktorsko jest przyzwoicie jak na standardy hollywoodzkie, Jedyną postacią, którą coś pokazuje więcej na ekranie jest odtwórca głównej roli Keanu Reeves. A w końcowej fazie widać drobne przebłyski żony Mony, ale to za mała rola, aby mogła coś więcej z siebie wykrzesać Alice Eve.

Cały film skupia się wokoło naukowca Willa i jego rodziny, niema tutaj swoistego wprowadzania tylko od razu jesteśmy wrzuceni na pewien etap rozwoju technologi, jak i życia Willa. Przez co fabuła zostaje spłycona, a relacje rodzinne są tylko na papierku, gdzie widz otrzymuje informacje to jest córka Sopia (Emily Alyn Lind) to jest syn Matt (Emjay Anthony) i najmłodsza córka Zoe (Aria Lyric Leabu), a tam sobie siedzi żona Mona.

Fabuła jest tak prosta, że przedszkolak po piętnastu minutach rozpracowałby jak się film zakończy. Oglądanie nie sprawia wielkiej przyjemności, jeśli widz jest w stanie przewidzieć 99% filmu oraz jego zakończenie. Nawet zła postać Jones (John Ortiz) nie wiele pokazuje na ekranie, a jej postępowanie jest nadwyraz przewidywalne.

Efekty specjalne w zasadzie ograniczają się do projekcji hologramu z hełmu ala raport mniejszości oraz animacji robota, która jest niskiego lotu.

Jeśli mam być szczery to zostaw go sobie na czarną godzinę. Zwracam się tutaj do fanów lubiących gatunek science fiction, a cała reszta kinomanów niech zapomni o takiej produkcji jak Replicas.
Przypinam “Szkoda czasu!”

Bumblebee – Jak dobrze się to oglądało!

To jest historia początku przyjaźni między młodą dziewczyna Charlie, a robotem B-127. Jest to tak odmienny film od poprzednich transformersów, że aż trudno w to uwierzyć. A uwierzyć w jedno, że można było ten film nakręcić tak dobrze!

Charlie (Hailee Steinfeld), odkrywa na złomowisku niepozornego garbusa, którego zapragnie mięć na własność w dniu swoich 18 urodzin. Ten niepozorny garbus to zdezelowany B-127 lekko rdzewiejący i oczekujący na aktywacje. I oto tak zawiązuje się wież między samochodem, a Charlie. Która przechodzi ciężki okres w swoim życiu po stracie ukochanego ojca.

Bumblebee to historia upadku Cybertronu oraz pojawienia się transformersów na ziemi w 1987 roku. Nie doświadczymy tutaj wielkiej rozwałki do czego przyzwyczaiły nas poprzednie części. A będziemy się zachwycać kwitnącą przyjaźnią między autobotem Bumblebee a Charlie. To też nie jest jedyny wątek, ponieważ w dużej mierze zgłębimy też w życie osobiste Charlie. A wszystko połączone w całość będzie tworzyć piękną opowieść, po której wyjdziesz uśmiechnięty z kina!

Nie sposób nie porównywać do poprzednich części Bumblebee, gdzie akcja biegła do przodu w tempie światła. Budynki wybuchały jeden po drugim, a armie Autobotów i Deceptikonów walczyły zawzięcie ze sobą powodując totalną rozpierduche na ekranie. Tutaj mamy to wywarzone są przestoje i znajdujemy czas na refleksje. Hailee jako nastolatka i główna postać zagrała rewelacyjnie i to była to super odmiana. Ponieważ nie ma ociekających seksem lasek i napalonego typa. Jakkolwiek to nie wyglądało, to miało swój urok w poprzednich częściach.

Film posiada wątek miłosny, ale jest on taką przystawką i pokazuję, że nie trzeba dodatkowych uczuć w fabule, aby to wszystko zagrało ze sobą dobrze. Memo (Jorge Lendeborg Jr.), który podkochuję się w Charlie gra nieśmiałego chłopaka i to on jest przystawką. Za dużo do fabuły nie wnosi, ale doskonale wplata się w historie.

Humor w najnowszej odsłonie Transfromersów jako historia B-127 nie porywa, ale może to z jednej strony dobrze, bo nie męczy widza.

Po stokroć będę powtarzał muzka jest kluczem! Fabuła może być średnia aktorzy grać blado, ale muzykę z filmu będziesz pamiętał/a. I tutaj mamy dobrej muzyki pod dostatkiem. Doskonale dobrana identyfikująca się z czasem i zaistniałymi wydarzeniami. Ten element tutaj jest perfekcyjny.

Nowe rozdanie w mojej ocenie wypada tak odmiennie, że aż bardzo dobrze!
Jeśli to miał być wstęp do restartu całej serii daje zielone światło. Liczę, że zobaczymy w kolejnej odsłonie na ekranie Hailee Steinfeld dziewczyna się po prostu nadaje do tej roli.

Jest jedna scena po napisach, a właściwie bardzo szybko się pojawia. Jest to scena w lesie, gdzie rozmawiają dwa Autoboty celowo nie wymieniam, które to są. Jest to jedyna sceną i ostatnia nie musicie czekać do samego końca. Zostałem i sprawdziłem to za was.

To mój pierwszy kinowy film w tym roku i nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jak się ucieszyłem po seansie, że było to tak dobre otwarcie. Polecam i zachęcam do seansu w kinie. Przypinam nawet “Musisz zobaczyć!”.

Bublebee – zwiastun
Top 7 Najlepszych filmów 2018 roku

TOP 7 Filmów 2018 roku

Nastał ten moment, kiedy wypadałoby zrobić podsumowanie roku 2018. Dużo filmów się pojawiło jedne lepsze drugie gorsze. Każdy z nich chciałby się zapisać na karcie historii jako ten naj. Przejdźmy do rzeczy, a więc przedstawiam wam listę TOP 7 filmów, które koniecznie musisz zobaczyć, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś.

Lista to może się zmienić w czasie, ponieważ zostały mi jeszcze zaległe produkcje do obejrzenia z roku 2018. Jednak podejrzewam, iż może to nastąpić tylko w wyjątkowej sytuacji.

NUMER 7

I Kill Gigants / Zabijam Gigantów

I Kill Gigants / Zabijam Gigantów

Zabijam Gigantów idealnie wpasowuje się w kinematografie disneyowskich dramatów, które to są owiane nutką tajemniczości i posypanych szczyptą wyobraźni fantasy.  Jednak to nie jest film studia Disney, a równie dobrze się go ogląda. Producenci odpowiedzialni za film stworzyli taki hit jak Harry Potter.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/zabijam-gigantow-malo-znane-ale-dobre/
Ocena: 7,5

NUMER 6

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda / Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda / Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda piękny świat magii i magicznych zwierząt, które to, co rusz się przydają. No tak, ale po seansie mam duży problem z tytułem filmu, ponieważ nie mogę się doszukać, na razie tych wielkich zbrodni! Bowiem wielki zły Gellert (Johnny Depp)tak jest przedstawiany przez cały film, a okazuje się, że jeszcze nic wielkiego nie uczynił poza zmyślnym wprowadzeniem swojego planu w życie.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/fantastyczne-zwierzeta-zbrodnie-grindelwalda/
Ocena: 7,5

NUMER 5

Player One

Player One

Player One to zdecydowanie w pierwszym półroczu film, którego nie można przegapić w kinie. Dużą frajdę z oglądania będą miały osoby, które są na bieżąco od kilkudziesięciu lat z popkulturą i wiedzą co w trawie piszczy. Filmy, bajki oraz gry to wszystko znajduje swoje małe momenty na ekranie. Młodsze pokolenie może wszystkiego nie wyłapać, za to starsze nie wszystko będzie kojarzyć np. ze świata gier.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/player-one-easter-egg/
Ocena: 8,0

NUMER 4

Searching

Searching

Searching to perełka, po której nie spodziewałbyś się tak dobrego scenariusza. Trzyma w napięciu od początku, aż do rozwiązania zagadki.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/searching-lubie-takie-perelki/
Ocena: 8,0

NUMER 3

DEADPOOL 2

Deadpool 2

Jak mówi sam Wade to jest film familijny. Ale osobiście polecam nie zabierać najmłodszych pociech na seans, ponieważ nie jest to najlepszy pomysł. Przekleństwa, krew czy odcięte kończy to chleb powszedni! Deadpool 2 to zdecydowanie film dla starszego widza.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/deadpool-2-trzyma-poziom/
Ocena: 8,0

NUMER 2

Upgrade

Upgrade

UPGRADE wyśmienicie się ogląda, a czas spędzony przed ekranem mignie niczym błyskawica. Świetne aktorstwo i sam koncept fabularny zaskakuje świeżością. Upgrade to dziewięćdziesiąt pięć minut znakomitej rozrywki, osadzonej w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/upgrade-zaskakuje-swiezoscia/
Ocena: 8,5

https://www.youtube.com/watch?v=8o8j75gI8c0

NUMER 1

Avengers: Wojna bez granic / Avengers: Infinity War

Avengers: Wojna bez granic

Avengers Wojna bez granic to jeden z najdłużej wyczekiwanych przeze mnie filmów, ten zapowiadany rozmach, plotki o śmieci jednego z bohaterów i wiele więcej. Po seansie stwierdzam, że to mega widowisko! Jeden z lepszych jak nie najlepszy film ze stajni Marvela

Recenzja: https://cobejrzec.pl/avengers-wojna-bez-granic-widowiskowosc-i-humor/
Ocena: 9,0

A jakie jest Twoje TOP? Podziel się w komentarzu swoją listą.

Czarne Lustro: Bandersnatch – Interaktywny film od Netflix

Nowatorskie podejście do oglądania, czyli interaktywność podczas seansu tego możemy doświadczyć oglądając Czarne Lustro: Bandersnatch. To my sterujemy losem bohatera, a przynajmniej tak nam się wydaje. Jest to dość ciekawe doświadczenie jednak ścieżek wyboru zbyt dużo niema, a całość po dłuższej chwili nuży niż bawi.

Interakcja z filmem

Nowa odsłona czarnego lustra jest w swoim klimacie, ale poprzez swoją interaktywność wymusza na nas pewne wybory, których być może widz nie chce. Ale zacznijmy od początku, ponieważ mamy rok 1984 i pierwszy hype z grami komputerowymi. Stefan (Fionn Whitehead)zafascynowany grami piszę swoją grę na podstawie książki i próbuje przenieść jej wielowątkowość do świata gry. To zadanie go zaczyna przerastać, a po drodze to my będziemy kierować jego mrocznymi wyborami.

Podczas całego sensu będziemy poznawać przeszłość głównego bohatera, która nie jest oczywista na pierwszy rzut oka. Będziemy starali się dotrzeć do sedna sprawy czy rzeczywiście PAC istnieje, a może to tylko wyobraźnia i problemy psychiczne Stefana.

Stefan i Colin

Zdecydowanie są odczuwalne lata 80-te muzyka, wnętrza czy całe otoczenie współgra z klimatem. Skręty, LSD, łomot popielniczką i już wiesz, że to nie jest film dla dzieci.

Bandersnatch zwraca uwagę widza na dość oczywistym problem, czy czasem, aby nasze życie nie jest zbyt bardzo manipulowane. Czy nie jesteśmy marionetkami w grze ludzi dużo potężniejszych od nas. Netflix już nie raz pokazał, że doskonale wie co lubimy oglądać. Proponuje nam rzeczy, które chcemy obejrzeć, a może manipuluje abyśmy oglądali to co chce netflix… Oczywiście do daleko wysunięte wnioski, ale może coś w tym jest.

Stefan programuje gre

Czarne Lustro: Bandersnatch to z pewnością ciekawe rozwiązanie jednak zbyt dużo tam liniowości, aby taki film zrobił WOW przynajmniej na mnie. To jest trochę jak z tą grą Stefana ma potencjał, ale przy którymś wyborze się wysypuje. Tak też dzieje się tutaj wybór śniadania czy też muzyki może być lekkim dodatkiem, ale ciągłe przerywanie w oglądaniu może zniechęcić do podejmowania dalszych decyzji.

Z fajnych rzeczy interakcja widza ze Stefanem to było naprawdę super! Nie przebieranie w słownictwie i nazywanie rzeczy po imieniu. Fajna i ciekawa postać Colina (Will Poulter) od razu przykuł moją uwagę. Typowo czarno lustrowa fabuła, mroczna psychologiczna i o podłożu technologicznym. Czyli to wszystko, za co lubimy serie czarne lustro. Futurystyczne psychologiczne podeście do tematu, mimo że fabuła osadzona jest w latach 80 tych.

Ale to wszystko nie wystarczyło, aby mnie zachwycić. Jeśli naprawdę nie masz czasu na zabawy to ten odcinek nie jest dla Ciebie.
W zasadzie tylko z sentymentu nie przypinam szkoda czasu.
Na razie preferuję stare dobre oglądanie, ale nie skreślam interaktywności, bo to ciekawe podejście do tematu filmów.

https://www.youtube.com/watch?v=XM0xWpBYlNM
Interaktywny Film od Netflix – Czarne Lustro Bandersnatch zwiastun

Aquaman – Efekciarsko, ale nie bez wad!

Seans nie wywołał we mnie efektu WOW, jest efekciarsko wizualnie, ale zbyt dużo było inspiracji innymi tegorocznymi filmami. Każdy, kto jest na bieżąco z cała pewnością dostrzegł, że niektóre sceny są bliźniaczo podobne.

Arthur

Jason Momoa, który wciela się w Arthura robi swoją robote gra luźnego gościa, który został lekko odmieniony na wersje bardziej sympatyczną. Prawie wszystkie postacie spotkane w całym filmie mają wymiar bardziej baśniowy niż superbohaterski.
Księżniczka Mera (Amber Heard), brat Arthura Orm (Patrick Wilson), Atlanna (Nicole Kidman) czy nawet Vulko (Willem Dafoe) zagrali naprawdę dobrze na poziomie.

Armia Orma

Podwodne miasto Atlantyda i jej cuda. Podwodne królestwa i efekty dopracowane do granic możliwości. Wszystko to ładnie się ogląda, jednak fabularnie z minuty na minute jest coraz gorzej z odbiorem.

Czemu uważam, że zabrakło oryginalności otóż, gdy pojawia się Atlantyda pierwsze moje skojarzenie miasto tysiąca planet. Sahara i odnalezienie miasta pustych ludzi sceny wprost z Tomb Raidera. Kiedy to Aquaman mierzy się z Black Mantą, a Mera ucieka dachami goni ją żołnierz, który przebija ściany domów. To kolejna scena wyjęta żywcem z Miasta tysiąca planet. Lokalizacja jądro ziemi nie pamiętam tytułu, ale był film, który również mi się z tym kojarzy, gdy bohaterowie spotykają dinozaury itd. Ośmiornica grająca na bębnach przeciwwagą do mrówki z Ant-Man i Osa. Wiele, ale to wiele jest “zapożyczeń” aby nie powiedzieć bardziej dosadnie klonów z innych filmów.

Miasto Pustynnych Ludzi

Nie jestem w stanie powiedzieć czemu to miało służyć? Jeśli miało to spowodować cieplejszy odbiór DC czy zabawniejszy to wyszło to bardzo średnio. Po tym filmie nie wiem dokąd zmierza całe uniwersum.

Z plusów jak już wspomniałem kilka razy efekty specjalne i cały podwodny świat wraz z podziałem na królestwa. Historia od małego Aquamana do dorosłego życia również na plus. Zasadniczo Jason Momoa to urodzony Aquaman i to bez dwóch zdań. Jego interakcje z wrogami dają dużo frajdy nie tylko jemu, ale również widzowi podczas seansu.

Król Orm

Nowa produkcja z DC UNIWERSUM Aquaman to film średniej fabuły, ale za to piękny wizualnie. Szybko po seansie o nim zapomnimy i nic na to poradzić już się nie da. Postać Aquaman oraz cały świat z nim związany ma duży, ale to duży potencjał. Przede wszystkim postać i nie jest tak wyeksploatowana, jak Superman czy Batman.

Film nie uniknął również kilku logicznych błędów, skórę Aquamena możne zranić tylko specjalna atlancka stal więc czemu w łodzi podwodnej broni się przed pociskami włazem.

Jest tylko jedna scena po napisać i dotyczy ona Czarnej Manty,
który zapewne będzie w kolejnej części. Więc po tej scenie nie ma co czekać do samego samiutkiego końca.

Królestwo Filozofów

Czy polecam kino na to pytanie jest mi bardzo ciężko odpowiedzieć, ponieważ jest ona niejednoznaczna. Efekty wizualne podpowiadają mi, aby Ci polecić film, żebyś miał frajdę. Jednak zbyt luźna fabuła mówi z drugiej strony jak masz więcej niż 13 lat to odbiór może być różny. Wyłącz myślenie przed seansem i nie wnikaj za bardzo w to co będzie się działo na ekranie.

PS. Dla mnie wciąż Wonder Woman rządzi w DC Universum. A wam jak się podobał Aquaman?
Ps.2
Fabuła 4/10
Efekty 9/10

Aquaman – Zwiastun z napisami PL

Searching – Lubię takie perełki

Searching to perełka, po której nie spodziewałbyś się tak dobrego scenariusza. Trzyma w napięciu od początku, aż do rozwiązania zagadki.

Samotny ojciec David Kim (John Cho) wychowuję po stracie żony córkę Margot (Michelle La). Z pozoru radzą sobie doskonale, a przynajmniej w wyobrażeniu ojca wszystko jest w należytym porządku. Relacje między tą dwójką są na pierwszy rzut oka poprawne. Dopiero w trakcje rozwoju, akcji dowiadujemy się, że relacja między nimi jest dużo bardziej skomplikowana. A samemu ojcu ciężko przełknąć pigułkę prawdy.


Searching – Margot

Tytułowy “Searching” to w skrócie poszukiwanie, a nawet przegrzebywanie social mediów po tym, jak Margot przestaje się odzywać do ojca. Zaniepokojony ojciec zgłasza całą sprawę na policję i zaczyna prowadzić własne śledztwo na własną rękę. Podczas całych poszukiwań odkrywa prawdę o swojej córce i jej emocjach. W stosunku do niego, jak i do zmarłej matki. Nagle David coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nic nie wiedział o Margot i o tym jak radzi sobie ona w życiu codziennym.


Searching – David i prawo jazdy Margot

Film pełen emocji i napięcia, który ukrywa swoje prawdziwe motywy do samego końca. Wodzi widza za nos i pozwala nam obserwatorom przypatrywać się i snuć własne teorie obok teorii ojca. Czy Margot chciała zniknąć z życia ojca? A może została gdzieś zabita i jej ciało nigdy nie zostanie odnalezione? Prawdziwy horror Davida, któremu została tylko córka. Zostaje podniesiony Amber Alert i wszyscy zaczynają poszukiwać Margot. Do sprawy zostaje przypisana detektyw prowadząca Rosemary Vick (Debra Messing), która daje z siebie wszystko. David dalej nie rezygnuje z poszukiwań na własną rękę. Odkrywa pewne nowe poszlaki, które doprowadzą go do nieoczekiwanych zwrotów akcji.


Searching – David i ekipa policyjna

Bardzo fajna narracja, która z jednej strony prowadzi nas przez życie Kimów, a z drugiej odkrywa przed nami sekrety zaginięcia Margot. Film tutaj celnie uderza w nasze cyfrowe życie oraz social media. Małą migawką jest zwrócenie uwagi, że nawet tak tragiczne wydarzenia są motywem do tego, aby wybić się i zyskać swoje pięć minut w social mediach. Searching ukazuje również prawdę, na którą nie zwracamy aż tak dużej uwagi na codzień. Zostawiamy bardzo duży ślad w sieci! Nasze życie stało się bardzo cyfrowe, gdzie każdy bez większego wysiłku może nas sprawdzić czy wyśledzić.

Bardzo ciekawy film, pod względem narracyjnym, jak i psychologicznym. W ciekawy sposób zrealizowany. Podążamy za zaginioną w świecie cyfrowym dzień po dniu, aby sprawdzić co się wydarzyło, że Margot zaginęła. Według mnie taka mała perełka, po której nikt by się nie spodziewał tak dobrego filmu. Rekomenduje do “Musisz zobaczyć”.

Searching – Zwiastun

Origin – Kolejne SF od YouTube Originals

Na platformie YouTube pojawiła się kolejna science fiction produkcja, która tym razem zabierze nas w podróż do odległego układu słonecznego, gdzie znajduje się planeta Thea.

Dziesięć odcinków, w którym bohaterzy tej podróży będą musieli zmierzyć się z przeciwnościami losu. Ponieważ w podróży statek ulega awarii. A zbudzeni z hibernetycznego snu pasażerowie podróżujący w przestrzeni kosmicznej nie są świadomi tego co ich czeka. A będzie im dane zmierzyć się z pasożytem obcego pochodzenia. Problem rodzi się, gdy uświadamiają sobie, iż ów pasożyt potrzebuje do życia nosiciela. Osoby nic o sobie niewiedzące będą musiały nauczyć się szybko ze sobą współpracować. Podróż do nowego obiecanego świata ze świeżym starem zaczyna się od polowania.

Origin to zgrabne połączenie inspirujące się takimi tytułami jak Passengers czy też Obcy. Serial z całą pewnością posiada duży potencjał, jednak fabuła i akcja jest zbyt rozwleczona jak na te dziesięć odcinków. Spokojnie serial mógłby zamknąć się w 6 odcinkach i dałoby to lepszy efekt.

Problem Origin jest w zasadzie jeden ilość retrospekcji z życia pasażerów lotu międzygwiezdnego. Po 5 odcinku zaczyna się serial zwyczajnie dłużyć, bo więcej jest retrospekcji niż samej akcji.  Fajnie jest poznawać bohaterów, jednak w science fiction liczą się również inne aspekty jak wizualne, które działają na naszą wyobraźnię. Efekty specjalne są zrealizowane na przyzwoitym dobrym poziomie, statek czy wnętrze statku jest dopieszczone. Tutaj nic zarzucić się nie da, aczkolwiek ilość sekwencji przelotu statku mogłaby być większa. 

Obsada jest nie oklepana, a postacie interesujące.  Najciekawsze postacie według mnie to Fraser James jako doktor genetyki Henri Gasana czy hakerka Adelayo Adedayo wcielająca się w rolę Lee.  Na ekranie ujrzymy aktora znanego z Harrego Pottera czyli Toma Felton wcielającego się w postać Logana. I jeszcze kilka innych, które wypadają dobrze i nie irytują sobą na ekranie.

Z całą pewnością warto dać szansę serialowi. Fabuła idzie w dobrym kierunku i odkryła nową tajemnicę o Siren oraz układzie planetarnym, gdzie znajduje się docelowa planeta Thea. Jest to dobre science fiction z elementami dramatu oraz thrillera. Sam jestem ciekaw co wydarzy się dalej ,a więc serial trafia do poczekalni na kolejny sezon.

Dwa pierwsze odcinki można obejrzeć za darmo na platformie YouTube.
Po niżej zwiastun i dwa odcinki.

https://www.youtube.com/watch?v=HjRjcgByAhk
Origin YouTube Originals – Zwistun
https://www.youtube.com/watch?v=9fUU6y5-rTc
Origin – The Road Not Taken (Odcinek 1)
https://www.youtube.com/watch?v=9h4ImWR2icY
Origin – Lost on Both Sides (Odcinek 2)