Pierwszy człowiek opowiada nam historię przebytą przez Neila Armstronga, aby postawić pierwsze kroki na księżycu. Ja jestem za młody, aby pamiętać całe to zdarzenie, którym emocjonowały się miliony osób na całym globie. Zapewne każdy kojarzy te słowa, które zostały wypowiedziane przez pierwszego człowieka na Księżycu “To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.
Nie mogę zrozumieć skąd ten zachwyt nad najnowszym filmem Pana Smarzowskiego, niema w tym filmie nic co zwykły katolik czy też niewierzący nie wiedział. Uwypuklenie kilku spraw dość oczywistych i codziennych problemów, z jakimi wzmaga się kościół czy jego przedstawiciele. Kler nie jest filmem komediowym, ani też dramatem chyba najbliżej mu do obyczajówki.
Siedem dni to historia inspirowana prawdziwymi wydarzenia, które wydarzyły się w roku 1976. W tym czasie doszło do porwania samolotu linii Air France, gdzie wzięto całą załogę i pasażerów za zakładników. Patrzymy na wydarzenia z perspektywy porywaczy oraz władz Izraela, które nie negocjują z terrorystami.
To nie jest film o pięknych widokach Norweskiej ziemi zrealizowany w Hollywoodzki sposób, a surowy obraz który skupią się na zamachu z 22 lipca 2011. Gdzie Anders Behring Breivik podkłada najpierw bombę pod budynek ministerstwa w Oslo, a później pędzi na wyspę Utøya, aby dokończyć swoje dzieło.
Dwie rzeczy można napisać o drugiej części SICARIO 2 SOLDADO pierwsza, że jest zbliżone klimatem do pierwszej cześć. Druga rzecz fabularnie nie dorównuje pierwszej części i aż dziw bierze, że można było to tak sknocić.
UPGRADE wyśmienicie się ogląda, a czas spędzony przed ekranem mignie niczym błyskawica. Świetne aktorstwo i sam koncept fabularny zaskakuje świeżością. Upgrade to dziewięćdziesiąt pięć minut znakomitej rozrywki, osadzonej w bliżej nieokreślonej przyszłości.
Zabijam Gigantów idealnie wpasowuje się w kinematografie disneyowskich dramatów, które to są owiane nutką tajemniczości i posypanych szczyptą wyobraźni fantasy. Jednak to nie jest film studia Disney, a równie dobrze się go ogląda. Producenci odpowiedzialni za film stworzyli taki hit jak Harry Potter.
Traffik to film z jednej strony lekko wstrząsający, a z drugiej zbyt pobłażliwy dla widza. Porusza temat bardzo ważny jednak nie zagłębia się totalnie w ciemne mroczne otchłanie tematu i nie wyciąga całej esencji z historii.
Film opowiada o parze Brea (Paula Patton)i Johnie (Omar Epps), Brea to dziennikarka, która chce opisywać wielkie historie dla gazety. Natomiast John to mechanik, który restauruje i buduje mussle cary. Relacja pary ewoluuje i John ma w planach zaręczyny. W ich życiu znajduje się przyjacielska para Malia (Roselyn Sanchez) i Darren (Laz Alonso). Darren jest managerem młodych sportowców i średnio mu w tym biznesie idzie. Jednak jako dobry przyjaciel Johna proponuje mu, aby zabrał Brea na romantyczny wypad do firmowego domku celem niespodzianki i zaręczyn.
Para wybiera się do domku i tutaj zaczyna się splot wydarzeń, który odmieni ich życie na zawsze. Brea spotyka na stacji benzynowej w toalecie kobietę, która bardzo enigmatycznie się zachowuje co nie daje jej spokoju. John natomiast na tej samej stacji ma przygodę dość niemiła z motocyklistami przy świeżo odnowionym wozie. Na całe szczęście, gdy sytuacja robi się gorąca w porę wkracza Pani szeryf (Missi Pyle), która opanowuje sytuacje. Brea i John udają się w dalszą drogę jednak to nie koniec ich kłopotów, ponieważ jeden z motocyklistów ich śledzi i dochodzi do groźnych sytuacji na drodze. John pozbywa się motocyklisty zmuszając go do zjechania z drogi i na ten moment sytuacja wyda się opanowana. Jednak to nie koniec przygód pary, gdyż Brea odkrywa w swojej torebce podrzucony satelitarny telefon, do którego nie powinna zaglądać. Jednak prawdopodobieństwo zrobienia dużego materiału z historii, jaką znalazła w telefonie wygrywa co będzie naszą bohaterkę bardzo dużo kosztować.
Traffik w swoim scenariuszu jest ciut zbyt banalny, a akcja dzieje się bardzo skokowo gdzie widz ma wrażenie jazdy na fali. Na grę aktorską nie ma co narzekać jednak dużym klimatem film niestety nie grzeszy. Mamy kilka zwrotów akcji co stanowczo sprawia, że film ogląda się ciekawiej. Temat handlu kobietami zawarty w filmie zasługuje z całą pewnością na znaczne szersze omówienie niż taki pojedynczy epizod, który został przedstawiony. To dość ciekawe jak splot wydarzeń oraz przypadku sprawia, że odpowiednia osoba znajduje się w odpowiednim momencie. Historia warta uwagi widza ze względu na to, że problem jest globalny. A przez to, że sam proceder jest bardzo dochodowy nie tak łatwo z nim walczyć co pokazuje sam Traffik. Szkoda, że fabuła nie poszła bardziej w ciemną stronę i nie pokazała więcej od strony handlarzy, a skupiła się tylko poniekąd na życiu dziennikarki.
Wzbraniam się przed polskim kinem jak tylko, mogę z prostego powodu więcej razy mnie zawiodło niż przyniosło przyjemność. Jednak raz na jakiś czas zdarza się perełka wśród przeciętniaków, a tą perełką jest “Najlepszy”. Film biograficzny opowiadający losy Jerzego Górskiego i przyznam, że historia zrobiła na mnie wrażenie i to niemałe.
Kto to jest w ogóle Jerzy Górski przyznam, że nigdy o nim nie słyszałem zasięgałem nawet opinii starszych ode mnie i też nie byli wstanie powiedzieć kto to jest. Research zrobiłem po seansie, aby sobie nie psuć niespodzianek, jakie przygotował nam Łukasz Pawlikowski, bo to on odpowiada za reżyserie. Na samym końcu wpisu znajdziesz opis osiągnięć Jerzego.
Główną rolę odgrywa Jakub Gierszał, który wciela się w życie Jerzego. A to zadanie do najprostszych nie należało, ponieważ pokazanie i wczucie się w człowieka uzależnionego wymaga dużego zaangażowania i wiarygodności. Winszuje, bo tak jak w Sali samobójców, tak tutaj Jakub poradził sobie doskonale. Mamy młodą krew, której sam zbyt często na ekranach nie widuję co mnie niezmierne cieszy. Kamila Kamińska młoda atrakcyjna pani doktor, czy dziewczyna Jerzego Grażyna, w którą wciela się Anna Próchniak. Przyjaciel Jerzego Andrzej grany przez Mateusza Kościukiewicza i również w tym wypadku miło się ogląda grę wymienionych aktorów. Dorzucić do tego trzeba stare wygi polskiego kina jak Arkadiusz Jakubik, Tomasz Kot, Janusz Gajos, Artur Żmijewski, Magdalena Cielecka, Adam Woronowicz po nich można się spodziewać minimum dobrego aktorstwa i już swojej wyrobionej marki. W całym filmie są oni postaciami drugo, a nawet trzecio planowymi. Tworzą solidne fundamenty i tworzą dobry klimat swoimi mocnymi osobowościami przez co młodzi mogą rozwinąć skrzydła.
Mowa tutaj o rodzicach Jerzego oraz ojcu Grażyny, który w końcowej fazie filmu odegra dość istotną rolę. Kot czy Gajos to tylko przystawki, jeśli zostaliby zastąpieni i tak nic by to do filmu nie wniosło. Cała fabuła opiera się o życiu młodego człowieka, który był gnębiony w domu przez ojca, a poprzez bunt wpada w nieciekawe towarzysko i zaczyna drogę tylko w jedną stronę. Drogą, którą prowadzi na cmentarz, alkohol, narkotyki czy wszelkie leki, które dają haj są na porządku dziennym i tak przez czternaście lat. A przez swoje lekkomyślne zachowanie w cały proceder wciąga młodą dziewczynę Grażynę, która stacza się wraz z nim. Skomplikowana sytuacja w rodzinnym domu wcale mu nie ułatwia podejmowania poprawnych decyzji życiowych.
Przychodzi taki moment na opamiętanie i Jerzy stara się podjąć walkę o swoje życie. Wszystko dzięki młodej pani doktor, która kieruje go do ośrodka uzależnień, które są nieliczne w tamtych czasach mam tutaj na myśli początek lat 80. Trafia do Monaru i tam zaczyna się jego przemiana, która nie jest łatwa, ponieważ demony przeszłości zawsze Cię odnajdą. Wielka walka z samym sobą i swoimi słabościami jest zawsze najcięższa, bo najprościej jest się poddać. Jerzy mimo swojego nałogu odkrywa nową starą pasje i bierze udział w okolicznych zawodach triatlonowych co prawda nie wygrywa ich ale w tym momencie właśnie w tej chwili pomimo, że nikt tego nie widzi on sam dostrzega, że to jest jego chwila jego moment jego zwycięstwo! Zwycięstwo, które otwiera nowe możliwości na świat nowe cele i nowe wyzwania z którymi przyjdzie mu się zmierzyć.
Z całą pewnością nie jest łatwo przejść przez taką przemianę, a na Jerzego czekają kolejne zrządzenia losu, które nie ułatwią mu zadania w podjętych celach. Jerzy jako główny bohater tego filmu nie jest wzorowy wiele w nim z buntownika i gdyby nie ludzi spotkani po drodze ta cała historia skończyłaby się na nagrobku. Jednak życie potrafi pisać najlepsze scenariusze, mimo że w filmie dostajemy trochę przerysowane sceny to mieszczą się one w granicach rozsądku. Fabuła jest dość dobrze rozbudowana, a ja przytoczyłem tylko pewne elementy, które mają zachęcić Cię do podjęcia rękawicy i zmierzenia się z polskich kinowym wytworem, jakim jest “Najlepszy”.
Naprawdę jest to świetny film z niebanalną historią, która sama się broni. Rzadko rekomenduje polskie filmy, a jeśli już tak się dzieje to muszą mieć w sobie coś więcej niż tylko dobry scenariusz. Ponieważ moje kryteria dla polskiej kinematografii są wyśrubowane. Łukasz Pawlikowski zdaje u mnie egzamin na 4+ i chce więcej takich historii, które inspirują oraz pokazują życie od tej najgorszej strony.
Zdecydowanie musisz zobaczyć!
Jerzy Górski – Triatlonista, sportowiec przebiegł Western States Endurance Run, podwójnego Ironmana Double Iron Triathlon (Dystans 7,6 km pływania, 360 km jazdy na rowerze i 84 km biegu) i wygrał. Przebiegł Ultraman World Championship gdzie trzeba zmierzyć się z dystansem 10 km pływania, 421 km jazdy na rowerze i 84 km biegu. A to wszystko udało mu się dokonać po 14 latach narkomanii.
Avengers Wojna bez granic to jeden z najdłużej wyczekiwanych przeze mnie filmów, ten zapowiadany rozmach, plotki o śmieci jednego z bohaterów i wiele więcej. Po seansie stwierdzam, że to mega widowisko! Jeden z lepszych jak nie najlepszy film ze stajni Marvela 🙂