Film
Now Reading
Kler – czuje się oszukany!
1
Review

Kler – czuje się oszukany!

by Październik 18, 2018

Nie mogę zrozumieć skąd ten zachwyt nad najnowszym filmem Pana Smarzowskiego, niema w tym filmie nic co zwykły katolik czy też niewierzący nie wiedział. Uwypuklenie kilku spraw dość oczywistych i codziennych problemów, z jakimi wzmaga się kościół czy jego przedstawiciele. Kler nie jest filmem komediowym, ani też dramatem chyba najbliżej mu do obyczajówki.

Same wielkie nazwiska polskiego kina zebrał Smarzowski i wcielił ich do ról najbardziej pasujących. Bo przecież Robert Więckiewicz nie może grać kogoś innego niż księdza pijaka. A Jakubik znany z kontrowersyjnych postaci nie mógł zagrać kogoś innego niż człowieka oskarżonego o pedofilie. Gajos idealny kandydat do arcybiskupa, bo przecież niemogący zagrać nikogo z niższą hierarchią. Braciaka średnio kojarzę więc on w zasadzie mi pasował do swojej roli.

Tak naprawdę to wszyscy pasowali problem z tym, że te wybory są takie oczywiste bez zaskoczenia dla widza. Największy zarzut można mieć do montażu zwiastuna tego widowiska, bo pokazuje momenty pijaństwa lekkiej komedii i zabawne sytuacje. A w filmie tego typu sytuacji dostajemy ledwie to co widzimy na zwiastunie. Za oszukańczy zwiastun leci minus i to duży strasznie nie przepadam za tego typu zabiegami i próbę ukrycia prawdziwej fabuły.

Kler to trzy historie księży ze swoimi problemami Ksiądz Trybus (Więckiewicz), Ksiądz Kukuła (Arkadiusz Jakubik) i  Ksiądz Lisowski (Jacek Braciak). Trybus opiekuje się małą parafią i lubi sobie porządnie zakropić za kołnierz, a z gospodynią lubi sobie urządzić igraszki. Natomiast postać Kukuły wydaje się porządna i dobrze ułożona jednak problemy z dzieciństwa nie dają mu cały czas spokoju. Lisowski to taki cwaniaczek, który tu załatwi tam zapłaci i jakoś ze wszystkiego się wywinie ma głowę na karku i potrafi kombinować.

Czy Kler uderza jakoś specjalnie w kościół, aby zakazywać seansu? No nie, a jeśli tak się dzieje to można przypuszczać, że coś jest na rzeczy w tych miastach, gdzie ów zakaz się pojawił. W Polsce od dawna wiadomo, że Kler i politycy to bracia. Jedni załatwiają głosy wyborców, a inni dziękują w postaci dotacji na różne cele. Temat tak oczywisty, że nie ma mowy o zaskoczeniu!

Nieślubne związki czy nietrzymanie się celibatu przez księży to też wiedza powszechna, lecz nierozgłaszana na lewo i prawo. To w zasadzie najmniej z interesujących wątków z całego filmu.

Poruszany problem pedofilii w klerze jest tylko dodatkiem do całej historii i przez to stracił swój wydźwięk, a próba podniesienia ragi problemu scenami wyznania z ala innego dokumentu uważam za nieudany. Nie wspominając już o niezrozumiałej scenie kończącej film, która w moim mniemaniu i nie tylko moim była jednym wielkim co do licha?  Historia Księdza Kukuły jest tutaj najciekawszym wątkiem i jak zawsze Arkadiusz Jakubik staną na wysoki zadania.

Kler to taki zbiór historyjek w obyczajowym ubraniu, który obnaża problemy kościoła. Wojtek Smarzowski pokazuje nam stronę wewnętrzną i próbując okrasić obyczajówkę elementami komediowymi oraz wprowadzić mroczny wydźwięk w ostatniej fazie historii. Nie sądzę, aby obraz Smarzowskiego był dla kogokolwiek szokujący, poza jedną grupą, która to ślepo wierzy, że Kler jest przeźroczystym bytem nieskalanym grzechem.

Na boga co jest z tymi polskimi filmami, że ścieżka dźwiękowa jest tak byle jaka. Jedyne elementy muzyki, jakie usłyszymy to przyśpiewki księży co jest fajnym elementem filmu. I ostatnie sceny wieńczące epilog w wydaniu krzykliwych dźwięków niczym z horroru.

Czuje się oszukany, bo nie dostałem to na co liczyłem oglądając zwiastun i myślę, że większość osób, które idzie do kina ma podobne odczucia. Kler toczy się jak kula śnieżna zbierając dobre recenzje. W moim odczucie film jest średni z dobrymi pewnymi elementami. Za dużo było poruszonych wątków zamiast skupić się na jednym wiodącym. Przekrój tego wszystkiego może być lekko przytłaczający, ale przez to obraz staje się też rozmyty. A dlaczego jest tak dobrze odbierany? Bo pokazuje palcem problemy polskiego kościoła, a Polacy lubią takie „krzykliwe” tematy. Kler nie porusza tematu wiary mimo, że jest fabularnie związany z całą otoczką w około niej. To jest z całą pewnością duży plus, że wiara jest tutaj całkiem na uboczu bo wówczas można by zarzucić pewne uprzedzania reżyserowi. Kler to atak na kościół? Tutaj również moją odpowiedź brzmi nie. To wskazanie palcem patologicznych zachować dziejących się w kościele o których trzeba dyskutować.

Dużo bardziej podobał mi się poprzedni film Smarzowskiego „Wołyń” https://cobejrzec.pl/polski-wolyn-recenzja/  Który to mogę śmiało polecić. Jeśli masz jeszcze okazje iść do kina, bo grają u Ciebie Kler to możesz się wybrać jednak z nastawieniem na obyczajowy film, a nie komedie. A jak odczekasz to i obejrzysz na spokojnie w zaciszu domowym. Zapewne szybko się pojawi na serwisach VOD czy płytach Bluray.

7/10 za odwagę i poruszenie drażliwego tematu.

„Oto wielka tajemnica wiary. Złoto i dolary” – KLER

Znalazłaś/eś literówkę, brak przecinką, coś w zdaniu nie gra? Zaznacz fragment lub całe zdanie naciśnij i przytrzymaj CTRL oraz ENTER. Wskaż błąd i zaproponuj poprawkę. Dziękuje.
Rating
Ocena Recenzenta
FABUŁA
7.0
7.0
Ocena Recenzenta
You have rated this
About The Author
Marcin Równicki
Marcin Równicki
Pasjonat filmów oraz seriali, choć to drugie staram się ograniczać, aby siedzenie przed ekranem nie zabierało mi zbyt wiele życia. Fan wszelakiego SF na ekranie i nocnych seansów grozy.