Przejdź do treści głównej

Tag: Film

34

Bohemian Rhapsody – Historia zespołu Queen oraz Freddiego Mercurego

Bohemian Rhapsody – historia rockowego zespołu Queen, która skupią się w dużej mierze na głównym wokaliście Freddiem Mercurym. Możesz nie wiedzieć, kto to był Freedie Mercury, ale zapewne znasz trzy, a nawet cztery ich przeboje nie wiedząc, że to Queen. Tytułowy “Bohemian Rhapsody ” ,  “We Will Rock You” i najpopularniejsza piosenka “We Are the Champions” , a może nawet “Under Pressure”.

Wybierając się na seans moje wymagania były na bardzo niskim poziomie, poszedłem zobaczyć zaciekawiony historią zespołu Queen, której tak naprawdę nigdy fanem nie byłem. To nie moje klimaty, ale do dziś pamiętam jak kolegą z naprzeciwka miał wszystkie ich kasety! Wracając do tematu filmu główną rolę Freediego Mercurego gra tutaj Remi Malek. Jedno co ciśnie mi się na usta to po prostu rzetelna robota!

Zespół Queen to oczywiście nie sam Freedie, a również Brian May (Gwilym Lee), Roger Taylor (Ben Hardy), John Deacon (Joseph Mazzello) i tutaj nie mogę powiedzieć złego słowa podobali mi się panowie w swoich kreacjach aktorskich. Nie znając historii zachowań panów z kapeli to aktorsko widziałem duże zaangażownie i serca w to, co było podane na ekranie.

Historia Freediego zagubionego chłopaka, który odnajduje się na scenie muzycznej. To ten moment, gdzie jego marzenia stają się faktem, a on sam wyznacza kurs zespołu Queen.  Jego pomysłowość muzyczna naprawdę może imponować nie tylko na ekranie ale i po za nim. Co zresztą doceniły miliony fanów na całym świecie. W dwu godzinnym seansie udało się zawrzeć esencje, pasje oraz fenom zespołu Queen.

Cały film to podróż, gdzie doświadczamy narodzin zespołu Queen oraz Freddiego. Jest to wszystko zgrabnie zebrane i opieczętowane w poprawne politycznie opakowanie. Jest kilka ciekawostek dla takich osób, które mniej znają postać Mercurego, a kojarzą go tylko z  bujnego życia seksualnego i wiecznych imprez. Tego za dużo tutaj nie znajdziemy, a więc nie polecam się nastawiać na orgie gejowskie i wieczne ćpanie. Oczywiście jest pokazane życie seksualne Freddiego, ale ono nie przytłacza aż tak bardzo widza. Bardzo ważnym element życia gwiazdy była jego dozgonna przyjaciółka Mery Austin grana przez Lucy Boynton. Świetnie razem z Malikiem prezentowali się na ekranie.

Nie mu tutaj też szybkich zwrotów akcji to film gdzie decyzja podjęta w punkcie A doprowadzana nas do punktu B. Szybkie tempo sprawia, że rzeczy dzieją się na ekranie bardzo szybko i czasem brakuje takiego przysłowiowego zwolnienia tempa. Szczególnie w tych mrocznych chwilach głównej gwiazdy zespołu Queen, gdzie Paul (Allen Leech) przejmuje całkowicie kontrole nad życiem Freediego.

Największą rolę w tym filmie odgrywa fenomenalna muzyka, a słuchana w kinie potęguje całe doświadczenia. Bardzo przyjemne doznanie widząc jak te utwory powstawały, a potem mieć możliwość ich wysłuchania. Kina mają to do siebie, że posiadają dobre nagłośnienie, a więc naprawdę warto posłuchać muzyki i doznać tych wrażeń na dużym ekranie.

Małe minusy to czasem słychać postsynchrony głosu Queena oraz drugi minusik to, że cała historia została dość bardzo zaadoptowana na potrzeby filmu. Zdecydowanie w filmie zabrakło czasu na rozwinięcie postaci takich jak Paul czy późniejszy partner Freddiego  Jim Hutton (Aaron McCusker).

Bardzo ciekawa historia zespołu rockowego Queen, która będzie potrafia wzruszyć nie jednego widza! Po Bohemian Rhapsody  możesz  spodziewać się dobrej gatunkowo muzyki wręcz koktajlu gatunków muzycznych. Poznasz przyjaciół nie tylko na dobre i na złe, zobaczysz jak spełniają się marzenia. Doświadczysz również tych złych chwil jak depresja czy samotność. One nie były obce gwieździe zespołu Queen, a zostały podkreślone w filmie dość intensywnie.

Polecam warto obejrzeć takiego świetnego aktora jak Malik w roli Freediego Mercurego. Muzyka to kolejny powód, aby wybrać się do kina. Film Bohemian Rhapsody to swoisty hołd dla muzyka, jakim był Freddie Mercury. Musisz to zobaczyć!

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda piękny świat magii i magicznych zwierząt, które to, co rusz się przydają. No tak, ale po seansie mam duży problem z tytułem filmu, ponieważ nie mogę się doszukać, na razie tych wielkich zbrodni! Bowiem wielki zły Gellert (Johnny Depp)tak jest przedstawiany przez cały film, a okazuje się, że jeszcze nic wielkiego nie uczynił poza zmyślnym wprowadzeniem swojego planu w życie.

Akcja filmu rozpoczyna się w 1927 r., kilka miesięcy po tym, jak Newt (Eddie Redmayne) pomógł zdemaskować i schwytać niesławnego czarnoksiężnika Gellerta Grindelwalda i na nowo dosłownie na nowo zaczyna się cała zabawa. Po niespełna pół roku Gellert zostaje przetransportowany do brytyjskiego oddziału magii. Podczas tego transportu oczywiście, że udaje mu się uciec.

Sam Albus Dumbledore (Jude Law) udaje się do Newt Scamandera, aby prosić go o pomoc, ponieważ on sam nie może się zmierzyć z dawnym przyjacielem. Albus pod tym względem jest bardzo tajemniczy. Newt dość nie chętnie się godzi, jednak koniec końców udaje się Paryża, aby odszukać nie tylko Gellerta, ale i znanego nam z pierwszej części Credenca (Ezra Miller).

Cała fabuła wydaje się kontynuacją poprzedniej części, jednak tutaj zostaliśmy zatrzymani, aby poznać trochę bardziej życie Newta oraz jego przeszłość. Mamy okazje poznać Lete Lestrange (Zoë Kravitz) dawną miłość Newta. Odbywa się to zgrabnie poprzez retrospekcje. Siostry Tina (Katherine Waterston) i Queenie (Alison Sudol) również będą obecne w kolejnej przygodzie. Wątków miłośnych nam w Fantastycznych zwierzętach nie zabraknie, bo jest ich wiele. Jacob Kowalski (Dan Fogler) po raz kolejny będzie służył pomocną dłonią Newtowi. Antagonista Gellart zbiera swoich sprzymierzeńców, aby wreszcie światem zaczęli rządzić magowie czystej krwi.

Wykreowany świat jest kolejny raz zanurzeniem się w otchłanie magii i fantazji. Magiczne zwierzęta, czarodzieje i ta cała otoczka sprawia, że znikamy na całe dwie godziny, aby przeżyć po raz kolejny piękną familijną przygodę. Która wyciąga do nas swoją dłoń i sprawia, że spełniania się nasze dziecięce marzenia o  magicznym świecie.

Efekty specjalne na najwyższym poziomie tutaj jest rozkosz dla oczu, ostatnie sceny na cmentarzu ahhh czemu tego nie ma więcej w filmie. Pomimo że to film o magach i czarodziejach niema w Fantastycznych zwierzętach zbytniej przesady posługiwania się magia. Trochę szkoda, bo grupowe zaklęcia jak wymieniona scena przez mnie to wisienka na torcie.

Aktorsko nie dało się nic popsuć, jednak uważam, że naleciałość Johnnego Deepa z Piratów z Karaibów powinna być wykorzeniona. To jego akcentowanie czasami bardziej przypominało Jacka niż Gellarta. Ogólnie rzecz biorąc cała obsada wpasowała się w świat wykreowany przez J.K. Rowling. Pewne postacie zbyt, krótko zostały nam zaprezentowane. Odniosłem wrażenie, że przez te dwie godziny chciano nam upakować jak najwięcej co tylko się da. Jednak nie do końca to zadziałało poprawie w odbiorze. Patrząc na nieśmiertelnego Alchemika, który pojawia się z znikąd bez żadnej historii czy końcowe zachowanie Lety, a nawet próba głębszej eksploracji  postaci Queenie  powodowały pewny chaos na ekranie.  Widz nie miał czasu na głębszą analizę tego co następowo po sobie.

Reasumując jest to świetny film fantasy z dużą dawną elementów familijnych, gdzie dobrze się będzie go oglądało zarówno z młodszymi pociechami, jak i drugą połówką. Jedyny minus, jaki widzę w filmie to, że fabuła nie została byt daleko przesunięta. I na kolejną potyczkę znowu przyjdzie nam długo poczekać. Fantastyczne zwierzęta mają mieć w sumie jeszcze trzy odsłony kolejno w latach 2020, 2022 i 2024. Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam każdą kolejną część zobaczyć na dużym ekranie.

Mimo tych małych niedociągnięć zachęcam udać się do kina.

Hotel Artemis – Fajny pomysł ale…

Hotel Artemis to sekretny szpital dla przestępców i nie każdy może z niego korzystać. Musisz mieć opłacony abonament, aby swobodnie korzystać z usług hotelu. Wszystkim zajmuję się pielęgniarka Jean Thomas, w którą wciela się Jodie Foster i jest ona jedną z jaśniejszych postaci w tym filmie.

W hotelu panują od 20 lat takie same zasady, aby wejść musisz oddać broń oraz  środku nie wolno zabijać pacjentów. Każdy w hotelu ma swoją ksywkę, która nadaje mu się od zajmowanego pokoju.  Więc teoretycznie nikt nie zna tożsamości innych gości za to również przestępcy cenią sobie pobyt w szpitalu. Hotel to również idealne miejsce, aby się ukryć przez jakiś czas, jeśli tego potrzebujesz.

Fabuła rozgrywa się w roku 2028 w mieście aniołów, gdzie dochodzi do zamieszek z powodu zamknięcia darmowej dystrybucji wody. Miasto nie jest ukazane w świetle futurystycznym jak na rok 2028, a jest podniszczone przez lokalne zamieszki. Waikiki (Sterling K. Brown) wraz ze swoim bratem Honolulu (Brian Tyree Henry) napadają na bank, jednak nie wszystko idzie zgodnie z ich planem. Muszą przerwać akcje, a w odwrocie w ręce brata Waikiki wpada długopis, który to później okażę się dużo większym zmartwieniem. Honolulu zostaje poważnie ranny podczas akcji odwrotu i tym sposobem oboje trafiają do Hotelu Artemis.

Większość filmu dzieje się w Hotelu Artemis, gdzie poznajemy resztę gości oraz obsługę. Goście hotelu to urodziwa Sofia Boutella jako Nice,  szef wilków Jeff Goldblum jako Niagara. Charlie Day jako Acapulco pomocnik Jean Everest, w którego wciela się Dave Bautista.  W filmie pojawiają się też Jenny Slate która gra policjantkę oraz Zachary Quinto jako syn Niagary. Większość tych postaci zobaczymy w epizodycznych rolach bez większych rozwinięć. Jednak każda z tych postaci ma wpływ na toczącą się fabułę.

Hotel Artemis to przede wszystkim klimat, aczkolwiek fabularnie nie jest tak różowo. Zupełnie niepotrzebny był epizod  związany z Morgan bo w zasadzie nic nie wniosi do fabuły poza złamaną regułą. Film ogląda się bardzo dobrze, ale strasznie dużo niezamkniętych sytuacji dostajemy na sam finał. Co się stało z Nice? Everest sobie poradził skoro zapaliły się światła, a przecież rozdzielnie wysadziła Nice. Trochę nie logiczne, ale uznajmy, że Everest przekierował prąd z innego źródła.  Co się stało z długopisem, który podrzucił Waikiki Jean. Drobne szczegóły, które przynajmniej w części powinny być rozwiązane i zrozumiałe dla widza. Tego tutaj zabrakło.

Hotel Artemis pomimo fajnej obsady, ciekawych postaci, a nawet gry aktorskiej na dobrym poziomie wychodzi przeciętnie przez luki i niedociągnięcia fabularne.  To jeden z tych filmów, które dobrze się ogląda jak trafisz na niego przypadkiem, ale równie dobrze nic nie stracisz jak go nie zobaczysz.

Pierwszy człowiek – Historia Neila Armstronga

Pierwszy człowiek opowiada nam historię przebytą przez Neila Armstronga, aby postawić pierwsze kroki na księżycu. Ja jestem za młody, aby pamiętać całe to zdarzenie, którym emocjonowały się miliony osób na całym globie. Zapewne każdy kojarzy te słowa, które zostały wypowiedziane przez pierwszego człowieka na Księżycu “To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.

Czytaj dalej

Siedem Dni – Inspirowany prawdziwymi. Wart uwagi

Siedem dni to historia inspirowana prawdziwymi wydarzenia, które wydarzyły się w roku 1976. W tym czasie doszło do porwania samolotu linii Air France, gdzie wzięto całą załogę i pasażerów za zakładników. Patrzymy na wydarzenia z perspektywy porywaczy oraz władz Izraela, które nie negocjują z terrorystami.

Czytaj dalej

VENOM – Szczera recenzja

Trochę miało tego Venom’a w tym Venom’ie. Sony nie do końca poradziło sobie z origin story w kooperacji z Marvel’em. Odniosłem wrażenie, że tu trochę ciągło do mrocznego Venom’a, a trochę w stronę Marvel’owskiego.

Czytaj dalej

Katyń – Ostatni świadek

Katyń – Ostatni świadek to próba pokazania, że Zjednoczone Królestwo o Katyniu miało doskonałą wiedzę, ale nie poczyniony nic z tym faktem. A nawet posunięto się do tuszowania sprawy na większą skalę.

Czytaj dalej

Dans la brume – recenzja francuskiego filmu katastroficznego

Francuskie kino ma się nadzwyczaj dobrze i stworzenie wiarygodnego obrazu science fiction przyszło im dość łatwą ręka. W filmie nie znajdziemy masy efektów specjalnych więc nastaw się show kilku aktorów. Dans La Brume nosi polski tytuł “Kataklizm” co nie jest idealnym tłumaczeniem jednak odnosi się trafnie do widowiska.

Czytaj dalej