Film
Now Reading
Dans la brume – recenzja francuskiego filmu katastroficznego
Wart uwagi
0
Review

Dans la brume – recenzja francuskiego filmu katastroficznego

by Październik 1, 2018

Francuskie kino ma się nadzwyczaj dobrze i stworzenie wiarygodnego obrazu science fiction przyszło im dość łatwą ręka. W filmie nie znajdziemy masy efektów specjalnych więc nastaw się show kilku aktorów. Dans La Brume nosi polski tytuł „Kataklizm” co nie jest idealnym tłumaczeniem jednak odnosi się trafnie do widowiska.

Mathieu (Romain Duris) wraca z podróży służbowej do domu jak gdyby nigdy nic po drodze rozmawiając ze swoją córką Sarą (Fantine Harduin). Rozmowa toczy się zwyczajnie, dopiero gdy Mathieu dociera do córki naszym oczom ukazuje się ogromna szklana kapsuła. W tej kapsule żyje Sara, ponieważ choruje na bardzo rzadką chorobę i każdy kontakt z powietrzem mógłby ją uśmiercić.

W pierwszym przerywniku mamy trzęsienie ziemi, po którym następuje utrata prądu w całym mieście. Nie jest to dobry znak dla Sary, ponieważ jej kapsuła potrzebuje cały czas zasilania, a awaryjne zasilanie nie starczy na zbyt długo. Jednak to nie wszystkie skutki, które przyniosło ze sobą trzęsienie ziemi. Kolejny skutek jest bardziej katastroficzny, bo całe miasto zaczyna pokrywać się dziwną morderczą mgłą, w której ludzie padają jak muchy.

Mathieu ratuje z opresji swoją żonę Anne (Olga Kurylenko) i udają się razem na najwyższe piętro, aby uciec przed mgłą. Na ostatnim piętrze mieszka sobie przesympatyczna para staruszków Lucien (Michel Robin) i Colette (Anna Gaylor), którzy bardzo ciepło przyjmują Matiego i Anne. Brak rządkowych komunikatów, brak pomocy wzbudzą coraz większy niepokój o młodą córkę i jej zapasy energii. Sara cały czas potrzebuję czystego filtrowanego powietrza, a więc czas i ilość baterii podtrzymujących zasilanie kapsuły ma tutaj duże znaczenie.

Mathieu i Anna będą dzielnie starać się ratować córkę za wszelką cenę i dostarczaj jej niezbędną energię, a gdy sytuacja stanie się bardzo krytyczną. TO oboje postanawiają, że wyjadą w góry do rodziny, aby przeczekać najgorsze. Jednak aby to zrobić potrzebują specjalistycznego skafandra dla Sary.

Gra aktorska naprawdę przyzwoita nie czuć nic, że to kino czymś odbiega od innych podobnych produkcji. Sara czy Lucien oraz Coette to tylko tło dla grających pierwsze skrzypce rodziców. Olga Kurylenko jak i Romain Duris spisali się tutaj i widać było duże ich zaangażowanie na ekranie, które zawsze doceniam. Koncepcja śmiercionośnej mgły załatwią sprawę dużej ilości nakładu na efekty specjalne. Co przekłada się na fabułę, która jest interesująca i wciąga widza w ten dość nie typowy koncept. Film nie ustrzegł się wpadek i pewne elementy można było po prostu wyciąć. Element z psem zarówno w mieszkaniu, jak i na ulicy totalnie mi nie spasował do całej wizji śmiercionośnej mgły. Finalne sceny Dans La Burme były dla mnie lekko zaskakujące i  nie zaliczyłbym ich do udanych. Ponieważ mimo, że to science fiction to jednak przez większą cześć filmu trzymał pewien standard logiczny, a zakończenie to zaburzyło. Dans La Brume to poprawny film katastroficzny z elementami miejskiego surwiwalu więc całkiem ciekawy miks.

Nie mniej jednak uważam, że film wart uwagi raz, że ciekawa koncepcja, a dwa to kino europejskie.

Znalazłaś/eś literówkę, brak przecinką, coś w zdaniu nie gra? Zaznacz fragment lub całe zdanie naciśnij i przytrzymaj CTRL oraz ENTER. Wskaż błąd i zaproponuj poprawkę. Dziękuje.
Rating
Ocena Recenzenta
FABUŁA
6.0
6.0
Ocena Recenzenta
You have rated this
About The Author
Marcin Równicki
Marcin Równicki
Pasjonat filmów oraz seriali, choć to drugie staram się ograniczać, aby siedzenie przed ekranem nie zabierało mi zbyt wiele życia. Fan wszelakiego SF na ekranie i nocnych seansów grozy.