Przejdź do treści głównej

Replicas – SF z Keanu Reeves

Nowe science fiction z Keanu Reeves w końcu ujrzało światło dzienne i jest totalnym przeciętniakiem. Powielane schematy bez większych zaskoczeń fabularnych.

Naukowiec Will Foster (Keanu Reeves) próbuje przenieść ludzką świadomość do syntetycznego mózgu połączonego z maszyną. W międzyczasie dochodzi do tragicznego wypadku, gdzie ginie jego cała rodzina. Will niemogący się pogodzić z utratą rodziny stara się ich uratować wykorzystując nowatorską technologie, której sam jest autorem.

Nie trudno się domyślić jak cała fabuła toczy się dalej. Nie znajdziemy w tej histori nic szczególnego co pozwoliłoby ten film wyróżnić na tle innych science fiction. Aktorsko jest przyzwoicie jak na standardy hollywoodzkie, Jedyną postacią, którą coś pokazuje więcej na ekranie jest odtwórca głównej roli Keanu Reeves. A w końcowej fazie widać drobne przebłyski żony Mony, ale to za mała rola, aby mogła coś więcej z siebie wykrzesać Alice Eve.

Cały film skupia się wokoło naukowca Willa i jego rodziny, niema tutaj swoistego wprowadzania tylko od razu jesteśmy wrzuceni na pewien etap rozwoju technologi, jak i życia Willa. Przez co fabuła zostaje spłycona, a relacje rodzinne są tylko na papierku, gdzie widz otrzymuje informacje to jest córka Sopia (Emily Alyn Lind) to jest syn Matt (Emjay Anthony) i najmłodsza córka Zoe (Aria Lyric Leabu), a tam sobie siedzi żona Mona.

Fabuła jest tak prosta, że przedszkolak po piętnastu minutach rozpracowałby jak się film zakończy. Oglądanie nie sprawia wielkiej przyjemności, jeśli widz jest w stanie przewidzieć 99% filmu oraz jego zakończenie. Nawet zła postać Jones (John Ortiz) nie wiele pokazuje na ekranie, a jej postępowanie jest nadwyraz przewidywalne.

Efekty specjalne w zasadzie ograniczają się do projekcji hologramu z hełmu ala raport mniejszości oraz animacji robota, która jest niskiego lotu.

Jeśli mam być szczery to zostaw go sobie na czarną godzinę. Zwracam się tutaj do fanów lubiących gatunek science fiction, a cała reszta kinomanów niech zapomni o takiej produkcji jak Replicas.
Przypinam “Szkoda czasu!”

Bumblebee – Jak dobrze się to oglądało!

To jest historia początku przyjaźni między młodą dziewczyna Charlie, a robotem B-127. Jest to tak odmienny film od poprzednich transformersów, że aż trudno w to uwierzyć. A uwierzyć w jedno, że można było ten film nakręcić tak dobrze!

Charlie (Hailee Steinfeld), odkrywa na złomowisku niepozornego garbusa, którego zapragnie mięć na własność w dniu swoich 18 urodzin. Ten niepozorny garbus to zdezelowany B-127 lekko rdzewiejący i oczekujący na aktywacje. I oto tak zawiązuje się wież między samochodem, a Charlie. Która przechodzi ciężki okres w swoim życiu po stracie ukochanego ojca.

Bumblebee to historia upadku Cybertronu oraz pojawienia się transformersów na ziemi w 1987 roku. Nie doświadczymy tutaj wielkiej rozwałki do czego przyzwyczaiły nas poprzednie części. A będziemy się zachwycać kwitnącą przyjaźnią między autobotem Bumblebee a Charlie. To też nie jest jedyny wątek, ponieważ w dużej mierze zgłębimy też w życie osobiste Charlie. A wszystko połączone w całość będzie tworzyć piękną opowieść, po której wyjdziesz uśmiechnięty z kina!

Nie sposób nie porównywać do poprzednich części Bumblebee, gdzie akcja biegła do przodu w tempie światła. Budynki wybuchały jeden po drugim, a armie Autobotów i Deceptikonów walczyły zawzięcie ze sobą powodując totalną rozpierduche na ekranie. Tutaj mamy to wywarzone są przestoje i znajdujemy czas na refleksje. Hailee jako nastolatka i główna postać zagrała rewelacyjnie i to była to super odmiana. Ponieważ nie ma ociekających seksem lasek i napalonego typa. Jakkolwiek to nie wyglądało, to miało swój urok w poprzednich częściach.

Film posiada wątek miłosny, ale jest on taką przystawką i pokazuję, że nie trzeba dodatkowych uczuć w fabule, aby to wszystko zagrało ze sobą dobrze. Memo (Jorge Lendeborg Jr.), który podkochuję się w Charlie gra nieśmiałego chłopaka i to on jest przystawką. Za dużo do fabuły nie wnosi, ale doskonale wplata się w historie.

Humor w najnowszej odsłonie Transfromersów jako historia B-127 nie porywa, ale może to z jednej strony dobrze, bo nie męczy widza.

Po stokroć będę powtarzał muzka jest kluczem! Fabuła może być średnia aktorzy grać blado, ale muzykę z filmu będziesz pamiętał/a. I tutaj mamy dobrej muzyki pod dostatkiem. Doskonale dobrana identyfikująca się z czasem i zaistniałymi wydarzeniami. Ten element tutaj jest perfekcyjny.

Nowe rozdanie w mojej ocenie wypada tak odmiennie, że aż bardzo dobrze!
Jeśli to miał być wstęp do restartu całej serii daje zielone światło. Liczę, że zobaczymy w kolejnej odsłonie na ekranie Hailee Steinfeld dziewczyna się po prostu nadaje do tej roli.

Jest jedna scena po napisach, a właściwie bardzo szybko się pojawia. Jest to scena w lesie, gdzie rozmawiają dwa Autoboty celowo nie wymieniam, które to są. Jest to jedyna sceną i ostatnia nie musicie czekać do samego końca. Zostałem i sprawdziłem to za was.

To mój pierwszy kinowy film w tym roku i nie jesteś w stanie sobie wyobrazić jak się ucieszyłem po seansie, że było to tak dobre otwarcie. Polecam i zachęcam do seansu w kinie. Przypinam nawet “Musisz zobaczyć!”.

Bublebee – zwiastun
Top 7 Najlepszych filmów 2018 roku

TOP 7 Filmów 2018 roku

Nastał ten moment, kiedy wypadałoby zrobić podsumowanie roku 2018. Dużo filmów się pojawiło jedne lepsze drugie gorsze. Każdy z nich chciałby się zapisać na karcie historii jako ten naj. Przejdźmy do rzeczy, a więc przedstawiam wam listę TOP 7 filmów, które koniecznie musisz zobaczyć, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś/aś.

Lista to może się zmienić w czasie, ponieważ zostały mi jeszcze zaległe produkcje do obejrzenia z roku 2018. Jednak podejrzewam, iż może to nastąpić tylko w wyjątkowej sytuacji.

NUMER 7

I Kill Gigants / Zabijam Gigantów

I Kill Gigants / Zabijam Gigantów

Zabijam Gigantów idealnie wpasowuje się w kinematografie disneyowskich dramatów, które to są owiane nutką tajemniczości i posypanych szczyptą wyobraźni fantasy.  Jednak to nie jest film studia Disney, a równie dobrze się go ogląda. Producenci odpowiedzialni za film stworzyli taki hit jak Harry Potter.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/zabijam-gigantow-malo-znane-ale-dobre/
Ocena: 7,5

NUMER 6

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda / Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald

Fantastyczne zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda / Fantastic Beasts: The Crimes of Grindelwald

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda piękny świat magii i magicznych zwierząt, które to, co rusz się przydają. No tak, ale po seansie mam duży problem z tytułem filmu, ponieważ nie mogę się doszukać, na razie tych wielkich zbrodni! Bowiem wielki zły Gellert (Johnny Depp)tak jest przedstawiany przez cały film, a okazuje się, że jeszcze nic wielkiego nie uczynił poza zmyślnym wprowadzeniem swojego planu w życie.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/fantastyczne-zwierzeta-zbrodnie-grindelwalda/
Ocena: 7,5

NUMER 5

Player One

Player One

Player One to zdecydowanie w pierwszym półroczu film, którego nie można przegapić w kinie. Dużą frajdę z oglądania będą miały osoby, które są na bieżąco od kilkudziesięciu lat z popkulturą i wiedzą co w trawie piszczy. Filmy, bajki oraz gry to wszystko znajduje swoje małe momenty na ekranie. Młodsze pokolenie może wszystkiego nie wyłapać, za to starsze nie wszystko będzie kojarzyć np. ze świata gier.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/player-one-easter-egg/
Ocena: 8,0

NUMER 4

Searching

Searching

Searching to perełka, po której nie spodziewałbyś się tak dobrego scenariusza. Trzyma w napięciu od początku, aż do rozwiązania zagadki.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/searching-lubie-takie-perelki/
Ocena: 8,0

NUMER 3

DEADPOOL 2

Deadpool 2

Jak mówi sam Wade to jest film familijny. Ale osobiście polecam nie zabierać najmłodszych pociech na seans, ponieważ nie jest to najlepszy pomysł. Przekleństwa, krew czy odcięte kończy to chleb powszedni! Deadpool 2 to zdecydowanie film dla starszego widza.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/deadpool-2-trzyma-poziom/
Ocena: 8,0

NUMER 2

Upgrade

Upgrade

UPGRADE wyśmienicie się ogląda, a czas spędzony przed ekranem mignie niczym błyskawica. Świetne aktorstwo i sam koncept fabularny zaskakuje świeżością. Upgrade to dziewięćdziesiąt pięć minut znakomitej rozrywki, osadzonej w bliżej nieokreślonej przyszłości.

Recenzja: https://cobejrzec.pl/upgrade-zaskakuje-swiezoscia/
Ocena: 8,5

https://www.youtube.com/watch?v=8o8j75gI8c0

NUMER 1

Avengers: Wojna bez granic / Avengers: Infinity War

Avengers: Wojna bez granic

Avengers Wojna bez granic to jeden z najdłużej wyczekiwanych przeze mnie filmów, ten zapowiadany rozmach, plotki o śmieci jednego z bohaterów i wiele więcej. Po seansie stwierdzam, że to mega widowisko! Jeden z lepszych jak nie najlepszy film ze stajni Marvela

Recenzja: https://cobejrzec.pl/avengers-wojna-bez-granic-widowiskowosc-i-humor/
Ocena: 9,0

A jakie jest Twoje TOP? Podziel się w komentarzu swoją listą.

Aquaman – Efekciarsko, ale nie bez wad!

Seans nie wywołał we mnie efektu WOW, jest efekciarsko wizualnie, ale zbyt dużo było inspiracji innymi tegorocznymi filmami. Każdy, kto jest na bieżąco z cała pewnością dostrzegł, że niektóre sceny są bliźniaczo podobne.

Arthur

Jason Momoa, który wciela się w Arthura robi swoją robote gra luźnego gościa, który został lekko odmieniony na wersje bardziej sympatyczną. Prawie wszystkie postacie spotkane w całym filmie mają wymiar bardziej baśniowy niż superbohaterski.
Księżniczka Mera (Amber Heard), brat Arthura Orm (Patrick Wilson), Atlanna (Nicole Kidman) czy nawet Vulko (Willem Dafoe) zagrali naprawdę dobrze na poziomie.

Armia Orma

Podwodne miasto Atlantyda i jej cuda. Podwodne królestwa i efekty dopracowane do granic możliwości. Wszystko to ładnie się ogląda, jednak fabularnie z minuty na minute jest coraz gorzej z odbiorem.

Czemu uważam, że zabrakło oryginalności otóż, gdy pojawia się Atlantyda pierwsze moje skojarzenie miasto tysiąca planet. Sahara i odnalezienie miasta pustych ludzi sceny wprost z Tomb Raidera. Kiedy to Aquaman mierzy się z Black Mantą, a Mera ucieka dachami goni ją żołnierz, który przebija ściany domów. To kolejna scena wyjęta żywcem z Miasta tysiąca planet. Lokalizacja jądro ziemi nie pamiętam tytułu, ale był film, który również mi się z tym kojarzy, gdy bohaterowie spotykają dinozaury itd. Ośmiornica grająca na bębnach przeciwwagą do mrówki z Ant-Man i Osa. Wiele, ale to wiele jest “zapożyczeń” aby nie powiedzieć bardziej dosadnie klonów z innych filmów.

Miasto Pustynnych Ludzi

Nie jestem w stanie powiedzieć czemu to miało służyć? Jeśli miało to spowodować cieplejszy odbiór DC czy zabawniejszy to wyszło to bardzo średnio. Po tym filmie nie wiem dokąd zmierza całe uniwersum.

Z plusów jak już wspomniałem kilka razy efekty specjalne i cały podwodny świat wraz z podziałem na królestwa. Historia od małego Aquamana do dorosłego życia również na plus. Zasadniczo Jason Momoa to urodzony Aquaman i to bez dwóch zdań. Jego interakcje z wrogami dają dużo frajdy nie tylko jemu, ale również widzowi podczas seansu.

Król Orm

Nowa produkcja z DC UNIWERSUM Aquaman to film średniej fabuły, ale za to piękny wizualnie. Szybko po seansie o nim zapomnimy i nic na to poradzić już się nie da. Postać Aquaman oraz cały świat z nim związany ma duży, ale to duży potencjał. Przede wszystkim postać i nie jest tak wyeksploatowana, jak Superman czy Batman.

Film nie uniknął również kilku logicznych błędów, skórę Aquamena możne zranić tylko specjalna atlancka stal więc czemu w łodzi podwodnej broni się przed pociskami włazem.

Jest tylko jedna scena po napisać i dotyczy ona Czarnej Manty,
który zapewne będzie w kolejnej części. Więc po tej scenie nie ma co czekać do samego samiutkiego końca.

Królestwo Filozofów

Czy polecam kino na to pytanie jest mi bardzo ciężko odpowiedzieć, ponieważ jest ona niejednoznaczna. Efekty wizualne podpowiadają mi, aby Ci polecić film, żebyś miał frajdę. Jednak zbyt luźna fabuła mówi z drugiej strony jak masz więcej niż 13 lat to odbiór może być różny. Wyłącz myślenie przed seansem i nie wnikaj za bardzo w to co będzie się działo na ekranie.

PS. Dla mnie wciąż Wonder Woman rządzi w DC Universum. A wam jak się podobał Aquaman?
Ps.2
Fabuła 4/10
Efekty 9/10

Aquaman – Zwiastun z napisami PL

Searching – Lubię takie perełki

Searching to perełka, po której nie spodziewałbyś się tak dobrego scenariusza. Trzyma w napięciu od początku, aż do rozwiązania zagadki.

Samotny ojciec David Kim (John Cho) wychowuję po stracie żony córkę Margot (Michelle La). Z pozoru radzą sobie doskonale, a przynajmniej w wyobrażeniu ojca wszystko jest w należytym porządku. Relacje między tą dwójką są na pierwszy rzut oka poprawne. Dopiero w trakcje rozwoju, akcji dowiadujemy się, że relacja między nimi jest dużo bardziej skomplikowana. A samemu ojcu ciężko przełknąć pigułkę prawdy.


Searching – Margot

Tytułowy “Searching” to w skrócie poszukiwanie, a nawet przegrzebywanie social mediów po tym, jak Margot przestaje się odzywać do ojca. Zaniepokojony ojciec zgłasza całą sprawę na policję i zaczyna prowadzić własne śledztwo na własną rękę. Podczas całych poszukiwań odkrywa prawdę o swojej córce i jej emocjach. W stosunku do niego, jak i do zmarłej matki. Nagle David coraz bardziej zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę nic nie wiedział o Margot i o tym jak radzi sobie ona w życiu codziennym.


Searching – David i prawo jazdy Margot

Film pełen emocji i napięcia, który ukrywa swoje prawdziwe motywy do samego końca. Wodzi widza za nos i pozwala nam obserwatorom przypatrywać się i snuć własne teorie obok teorii ojca. Czy Margot chciała zniknąć z życia ojca? A może została gdzieś zabita i jej ciało nigdy nie zostanie odnalezione? Prawdziwy horror Davida, któremu została tylko córka. Zostaje podniesiony Amber Alert i wszyscy zaczynają poszukiwać Margot. Do sprawy zostaje przypisana detektyw prowadząca Rosemary Vick (Debra Messing), która daje z siebie wszystko. David dalej nie rezygnuje z poszukiwań na własną rękę. Odkrywa pewne nowe poszlaki, które doprowadzą go do nieoczekiwanych zwrotów akcji.


Searching – David i ekipa policyjna

Bardzo fajna narracja, która z jednej strony prowadzi nas przez życie Kimów, a z drugiej odkrywa przed nami sekrety zaginięcia Margot. Film tutaj celnie uderza w nasze cyfrowe życie oraz social media. Małą migawką jest zwrócenie uwagi, że nawet tak tragiczne wydarzenia są motywem do tego, aby wybić się i zyskać swoje pięć minut w social mediach. Searching ukazuje również prawdę, na którą nie zwracamy aż tak dużej uwagi na codzień. Zostawiamy bardzo duży ślad w sieci! Nasze życie stało się bardzo cyfrowe, gdzie każdy bez większego wysiłku może nas sprawdzić czy wyśledzić.

Bardzo ciekawy film, pod względem narracyjnym, jak i psychologicznym. W ciekawy sposób zrealizowany. Podążamy za zaginioną w świecie cyfrowym dzień po dniu, aby sprawdzić co się wydarzyło, że Margot zaginęła. Według mnie taka mała perełka, po której nikt by się nie spodziewał tak dobrego filmu. Rekomenduje do “Musisz zobaczyć”.

Searching – Zwiastun

Bohemian Rhapsody – Historia zespołu Queen oraz Freddiego Mercurego

Bohemian Rhapsody – historia rockowego zespołu Queen, która skupią się w dużej mierze na głównym wokaliście Freddiem Mercurym. Możesz nie wiedzieć, kto to był Freedie Mercury, ale zapewne znasz trzy, a nawet cztery ich przeboje nie wiedząc, że to Queen. Tytułowy “Bohemian Rhapsody ” ,  “We Will Rock You” i najpopularniejsza piosenka “We Are the Champions” , a może nawet “Under Pressure”.

Wybierając się na seans moje wymagania były na bardzo niskim poziomie, poszedłem zobaczyć zaciekawiony historią zespołu Queen, której tak naprawdę nigdy fanem nie byłem. To nie moje klimaty, ale do dziś pamiętam jak kolegą z naprzeciwka miał wszystkie ich kasety! Wracając do tematu filmu główną rolę Freediego Mercurego gra tutaj Remi Malek. Jedno co ciśnie mi się na usta to po prostu rzetelna robota!

Zespół Queen to oczywiście nie sam Freedie, a również Brian May (Gwilym Lee), Roger Taylor (Ben Hardy), John Deacon (Joseph Mazzello) i tutaj nie mogę powiedzieć złego słowa podobali mi się panowie w swoich kreacjach aktorskich. Nie znając historii zachowań panów z kapeli to aktorsko widziałem duże zaangażownie i serca w to, co było podane na ekranie.

Historia Freediego zagubionego chłopaka, który odnajduje się na scenie muzycznej. To ten moment, gdzie jego marzenia stają się faktem, a on sam wyznacza kurs zespołu Queen.  Jego pomysłowość muzyczna naprawdę może imponować nie tylko na ekranie ale i po za nim. Co zresztą doceniły miliony fanów na całym świecie. W dwu godzinnym seansie udało się zawrzeć esencje, pasje oraz fenom zespołu Queen.

Cały film to podróż, gdzie doświadczamy narodzin zespołu Queen oraz Freddiego. Jest to wszystko zgrabnie zebrane i opieczętowane w poprawne politycznie opakowanie. Jest kilka ciekawostek dla takich osób, które mniej znają postać Mercurego, a kojarzą go tylko z  bujnego życia seksualnego i wiecznych imprez. Tego za dużo tutaj nie znajdziemy, a więc nie polecam się nastawiać na orgie gejowskie i wieczne ćpanie. Oczywiście jest pokazane życie seksualne Freddiego, ale ono nie przytłacza aż tak bardzo widza. Bardzo ważnym element życia gwiazdy była jego dozgonna przyjaciółka Mery Austin grana przez Lucy Boynton. Świetnie razem z Malikiem prezentowali się na ekranie.

Nie mu tutaj też szybkich zwrotów akcji to film gdzie decyzja podjęta w punkcie A doprowadzana nas do punktu B. Szybkie tempo sprawia, że rzeczy dzieją się na ekranie bardzo szybko i czasem brakuje takiego przysłowiowego zwolnienia tempa. Szczególnie w tych mrocznych chwilach głównej gwiazdy zespołu Queen, gdzie Paul (Allen Leech) przejmuje całkowicie kontrole nad życiem Freediego.

Największą rolę w tym filmie odgrywa fenomenalna muzyka, a słuchana w kinie potęguje całe doświadczenia. Bardzo przyjemne doznanie widząc jak te utwory powstawały, a potem mieć możliwość ich wysłuchania. Kina mają to do siebie, że posiadają dobre nagłośnienie, a więc naprawdę warto posłuchać muzyki i doznać tych wrażeń na dużym ekranie.

Małe minusy to czasem słychać postsynchrony głosu Queena oraz drugi minusik to, że cała historia została dość bardzo zaadoptowana na potrzeby filmu. Zdecydowanie w filmie zabrakło czasu na rozwinięcie postaci takich jak Paul czy późniejszy partner Freddiego  Jim Hutton (Aaron McCusker).

Bardzo ciekawa historia zespołu rockowego Queen, która będzie potrafia wzruszyć nie jednego widza! Po Bohemian Rhapsody  możesz  spodziewać się dobrej gatunkowo muzyki wręcz koktajlu gatunków muzycznych. Poznasz przyjaciół nie tylko na dobre i na złe, zobaczysz jak spełniają się marzenia. Doświadczysz również tych złych chwil jak depresja czy samotność. One nie były obce gwieździe zespołu Queen, a zostały podkreślone w filmie dość intensywnie.

Polecam warto obejrzeć takiego świetnego aktora jak Malik w roli Freediego Mercurego. Muzyka to kolejny powód, aby wybrać się do kina. Film Bohemian Rhapsody to swoisty hołd dla muzyka, jakim był Freddie Mercury. Musisz to zobaczyć!

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda

Fantastyczne Zwierzęta: Zbrodnie Grindelwalda piękny świat magii i magicznych zwierząt, które to, co rusz się przydają. No tak, ale po seansie mam duży problem z tytułem filmu, ponieważ nie mogę się doszukać, na razie tych wielkich zbrodni! Bowiem wielki zły Gellert (Johnny Depp)tak jest przedstawiany przez cały film, a okazuje się, że jeszcze nic wielkiego nie uczynił poza zmyślnym wprowadzeniem swojego planu w życie.

Akcja filmu rozpoczyna się w 1927 r., kilka miesięcy po tym, jak Newt (Eddie Redmayne) pomógł zdemaskować i schwytać niesławnego czarnoksiężnika Gellerta Grindelwalda i na nowo dosłownie na nowo zaczyna się cała zabawa. Po niespełna pół roku Gellert zostaje przetransportowany do brytyjskiego oddziału magii. Podczas tego transportu oczywiście, że udaje mu się uciec.

Sam Albus Dumbledore (Jude Law) udaje się do Newt Scamandera, aby prosić go o pomoc, ponieważ on sam nie może się zmierzyć z dawnym przyjacielem. Albus pod tym względem jest bardzo tajemniczy. Newt dość nie chętnie się godzi, jednak koniec końców udaje się Paryża, aby odszukać nie tylko Gellerta, ale i znanego nam z pierwszej części Credenca (Ezra Miller).

Cała fabuła wydaje się kontynuacją poprzedniej części, jednak tutaj zostaliśmy zatrzymani, aby poznać trochę bardziej życie Newta oraz jego przeszłość. Mamy okazje poznać Lete Lestrange (Zoë Kravitz) dawną miłość Newta. Odbywa się to zgrabnie poprzez retrospekcje. Siostry Tina (Katherine Waterston) i Queenie (Alison Sudol) również będą obecne w kolejnej przygodzie. Wątków miłośnych nam w Fantastycznych zwierzętach nie zabraknie, bo jest ich wiele. Jacob Kowalski (Dan Fogler) po raz kolejny będzie służył pomocną dłonią Newtowi. Antagonista Gellart zbiera swoich sprzymierzeńców, aby wreszcie światem zaczęli rządzić magowie czystej krwi.

Wykreowany świat jest kolejny raz zanurzeniem się w otchłanie magii i fantazji. Magiczne zwierzęta, czarodzieje i ta cała otoczka sprawia, że znikamy na całe dwie godziny, aby przeżyć po raz kolejny piękną familijną przygodę. Która wyciąga do nas swoją dłoń i sprawia, że spełniania się nasze dziecięce marzenia o  magicznym świecie.

Efekty specjalne na najwyższym poziomie tutaj jest rozkosz dla oczu, ostatnie sceny na cmentarzu ahhh czemu tego nie ma więcej w filmie. Pomimo że to film o magach i czarodziejach niema w Fantastycznych zwierzętach zbytniej przesady posługiwania się magia. Trochę szkoda, bo grupowe zaklęcia jak wymieniona scena przez mnie to wisienka na torcie.

Aktorsko nie dało się nic popsuć, jednak uważam, że naleciałość Johnnego Deepa z Piratów z Karaibów powinna być wykorzeniona. To jego akcentowanie czasami bardziej przypominało Jacka niż Gellarta. Ogólnie rzecz biorąc cała obsada wpasowała się w świat wykreowany przez J.K. Rowling. Pewne postacie zbyt, krótko zostały nam zaprezentowane. Odniosłem wrażenie, że przez te dwie godziny chciano nam upakować jak najwięcej co tylko się da. Jednak nie do końca to zadziałało poprawie w odbiorze. Patrząc na nieśmiertelnego Alchemika, który pojawia się z znikąd bez żadnej historii czy końcowe zachowanie Lety, a nawet próba głębszej eksploracji  postaci Queenie  powodowały pewny chaos na ekranie.  Widz nie miał czasu na głębszą analizę tego co następowo po sobie.

Reasumując jest to świetny film fantasy z dużą dawną elementów familijnych, gdzie dobrze się będzie go oglądało zarówno z młodszymi pociechami, jak i drugą połówką. Jedyny minus, jaki widzę w filmie to, że fabuła nie została byt daleko przesunięta. I na kolejną potyczkę znowu przyjdzie nam długo poczekać. Fantastyczne zwierzęta mają mieć w sumie jeszcze trzy odsłony kolejno w latach 2020, 2022 i 2024. Nie wiem jak wy, ale ja zamierzam każdą kolejną część zobaczyć na dużym ekranie.

Mimo tych małych niedociągnięć zachęcam udać się do kina.

Hotel Artemis – Fajny pomysł ale…

Hotel Artemis to sekretny szpital dla przestępców i nie każdy może z niego korzystać. Musisz mieć opłacony abonament, aby swobodnie korzystać z usług hotelu. Wszystkim zajmuję się pielęgniarka Jean Thomas, w którą wciela się Jodie Foster i jest ona jedną z jaśniejszych postaci w tym filmie.

W hotelu panują od 20 lat takie same zasady, aby wejść musisz oddać broń oraz  środku nie wolno zabijać pacjentów. Każdy w hotelu ma swoją ksywkę, która nadaje mu się od zajmowanego pokoju.  Więc teoretycznie nikt nie zna tożsamości innych gości za to również przestępcy cenią sobie pobyt w szpitalu. Hotel to również idealne miejsce, aby się ukryć przez jakiś czas, jeśli tego potrzebujesz.

Fabuła rozgrywa się w roku 2028 w mieście aniołów, gdzie dochodzi do zamieszek z powodu zamknięcia darmowej dystrybucji wody. Miasto nie jest ukazane w świetle futurystycznym jak na rok 2028, a jest podniszczone przez lokalne zamieszki. Waikiki (Sterling K. Brown) wraz ze swoim bratem Honolulu (Brian Tyree Henry) napadają na bank, jednak nie wszystko idzie zgodnie z ich planem. Muszą przerwać akcje, a w odwrocie w ręce brata Waikiki wpada długopis, który to później okażę się dużo większym zmartwieniem. Honolulu zostaje poważnie ranny podczas akcji odwrotu i tym sposobem oboje trafiają do Hotelu Artemis.

Większość filmu dzieje się w Hotelu Artemis, gdzie poznajemy resztę gości oraz obsługę. Goście hotelu to urodziwa Sofia Boutella jako Nice,  szef wilków Jeff Goldblum jako Niagara. Charlie Day jako Acapulco pomocnik Jean Everest, w którego wciela się Dave Bautista.  W filmie pojawiają się też Jenny Slate która gra policjantkę oraz Zachary Quinto jako syn Niagary. Większość tych postaci zobaczymy w epizodycznych rolach bez większych rozwinięć. Jednak każda z tych postaci ma wpływ na toczącą się fabułę.

Hotel Artemis to przede wszystkim klimat, aczkolwiek fabularnie nie jest tak różowo. Zupełnie niepotrzebny był epizod  związany z Morgan bo w zasadzie nic nie wniosi do fabuły poza złamaną regułą. Film ogląda się bardzo dobrze, ale strasznie dużo niezamkniętych sytuacji dostajemy na sam finał. Co się stało z Nice? Everest sobie poradził skoro zapaliły się światła, a przecież rozdzielnie wysadziła Nice. Trochę nie logiczne, ale uznajmy, że Everest przekierował prąd z innego źródła.  Co się stało z długopisem, który podrzucił Waikiki Jean. Drobne szczegóły, które przynajmniej w części powinny być rozwiązane i zrozumiałe dla widza. Tego tutaj zabrakło.

Hotel Artemis pomimo fajnej obsady, ciekawych postaci, a nawet gry aktorskiej na dobrym poziomie wychodzi przeciętnie przez luki i niedociągnięcia fabularne.  To jeden z tych filmów, które dobrze się ogląda jak trafisz na niego przypadkiem, ale równie dobrze nic nie stracisz jak go nie zobaczysz.

Pierwszy człowiek – Historia Neila Armstronga

Pierwszy człowiek opowiada nam historię przebytą przez Neila Armstronga, aby postawić pierwsze kroki na księżycu. Ja jestem za młody, aby pamiętać całe to zdarzenie, którym emocjonowały się miliony osób na całym globie. Zapewne każdy kojarzy te słowa, które zostały wypowiedziane przez pierwszego człowieka na Księżycu “To jest mały krok człowieka, ale wielki skok dla ludzkości”.

Czytaj dalej

Kler – czuje się oszukany!

Nie mogę zrozumieć skąd ten zachwyt nad najnowszym filmem Pana Smarzowskiego, niema w tym filmie nic co zwykły katolik czy też niewierzący nie wiedział. Uwypuklenie kilku spraw dość oczywistych i codziennych problemów, z jakimi wzmaga się kościół czy jego przedstawiciele. Kler nie jest filmem komediowym, ani też dramatem chyba najbliżej mu do obyczajówki.

Czytaj dalej