Film
Now Reading
Drapacz chmur – rozczarowanie tego lata
0
Review

Drapacz chmur – rozczarowanie tego lata

by Lipiec 26, 2018

Drapacz chmur (Skyscraper) to film, po którym można by się spodziewać wiele jednak podczas seansu niczym Cię nie zaskoczy. Tak wiele jest w tym widowisku naciąganych scen, że czasem aż ciężko się na to patrzy. Nie mam nic przeciwko naciąganiu grawitacji i tym podobnym fantazjom w filmach pod warunkiem, że raz jest to robione z głową, a dwa takie typu sceny zdecydowanie preferuję w widowiskach blockbusterowych.

Obsada drapacza obfituje nam w najlepiej obecnie zarabiającego aktora (2018), czyli Dwayne Johnson (Will Ford), który wciela się w byłego wojskowego, a obecnie konsultanta od bezpieczeństwa. Will wraz z partnerką Sarah Sawyer (Neve Campbell) oraz synem (Noah Cottrell) i córka (McKenna Roberts) przebywają w najwyższym budynku świata, który również ma być najbezpieczniejszy. Drapacz chmur jest spełnieniem marzeń wybitnego biznesmena Zhao Long Ji (Chin Han), który zainwestował ogromne sumy w jego wybudowanie. Aby uwieńczyć swój sukces to Will jako niezależny ekspert będzie musiał przygotować raport finalny dotyczący zabezpieczeń budynku.

Jak to bywa w filmach akcji coś musi pójść nie tak i tak też tym razem się dzieje, ponieważ budynek staje w ogniu! Rodzina Willa zostaje odcięta od drogi ewakuacji, a płonący budynek zmuszą rodzinę do ucieczki ku górze, lecz tam czyhają na nich inne niebezpieczeństwa. Jako że Will znalazł się na drugim końcu miasta sprytnie zwiedzony przez przyjaciela z dawnej jednostki wojskowej musi teraz czym prędzej dotrzeć i postarać się uratować rodzinę. Akcja goni akcje i nie można się nudzić na filmie co jest plusem. Jednak gdy dochodzi do wyprzedania scen względem fabuły to widz dostaje spoilera po którym wie co się za chwilę wydarzy. Will będący na dźwigu próbuje zahaczyć hak o budynek udaje mu to się po czym po chwili jest ułamek sceny, że hak się luzuje i lada moment odczepi się. Po 30 sekundach hak rzeczywiście odpada od budynku, ale Will jest na wszystko przygotowany, mimo że posiada protezę nogi daje radę skoczyć z dźwigu i dostaje się do budynku. Takich scen jest wiele, a pokazana odległość jest nie możliwa do przeskoczenia dla zwykłego zjadacza chleba jednak Will niczym Robocop pokonuje tą przeszkodę. Takich scen sugerujących, że za moment coś się wydarzy jest zbyt dużo i psuję to trochę zabawę podczas oglądania, ponieważ znika element zaskoczenia.

Oczywiście palący się budynek to za mało, bo mamy przeciwnika, z którym będzie musiał się zmierzyć Will. Antagonistą jest Kores Botha (Roland Møller), który to działa na usługach czterech przestępczych syndykatów. Otóż ma on za zadanie odzyskać pendriva oraz uprowadzić  Zhao Long Ji. Akcja już w samym budynku toczy się bardzo dynamicznie i z minuty na minutę przyspiesza, gdzie kolejne elementy fabuły są odkrywane. Film w swojej budowie jest bardzo prosty dostać się do budynku i uratować rodzinę za wszelką cenę.

Czy polecam kino, jeśli chodzi o „Drapacz Chmur”? Nudzić się nie będziesz na pewno, a jeśli absurdy Ci nie przeszkadzają to śmiało. Jednak jeśli kolą Cię w oczy skoki na 20 metrów i w każdej możliwej scenie w filmie, gdzie Twoja wyobraźnia będzie Ci podpowiadać, że coś pójdzie nie tak. To zdecydowanie odpuść sobie!

Muszę przyznać, że pierwsze 30 min zapowiadało ciekawy seans, lecz te wszystkie sceny, które miały budować napięcie są na tyle przesadzone, że ciężko tego nie zauważyć. Jestem rozczarowany tym widowiskiem, ponieważ nie dostarczył mi on takiej dawki adrenaliny jaką bym sobie życzył. Stąd też ocena w moim osądzie nie jest zbyt wysoka.

 

Znalazłaś/eś literówkę, brak przecinką, coś w zdaniu nie gra? Zaznacz fragment lub całe zdanie naciśnij i przytrzymaj CTRL oraz ENTER. Wskaż błąd i zaproponuj poprawkę. Dziękuje.
NA MINUS

Sceny wyprzedzają fabułę.
Zbyt prostolinijna fabuła.

Rating
Ocena Recenzenta
FABUŁA
5.5
5.5
Ocena Recenzenta
You have rated this
About The Author
Marcin Równicki
Marcin Równicki
Pasjonat filmów oraz seriali, choć to drugie staram się ograniczać, aby siedzenie przed ekranem nie zabierało mi zbyt wiele życia. Fan wszelakiego SF na ekranie i nocnych seansów grozy.