Film
Now Reading
ANON – Anonimowość nie istnieje
Szkoda czasu!
0
Review

ANON – Anonimowość nie istnieje

by Maj 14, 2018

ANON to film o przyszłości być może już całkiem nie dalekiej, świat rozszerzonej rzeczywistości i podłączenie do internetu 24 godziny przez 7 dni w tygodniu. Futurystyczne podejście do tematu, bez głębszego przekazu tym cechuje się Anon.

Bardzo chciałem znaleźć podprogowy przekaz w ANON, ale kurde nie doszukałem się! Sam zacząłem rozważać, czy naprawdę zmierzamy w tym, gdzie prywatność nie istnieje i wszędzie będziemy monitorowani? Przynajmniej na tę chwilę nie i przynajmniej Europa nie idzie tym trendem. Wracając do filmu ciekawe postacie, a w zasadzie to dwie Sal (Clive Owen), który jest detektywem po przejściach. Jego praca w zasadzie polega na oglądaniu tego co widzieli inni, a raczej zarejestrował system i udowadnianie przestępstwa. A drugą postacią jest tajemnicza kobieta hakera posiadająca specjalne umiejętności wymazywania i zastępowania nagrań. W hakera wciela się Amanda Seyfried i jej gra zdecydowanie przypadła mi do gustu.

Opowieść jest utrzymana w dobrze znanych nam klimatach „Czarnego lustra” nie sposób o tym wspomnieć. Surowe wnętrza, szare betonowe lokalizacje i ludzie dookoła bez większych emocji. Być może jest błędem przywoływanie czarnego lustra i porównywania go jednak jest wiele wspólnych cech. Pod względem kreacji świata czy ilości jednostek osobowych są to podobne twory. Czarne lustro w kilku odcinkach o ponurej przyszłości jednak wypada na te pełnometrażowego filmu znacznie lepiej.

Anon to taki świat trochę bezosobowy i wyalienowany niby wszyscy wiedzą o wszystkich wszystko, a jednak głębszych relacji w filmie brak. Poziom wyrażania jakiejkolwiek emocji w filmie jest równy zero. Pod tym względem film kuleje i kuje w oczy. Zakuć może w oczy również sposób prezentacji wspomnień osób, które zastały zamordowane. Ten widok z pierwszej osoby i ta broń jak grach z lat 90 😀 kompletnie, ale to kompletnie rujnuje cały przekaz. Odniosłem wrażenie, że po produkcji brakło dolarów na dopracowanie tego elementu.

Fabuła jest w zasadzie wciągająca i miała potencjał na coś głębszego z przekazem jednak jak wspomniałem wyżej nie doszukałem się tego przekazu. Historia dość prosta detektyw, Anon dziewczyna i tajemnicze morderstwa równa się zagadka do rozwikłania. Tak do około godziny jest całkiem fajnie, a później większość rzeczy się sypie. Najpierw Anon próbuje się pozbyć detektywa, później łączą siły, a końcówka i rozwiązanie całej zagadki do kitu i w dodatku napisane na kolanie.

Uwielbiam futurystyczny świat i rozmyślania czy zmierzamy we własnościowym kierunku technologicznym i swojej prywatności. Ten gatunek filmu, serialu nie jest mi obcy jakkolwiek wymagam czegoś więcej niż tylko fajne animacje rozpoznawania twarzy, przedmiotów czy substancji.  Chciałbym doznać po takim seansie przysłowiowego blown mind i przynajmniej przez chwile po seansie pokiwać głową i powiedzieć to było rzeczywiście DOBRE! Anon pozostawił po sobie słabe wrażenie i zapewne po kilku dniach zapomnę, że taki film w ogóle powstał.

Serio jak ktoś jest wielkim mega fanem science fiction to może się skusić i obejrzeć, a zwykłemu poszukiwaczowi wrażeń na wieczór odradzam, aby się nie rozczarował.

Znalazłaś/eś literówkę, brak przecinką, coś w zdaniu nie gra? Zaznacz fragment lub całe zdanie naciśnij i przytrzymaj CTRL oraz ENTER. Wskaż błąd i zaproponuj poprawkę. Dziękuje.
NA PLUS

Amanda Seyfried

NA MINUS

Animacja z pierwszej osoby

Rating
Ocena Recenzenta
FABUŁA
5.0
5.0
Ocena Recenzenta
You have rated this
About The Author
Marcin Równicki
Marcin Równicki
Pasjonat filmów oraz seriali, choć to drugie staram się ograniczać, aby siedzenie przed ekranem nie zabierało mi zbyt wiele życia. Fan wszelakiego SF na ekranie i nocnych seansów grozy.